lekarz-grabówWładze wypowiedziały umowę dzierżawy Niepublicznemu Zakładowi Opieki Zdrowotnej, który przez wiele lat świadczył w gminnym budynku usługi medyczne związane z podstawową opieką zdrowotną. Lekarze z ośrodka decyzją są zbulwersowani. Tym bardziej, że nie zostali zaproszeni na sesję podczas której samorząd wypowiedział się o wypowiedzeniu umowy. Wójt tłumaczy decyzję wieloma skargami pacjentów. Kierownik ośrodka zdrowia nie zgadza się z krytyką.
Sprawa jest szeroko komentowana. Lekarze z długoletnim stażem mają wielu pacjentów, którzy stoją za nimi murem. Nie brakuje też oponentów. Zdaniem niektórych pacjentów medycy z ośrodka zdrowia lekceważą swoje obowiązki.

kowboj2Zawsze nosi charakterystyczne kapelusze. Z dużym rondem, w stylu westernowym. Ubiór podkreśla charakter Zbigniewa Wichrowskiego. Twardego faceta, który w życiu już niejedno przeszedł. Mówią o nim kowboj.
– Białe jest białe a czarne jest czarne. Nie uznaję kompromisów. Mam zasady, którymi się kieruję w życiu – słyszymy.
Łęczycki kowboj o swoim mieście mówi „dziki zachód”.

kierowca-pksNiedawno na jednym z przystanków, przy ul. Kaliskiej, kierowca firmy Marqs blokował pojazd PKS – tak twierdzi pracownik przedsiębiorstwa komunikacji samochodowej. To nieprawda – odpowiada wyraźnie zdenerwowany Marek Flejszman, prywatny przewoźnik.
Końca konfliktu nie widać. W walce o pasażerów konkurujące firmy nawet nie myślą o pojednaniu. Na przystanku rozmawialiśmy z kierowcą PKS, który twierdzi, że całemu temu zamieszaniu winny jest Marqs.

klon1Przy klonie rosnącym tuż pod blokiem na ul. Zachodniej było na początku ubiegłego tygodnia niezwykle gorąco. I to wcale nie za sprawą upalnej aury. Chodzi o to, że drzewo planuje się wyciąć a nie wszyscy lokatorzy tego chcą. W emocjonalnych rozmowach brał udział Zenon Koperkiewicz, przewodniczący wspólnoty mieszkaniowej. Przyjechał też przedstawiciel magistratu i prezes ekologicznego stowarzyszenia.

jedynkaRodzina wracała w sobotę wieczorem najprawdopodobniej z zabawy zorganizowanej dla najmłodszych na dziedzińcu zamku w Łęczycy. Dochodziła godzina 22. Mazda zjechała na pobocze a następnie uderzyła w przydrożne drzewo. Na miejscu zginął kierowca i jego dwójka dzieci.

lekarzHenryk Wyrzykowski z podłęczyckiej wsi Borów twierdzi, że dr Adam Twarkowski, neurolog z łęczyckiego szpitala, brał od niego łapówki.
W tej kontrowersyjnej sprawie były pacjent neurologa zadzwonił do naszej redakcji. Powiedział nam, że czuje się bezsilny i prosi o pomoc. Dodał, że jest przekonany o tym, iż sprawa jest zamiatana pod dywan.
O rzekomym braniu łapówek przez dr Twarkowskiego powiadomieni zostali nie tylko policjanci wraz z prokuraturą. Pan Henryk napisał też o tym do ministra zdrowia i premiera.
– Przecież gdybym kłamał, to nie informowałbym tylu poważnych osób o tym bulwersującym incydencie.

chodorowska,-Konstancja Chodorowska, wiceprezes „Łęczycanki”, nie otrzymała absolutorium od spółdzielców. Zdecydowana większość członków spółdzielni mieszkaniowej pokazała zarządowi czerwoną kartkę. Ludzie domagają się zmian. Czy się ich doczekają? To wcale nie jest takie pewne, bo – według naszych nieoficjalnych informacji – K. Chodorowska wcale nie zamierza zrezygnować ze stanowiska.

nayczyciel2Już dwa lata trwa proces Mieczysława Rykały, byłego nauczyciela z Błonia, który w sądzie pracy walczy o odszkodowanie za zwolnienie go ze szkoły w Piątku. Być może nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie jedno. Sprawa dotyczy zwolnienia sprzed ponad trzydziestu lat a oskarżonymi są ludzie związani z dawnymi strukturami PZPR. Ponadto nauczyciel – choć trudno w to uwierzyć – stracił pracę, bo odmówił wódki.
Belfer, który w ubiegłym tygodniu odwiedził naszą redakcję, o swoim życiu planuje napisać książkę. Czeka tylko na zakończenie sprawy sądowej, by rozliczyć – jak mówi – komunistyczne gnidy.

szymczakTo przerasta nasze wyobrażenie – mówią handlowcy z łęczyckiej starówki. Dochodzi do tego, że młodociane bandy w biały dzień rzucają kamieniami do sklepów a potem śmieją się w twarz właścicielom zdewastowanych punktów. Bohomazy to jedynie mały ułamek tego, na co skarżą się sklepikarze. Aż włos jeży się na głowie, gdy słucha się przedsiębiorców z placu Kościuszki.
Pomimo wielu kamer zainstalowanych na placu Kościuszki, ludzie nie czują się bezpiecznie. Mają zdanie, że monitoring miejski nie spełnia swojego zadania. Właściciele sklepów i innych punktów usługowych krytykują straż miejską i policję. Twierdzą, że nie mają z ich strony żadnego wsparcia. Niestety młodociani chuligani są coraz bardziej niebezpieczni. Ich aktywność już nie sprowadza się tylko do wulgarnych bohomazów na elewacji.

ratusz-leczycaNie ma dnia, aby na placu Kościuszki nie podlewane były moczem niedawno wsadzone drzewa. Rodzice małych dzieci bez skrępowania idą z pociechami do klombów. Z takiej toalety pod chmurką korzystają też podchmieleni starsi mieszkańcy. Niektórzy o możliwość skorzystania z ubikacji pytają urzędników pobliskiego rausza. Warto dodać, że nowa toaleta koło zamku wciąż jest nieczynna.

jedynkaTo pierwsza taka sprawa. Wiesław Rogut przesiedział w więzieniu rok. Teraz oskarża wymiar sprawiedliwości. Twierdzi, że został niesłusznie skazany. Domaga się pieniędzy. Za każdy miesiąc policzył sobie kwotę w wysokości średniej krajowej pensji. Do tego dochodzi zadośćuczynienie za czas spędzony za kratkami.

stragan1Ceny płodów rolnych, pomimo kapryśnej aury, nie powinny być zbyt wysokie – zapewniają sprzedawcy z miejskiego targowiska.
Nieustanne deszcze, a co za tym idzie podtopienia i powodzie, spowodowały spustoszenia na polach. Rolnicy skarżą się, że znaczna część ich upraw została zabrana przez wodę lub w niej stoi.
Wszystko gnije, wszędzie woda, warzywa jeszcze nie wsadzone, a powinny być już duże – mówi pani Teresa, jedna ze sprzedawczyń na miejskim targowisku.

koper-dokPaweł Kulesza, przewodniczący miejskiej rady, przesłał do radnego Zenona Koperkiewicza pismo, w którym wzywa samorządowca do przeprosin.
To efekt głośnej już sprawy dotyczącej wypowiedzi radnego o pracy radnych miejskich, którzy nazwani zostali przez Z. Koperkiewicza darmozjadami i pijawkami budżetów samorządowych. Radny o miejskich samorządowcach mówił też, że załatwiali sobie po znajomości mieszkania oraz dostęp do lekarzy. Te wypowiedzi rozsierdziły łęczyckich samorządowców.

szpitalDo naszej redakcji, ze łzami w oczach, przyszła Jolanta Klauze. Wcześniej próbowała spotkać się z dyrektorem szpitala. Bezskutecznie. – Jak tak można? Jestem ignorowana a przecież to z winy lekarzy z łęczyckiego szpitala moje życie przypomina teraz horror – usłyszeliśmy.
– Chyba pozostaje mi tylko się otruć. Już tak dalej nie mogę żyć. Strasznie mnie boli – mówi była pacjentka szpitala.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAKonstancja Chodorowska, wiceprezes spółdzielni mieszkaniowej „Łęczycanka”, próbowała wyprosić naszą dziennikarkę ze spotkania spółdzielców. Zakazała robienia zdjęć. Nic nie wskórała. Krzysztof Urbański, członek Rady Nadzorczej, upomniał wiceprezes. Poprosił o zachowanie kultury. Mocno zdenerwowana Konstancja Chodorowska wyszła z sali obrad.
Tego się nikt nie spodziewał. Powtórzyła się historia sprzed roku. Wówczas wiceprezes „Łęczycanki” również bardzo niełaskawym okiem patrzyła na przedstawicieli mediów. W asyście ochroniarzy nie wpuszczała dziennikarzy na walne zgromadzenia spółdzielców, które odbywały się w bursie szkolnej przy ul. Kaliskiej.

ranczo1Zbójek, Jańcio Wodnik, Gordziel – to przedstawiciele miejscowego „folkloru”, którzy nie ukrywają swojego zamiłowania do… . No właśnie. Mówią z uśmiechem, że piją mleko od wściekłej krowy. Codziennie można ich spotkać w tym samym miejscu. Na ławeczce, przy jednym ze sklepów. Zupełnie jak w „Ranczu”.
Zbójek to główny bohater filmu opublikowanego niedawno w internecie.

jedynkaEmocjonalny przebieg miała rozmowa pomiędzy rolnikami a burmistrzem Andrzejem Olszewskim. Właściciele ziemi na obrzeżach miasta przyjechali do magistratu zapytać o to, czemu zniszczono koryto Bzury i dlaczego celowo skierowano wodę na pola.
Spotkanie nie było oczywiście wcześniej umówione. Zdenerwowani rolnicy przyjechali pod magistrat traktorem i planowali zabrać włodarza miasta, aby na własne oczy zobaczył zalane pola.

spółdzielcy3Funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi otrzymali telefon, że w budynku spółdzielni mieszkaniowej „Łęczycanka”, przy ul. Konopnickiej, trwa libacja alkoholowa. Był wtorek, przed godz. 20. O sprawie powiadomiona została komenda policji w Łęczycy. Miejscowi policjanci przyjechali na miejsce, ale do budynku nie weszli.