Planowane wycięcie drzewa wzbudza kontrowersje




W tej kontrowersyjnej sprawie były pacjent neurologa zadzwonił do naszej redakcji. Powiedział nam, że czuje się bezsilny i prosi o pomoc. Dodał, że jest przekonany o tym, iż sprawa jest zamiatana pod dywan.
O rzekomym braniu łapówek przez dr Twarkowskiego powiadomieni zostali nie tylko policjanci wraz z prokuraturą. Pan Henryk napisał też o tym do ministra zdrowia i premiera.
– Przecież gdybym kłamał, to nie informowałbym tylu poważnych osób o tym bulwersującym incydencie.



Belfer, który w ubiegłym tygodniu odwiedził naszą redakcję, o swoim życiu planuje napisać książkę. Czeka tylko na zakończenie sprawy sądowej, by rozliczyć – jak mówi – komunistyczne gnidy.

Pomimo wielu kamer zainstalowanych na placu Kościuszki, ludzie nie czują się bezpiecznie. Mają zdanie, że monitoring miejski nie spełnia swojego zadania. Właściciele sklepów i innych punktów usługowych krytykują straż miejską i policję. Twierdzą, że nie mają z ich strony żadnego wsparcia. Niestety młodociani chuligani są coraz bardziej niebezpieczni. Ich aktywność już nie sprowadza się tylko do wulgarnych bohomazów na elewacji.



Nieustanne deszcze, a co za tym idzie podtopienia i powodzie, spowodowały spustoszenia na polach. Rolnicy skarżą się, że znaczna część ich upraw została zabrana przez wodę lub w niej stoi.
Wszystko gnije, wszędzie woda, warzywa jeszcze nie wsadzone, a powinny być już duże – mówi pani Teresa, jedna ze sprzedawczyń na miejskim targowisku.

To efekt głośnej już sprawy dotyczącej wypowiedzi radnego o pracy radnych miejskich, którzy nazwani zostali przez Z. Koperkiewicza darmozjadami i pijawkami budżetów samorządowych. Radny o miejskich samorządowcach mówił też, że załatwiali sobie po znajomości mieszkania oraz dostęp do lekarzy. Te wypowiedzi rozsierdziły łęczyckich samorządowców.

– Chyba pozostaje mi tylko się otruć. Już tak dalej nie mogę żyć. Strasznie mnie boli – mówi była pacjentka szpitala.

Tego się nikt nie spodziewał. Powtórzyła się historia sprzed roku. Wówczas wiceprezes „Łęczycanki” również bardzo niełaskawym okiem patrzyła na przedstawicieli mediów. W asyście ochroniarzy nie wpuszczała dziennikarzy na walne zgromadzenia spółdzielców, które odbywały się w bursie szkolnej przy ul. Kaliskiej.

Zbójek to główny bohater filmu opublikowanego niedawno w internecie.

Spotkanie nie było oczywiście wcześniej umówione. Zdenerwowani rolnicy przyjechali pod magistrat traktorem i planowali zabrać włodarza miasta, aby na własne oczy zobaczył zalane pola.


Ustawa śmieciowa wzbudza kontrowersje. Na terenie gminy opłaty zostały ustalone na poziomie 11 zł (śmieci niesegregowane) i 7 zł (śmieci segregowane) od osoby. Zdaniem naszej Czytelniczki, to stanowczo za dużo.
– Do tej pory, tzn. przed zmianami dotyczącej tejże sprawy, zdecydowana większość osób miała podpisane umowy dotyczące wywozu odpadów i koszt od gospodarstwa wynosił średnio 15 – 18 zł.

To pierwsze takie zgłoszenie, choć skarbówka – zdaniem pani Alicji – zbagatelizowała sprawę.
– Zadzwoniłam do urzędu skarbowego, aby zapytać, czy ceny powinny być u optyków. Usłyszałam, że tak. Poinformowałam, że tak nie jest. A urzędniczka powiedziała mi, żebym napisała skargę w tej sprawie. Przecież to jest obowiązek skarbówki, by zajmować się podobnymi sprawami. Żadnych skarg nie mam zamiaru pisać. Liczyłam jedynie na zainteresowanie się tym tematem – powiedziała nam wzburzona Alicja Bartniak.

– W przedszkolach pozostało 68 sześciolatków. 79 sześciolatków pójdzie w tym roku do szkół – informuje Krzysztofa Łuczak z łęczyckiego magistratu.

Wszyscy już mamy dosyć deszczowej, kapryśnej aury. Kilka dni intensywnych opadów deszczu spowodowało wiele kłopotów. Sieć melioracyjna nie jest w najlepszym stanie.