Laureatem, który uzyskał tytuł Człowieka Roku 2013 Gminy Świnice Warckie został Zespół Wokalny „CANTABILE”, zgłoszony przez Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Świnickiej. Tytuł Wolontariusza Roku 2013 Gminy Świnice Warckie uzyskali: Justyna Zielonka – uczennica klasy szóstej w Szkole Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Świnicach Warckich, Katarzyna Wierzbicka – uczennica klasy trzeciej Gimnazjum w Świnicach Warckich, Wiktoria Balcerzak – uczennica Szkoły Podstawowej w Piaskach,
Pamiętaj, abyś Dzień Święty święcił – mówi Trzecie Przykazanie. Katolicy nie powinni się dziwić postawie kościelnych hierarchów, którzy zakazują handlu w niedzielę. Na targowisku odżyły dyskusje na ten temat. Ktoś rozpuścił wieści, że miejskie targowisko będzie w niedziele zamykane. Duchowni już od dawna mówią o problemie i przypominają katechizm. „W niedzielę oraz w inne dni świąteczne nakazane wierni są zobowiązani (…) powstrzymać się od wykonywania tych prac i zajęć, które utrudniają oddawanie Bogu czci, przeżywanie radości właściwej dniowi Pańskiemu oraz korzystanie z należnego odpoczynku duchowego i fizycznego. Ustanowienie niedzieli przyczynia się do tego, aby wszyscy korzystali z wystarczającego odpoczynku i czasu wolnego, który mogliby poświęcić życiu rodzinnemu, kulturalnemu, społecznemu i religijnemu”. Nauka Kościoła to jedno, życie rządzi się jednak swoimi prawami.
Za tydzień w sądzie dojdzie do pierwszej rozprawy, którą na wokandę zgłosił burmistrz Andrzej Olszewski. Magistrat wystąpił przeciwko Miejskiemu Młodzieżowemu Klubowi Tenisowemu oraz prezesowi Grzegorzowi Jasińskiemu. Spór dotyczy opłat za media związanych z użytkowaniem obiektu tenisowego, ale sprawa jest znacznie bardziej rozbudowana. Dotyczy też skomplikowanych relacji pomiędzy łęczycką władzą a osobami, które odważyły się mieć własne zdanie. Grzegorz Jasiński mówi wprost. – Płacę za to, że miałem odwagę otwarcie mówić o swoich zarzutach w stosunku do działań burmistrza, niespełnionych obietnicach, nieuczciwościach działaniach niszczących łęczycki sport.
Alicja Bartniak zastanawia się, czy nie złożyć w prokuraturze formalnego zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez Jana Chuckiego, prezesa Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej. Powodem jest skażenie wodociągów miejskich groźną bakterią E. coli.
Kilka dni temu rozmawialiśmy z Krzysztofem Lipińskim, który już oficjalnie potwierdził swój udział w jesiennych wyborach. Obecny włodarz miasta, Andrzej Olszewski, mówi, że wciąż się zastanawia nad tym, czy ponownie będzie walczył o urząd. Jednak dobrze poinformowani są pewni, że to jedynie zasłona dymna a burmistrz Olszewski już dawno podjął decyzję o tym, że znów chce być burmistrzem. K. Lipiński dość długo kazał czekać mieszkańcom zanim ogłosił swoją decyzję.
Emocje wśród dostawców mleka współpracujących z OSM w Topoli Królewskiej są ogromne. Ludzie, którzy miesiącami czekają na wypłaty za dostarczone mleko, mają dość niejasnych – według nich – tłumaczeń prezesa Tomasza Zachmana. O problemie powiadomili redakcję. Kilka dni temu otrzymaliśmy e-mail od zaniepokojonej Małgorzaty Wasiak, której spółdzielnia mleczarska winna jest prawie 4 tys. złotych. Honorata Zasada czeka na 3 tys. złotych, z kolei Anna Kowalczyk na 1700 złotych. Poszkodowanych dostawców jest blisko stu.
Od kilku dni obowiązuje bezwzględny zakaz picia wody z kranu bez uprzedniego przegotowania. Bakterie kałowe zostały wykryte w sieci wodociągowej w ulicach Staromiejskiej i Lotniczej. Dlaczego prezes PGKiM, wiedząc o problemie, nie poinformował wcześniej o zagrożeniu mieszkańców? Komunikat dotyczący skażenia wody wydał dopiero pod koniec ubiegłego tygodnia sanepid.
Janusz Muszyński, poprzedni prezes „Łęczycanki”, umowę o pracę ma do końca września. Pomimo, że nie szefuje już w spółdzielni, wciąż ma prawo do wynagrodzenia. Tak samo zresztą, jak wcześniejszy prezes, Jarosław Szymański. Czy panowie otrzymują nadal pensje prezesowskie z kasy spółdzielni mieszkaniowej?
Mieczysław R. (nazwisko do wiadomości red.) w ubiegłym tygodniu wysypał piasek na chodnik w pobliżu zamku. Kłopot jednak w tym, że piasek jest własnością Zieleni Miejskiej. Brygadzista służby komunalnej zawiadomił policję. Pan Mieczysław został już przesłuchany. Sprawa trafiła do sądu.
Jacek Socha zamierza wziąć udział w najbliższych wyborach samorządowych. Jacek Socha zamierza wziąć udział w najbliższych wyborach samorządowych. Będzie ponownie ubiegał się o urząd. Jakim jest burmistrzem? – o to zapytaliśmy mieszkańców.
Można mówić o pewnej niespodziance. Faworyzowany przez niektórych Jarosław Szymański nie został ponownie wybrany na prezesa spółdzielni mieszkaniowej „Łęczycanka”. Zdecydowaną większością głosów zwyciężył Jarosław Pacholski, znany w regionie polityk związany
Samotne matki pozbawione zostały zasiłku na żywienie dzieci. – Do tej pory otrzymywałam zasiłek celowy. Wszystko zmieniło się na początku tego roku. Od stycznia nie dostaję pieniędzy. Moje dziecko ma prawie 2 latka, mam jedynie 300 zł alimentów. W tej chwili jestem na zasiłku wychowawczym, który powoli dobiega końca.
Nasza cierpliwość już się wyczerpała – mówią zdenerwowani mieszkańcy kamienicy przy al. Jana Pawła II. Dziurawy dach, stare instalacje elektryczne i wodno-kanalizacyjne, sypiący się tynk, butwiejące drewniane schody – długo można by wymieniać usterki w prywatnej kamienicy. Kilka dni temu pękła jedna z rur doprowadzających wodę.
Szeroko komentowany jest romans biurowy sekretarki zatrudnionej w urzędzie z jednym z pracowników jednostki podległej magistratowi. Niby to sprawa prywatna, więc dlaczego o tym uczuciu powiadomiona została gazeta? Pracownicy urzędu miasta poinformowali nas w kilku mejlach, że tylko dzięki temu romansowi mężczyzna z problemem alkoholowym pracuje jeszcze w magistracie. Urzędnicy poprosili nas, żeby zainteresować się sprawą.
Dość spore zaskoczenie towarzyszy klientom sklepu „odido”, których wzrok pada na słoik wypełniony gałkami ocznymi. Tuż obok kolejna kulinarna niespodzianka, białe myszki. Kto gustuje w tego rodzaju oryginalnych rarytasach? – To prawdziwy hit – zachwala towar Joanna Jarosik, sprzedawczyni. – Żelowe gałki oczne kupują przede wszystkim rodzice dla swoich pociech. Dzieci uwielbiają takie makabreski. Podobnie jest z żelkami w kształcie białych myszek.
Menu żywieniowe pacjentów szpitala w Łęczycy nie prezentuje się najgorzej – na śniadanie pasta z twarogu i sałata, na obiad krupnik, gołąbek po staropolsku w sosie pomidorowym, ziemniaki i surówka, na kolację szynka tyrolska. Posiłki przygotowywane są na miejscu. W szpitalu działa stołówka a na obiady przychodzi do ZOZ-u wielu mieszkańców.
Marcin Nowak i Angelika Pającka nie spodziewali się, że Andrzej Olszewski, burmistrz Łęczycy, nie będzie pamiętał o swojej obietnicy. Twierdzą, że włodarz miasta w bezpośredniej rozmowie zapewniał, że znajdzie dla nich i 10-miesięcznego dziecka mieszkanie socjalne. Okazało się jednak, że gdy tydzień temu ponownie – zgodnie z umową – przyszli do magistratu, zostali odprawieni z kwitkiem. Burmistrz o wcześniejszej rozmowie nie pamiętał – słyszymy od młodych rodziców. – Nie możemy zapewnić naszemu synkowi godziwych warunków mieszkaniowych – mówi pan Marcin. – Pochodzimy z wielodzietnych rodzin. W tej chwili mieszkamy w 7 osób na niespełna 30 mkw. Warunki są fatalne. Mała, ślepa kuchenka spełnia też rolę suszarni na ubranka naszego synka. Śpimy z synkiem na materacach. W takim ścisku wystarczy, że jedna osoba jest przeziębiona a w krótkim czasie zaczynają chorować kolejne. Nasz synek ma ciągle katar i kaszel.
Zaledwie dwa na cztery biura działały w ubiegłym tygodniu podczas naszej niezapowiedzianej wizyty. „Na bogato” jest w biurze poselskim Michała Pacholskiego. Biuro senatora Przemysława Błaszczyka jest bez przepychu, za to z widokiem na starówkę. Drzwi do biura posła Cezarego Olejniczaka były zamknięte, natomiast posłanka Agnieszka Hanajczyk biura w mieście jak na razie nie posiada.
– Gdybym była w domu, to już byłoby po mnie – słyszymy od pani Ireny. – Poczułam, że muszę natychmiast wyjść z budynku. Poszłam więc z siostrzeńcem do ogrodu. Tuż po tym, jak wyszliśmy z domu, zawaliła się główna ściana. Moim zdaniem, to św. Faustyna uratowała mnie i siostrzeńca. Irena Rosiak mieszka blisko kościoła, przy ul. św. Faustyny. Miała ogromne szczęście.
Wiele pytań stawiają nasi czytelnicy w związku z planowaną sprzedażą części majątku Spółdzielni Inwalidów „Tęcza”. Szczególny niepokój towarzyszy dalszej przyszłości Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego. Czy po sprzedaży budynku rodziny chorych będą musiały szukać dla swoich bliskich nowego miejsca? Budynek „Tęczy” ma 3 piętra. Na 1 i 2 działa ZOL, na ostatnim warsztaty terapii zajęciowej. Głośno było w całym regionie, gdy powstawał zakład opiekuńczy, jedyny w powiecie łęczyckim. Poprzedni prezes przedstawiał przyszłość w samych jasnych barwach. Teraz sytuacja zmieniła się diametralnie. Podstawowe pytanie wiąże się z perspektywami dalszego funkcjonowania ZOL.
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.