ostatnie walne1-Wysokość wynagrodzeń wzbudzała podczas cząstkowych walnych zebrań wiele emocji. Pytano o koszt utrzymania nowego i byłych zarządów. I chociaż odpowiedź zdaje się owiana tajemnicą dowiedzieliśmy się, że zarówno Janusz Muszyński (obecny prezes), jak i Jarosław Szymański (odwołany prezes) pobierają wynagrodzenie w wysokości ponad 7 tys. zł (brutto), Jolanta Marciniak – ponad 4 tys. zł, a Marek Gdula – ok. 3,5 tys. zł.
Konstancja Chodorowska, była wiceprezes spółdzielni mieszkaniowej, nadal nie otrzymała wypowiedzenia i figuruje jako pracownik „Łęczycanki”.

jedynkaDo naszej redakcji zadzwonili mieszkańcy z ul. Dworcowej, którzy twierdzą, że jeden z lokatorów bloku na osiedlu zaczepia dzieci. – Moja córeczka przerażona przybiegła do domu. Powiedziała mi, że jakiś pan zapraszał ją do siebie a gdy odmówiła postraszył ją nożem – mówi Lidia Grzelak.

koper+loka-W piątek na osiedlu Zachodnia zawrzało. Na jaw wyszło, że starsi mieszkańcy ulegli namowom pracowników firmy G. (nazwa do wiadomości red.) i zakupili nowe kuchenki, które rzekomo miały podlegać wymianie, ponieważ były niesprawne i niedostosowane do wymiany gazu na ziemny.
Powiadomiony o sprawie przez mieszkańców radny Zenon Koperkiewicz szybko zareagował i alarmował sąsiadów o niebezpieczeństwie. Sytuacja zaogniła się gdy doszło do bezpośredniego starcia z pracownikiem zakładu handlowo–usługowego.

blokadaEmocje w Jankowie są ogromne. W ubiegłym tygodniu zdenerwowani mieszkańcy zażądali przyjazdu wójta Andrzeja Wdowiaka, by na własne oczy zobaczył jak uciążliwy jest remont drogi. Gospodarze nie mają możliwości dojazdu do własnych domów. Plany nie przewidują na tym odcinku zjazdów. Dlatego mieszkańcy grożą blokadą drogi, jeśli zarząd dróg wojewódzkich nie zmieni projektu.
Kilkanaście osób na remontowanej drodze dało kilka dni temu upust swoim emocjom. Remont wojewódzkiego traktu spędza ludziom sen z oczu. Jadąc od strony Łęczycy w kierunku Poddębic zlikwidowano w Jankowie lewoskręty. Gospodarze, aby dojechać do swoich domów, muszą nadrabiać wiele kilometrów. Plany, co najgorsze, nie przewidują na tym odcinku możliwości skrętu.

wojteraNiedawno ukończona hala sportowa przy Centrum Sportowo- Rehabilitacyjnym w Daszynie oprócz satysfakcji i chluby przysporzyła władzy gminy również problemów.
Pierwszym zaistniałym był problem natury technicznej. W obiekcie wykryto wadliwą konstrukcję elementów dachu, a dokładniej „nieszczelność membran osłonowych na zgrzewach elementów”, czego skutkiem był wyciek wody opadowej do wnętrza budynku.

jeden

Kamil jest uczniem IV klasy Szkoły Podstawowej nr 3. Twierdzi, że bardzo często jest dręczony w szkole. Jego rodzice wielokrotnie o sprawie rozmawiali z dyrektorem i nauczycielami. Bezskutecznie. Kilka dni temu Kamil ponownie przyszedł ze szkoły do domu z łzami w oczach i  guzami na głowie. Dowiedzieliśmy się, że oprócz Kamila obrywają również inne dzieci. Co dzieje się w „trójce”?.

kuczkowski1Antoni Kuczkowski twierdzi, że został brutalnie potraktowany przez jednego z ochroniarzy łódzkiej firmy odpowiedzialnej m.in. za pobieranie opłat za wjazd autem na teren szpitala. Do konfliktu pomiędzy starszym mieszkańcem a ochroniarzem doszło w portierni, z której pan Antoni od dłuższego czasu brał wodę. Od ochroniarza usłyszał, że wody już nie może brać, bo taka jest decyzja wicedyrektora szpitala. Doszło do szarpaniny.
– Mieszkam w rozpadającym się domku, w którym nie ma wody. Dlatego już od dawna wodę pobierałem z portierni. Bardzo zaskoczyły mnie słowa ochroniarza. Nie ukrywam, że się zdenerwowałem. Zapytałem o dokument, który potwierdziłby decyzję wicedyrektora Wodzińskiego. Ochroniarz odniósł się do mnie w sposób lekceważący. Chwycił mnie mocno za rękę i siłą wyprowadził z portierni – opisuje niedawne zdarzenie Antoni Kuczkowski.

simca1Fiat topolino (czyli myszka) jest własnością Józefa Chowańca, dyrektora banku PKO. To jedyny taki samochód w naszym regionie. Został wyprodukowany w 1942 roku.
Autko prezentuje się doskonale. Na karoserii nie ma śladów rdzy. Wypolerowany lakier świeci się z daleka. Na pewno oryginalny pojazd przyciąga wzrok.
– Samochód był na wyposażeniu w mojej dalekiej rodzinie.

tragediaZ czwartku na piątek w wyniku wybuchu gazu w butli propan-butan doszło do eksplozji w domu we wsi Upale. Dom, w którym znajdowali się trzej bracia, legł w gruzach. Jeden z braci zginął na miejscu.
Wstrząs i potężny huk obudziły w środku nocy mieszkańców, którzy z przerażeniem spostrzegli, że dom sąsiadów uległ zniszczeniu. Natychmiast powiadomiono policję, straż pożarną oraz pogotowie.
– Po przybyciu na miejsce zobaczyliśmy, że budynek jest całkowicie zniszczony – mówi strażak Jacek Wasiak. – Dostaliśmy informacje, że w środku znajdują się trzy osoby. Przeszukaliśmy budynek, a raczej gruzy pozostałe po wybuchu i wydobyliśmy poszkodowanych.

policja-łęczycanka-Podczas wtorkowego zebrania spółdzielców w budynku Łęczycanki interweniowała policja i straż miejska. Ktoś zadzwonił po służby, bo atmosfera w czasie rozmów z każdą minutą coraz bardziej gęstniała.
Mieszkańcy przygotowują się do walnych zgromadzeń, które zostaną zwołane w dniach: 16, 17, 18, 21, 22 i 23 października.

kostrzewski1Nikt nie przystąpił do przetargu na wynajem pomieszczeń przy ul. Reymonta 2, które miały być użytkowane przez przychodnię zdrowia. Jeszcze kilka tygodni temu budynkiem zainteresowany był zespół z Łodzi. Ostatecznie jednak zrezygnował z dzierżawy. Smaczku sprawie dodaje fakt, że wcześniej gmina zerwała umowę najmu z NZOZ Gramed, który przez wiele lat przy ul. Reymonta świadczył bezpłatne usługi medyczne. Gdzie teraz pacjenci pójdą do lekarza?

roboty-star1Odkąd ruszył remont ul. Staromiejskiej, nie ma spokoju na Waliszewie. Na ekipę remontującą drogę skarżą się niektórzy mieszkańcy. Twierdzą, że robotnicy nie zwracają uwagi na pieszych i nie przerywają pracy ciężkiego sprzętu, nawet, gdy tuż obok przechodzą ludzie.
– Jest bardzo niebezpiecznie – mówi pan Zygmunt, jeden z mieszkańców osiedla. – Jeszcze kilka dni temu nie było nawet wyznaczonej ścieżki, którą piesi mogliby przejść. Po naszych protestach robotnicy nawieźli trochę piasku i wyznaczyli przejście.

jedenW piątek trzynastego blisko stu spółdzielców zjawiło się pod budynkiem spółdzielni mieszkaniowej. Ludzie liczyli na spotkanie i rozmowę z nowym zarządem oraz radą nadzorczą. Domagają się wyjaśnień i odpowiedzi, czemu doszło w spółdzielni – jak mówią – do przewrotu i nielegalnych działań. Nikt z władz „Łęczycanki” nie chciał z nimi rozmawiać.

ryneczek-grabów1-Podczas niedawno rozpoczętej modernizacji ryneczku robotnicy wykopali ludzkie szczątki. Ekipa remontowa, która przyjechała z zewnątrz, była bardzo zaskoczona. Jednak starsi mieszkańcy spodziewali się, że może do tego dojść. Ryneczek został bowiem wybudowany na starym cmentarzu. Prace zostały wstrzymane. Czy inwestycja jest zagrożona?
Robotnicy zrobili kilka dni temu na rynku głęboki wykop pod sieć tranzytową zasilającą przyszły wodociąg. Wraz z ziemią koparka wyciągnęła ludzką czaszkę i kości. Zdumieni robotnicy nie wiedzieli co robić. Na miejscu szybko pojawili się przedstawiciele lokalnej władzy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERACoraz więcej mieszkańców jest zaskoczona wysokimi rachunkami za ciepło za poprzedni sezon grzewczy. Niektórzy doszukują się przyczyny w działaniu nowych elektronicznych podzielników.
Jan Chucki, prezes PGKiM, wyjaśnia, że na koszt zużycia energii cieplnej może wpłynąć wiele czynników, m.in. powierzchnia lokalu i jego położenie, przenikanie cieplne między ścianami, jakość ocieplenia budynku, długość trwania zimy itp.

warszawa1Janusz Augustyniak z dumą opowiada o swoim kochanym samochodzie – kultowej już Warszawie. Kupił ją rok temu. Gdy wyjeżdża nią na ulice, chyba nie ma przechodnia, który nie odwróciłby się na widok popularnej w latach 50-tych „warszawianki”.
Pana Janusza spotkaliśmy w Górze Św. Małgorzaty, gdzie przyjechał ze swojej rodzinnej miejscowości Piątek razem z rodzicami obchodzącymi Złote Gody. Umyty i wypolerowany specjalnie na uroczystość samochód przyciągał spojrzenia.