OPOLE NAGRANIE PROGRAMU TVP

Mimo obfitych opadów deszczu, które znacznie opóźniły rozpoczęcie imprezy i mogły zniechęcić mieszkańców Ozorkowa do wzięcia w niej udziału, całość wypadła bardzo interesująco. Już po pierwszych występach wyjątkowo uzdolnionych dzieci i młodzieży z terenu Ozorkowa widzowie zapomnieli o niedogodnościach. Program artystyczny przygotowany specjalnie na sobotnie święto miasta był bardzo bogaty. Mogliśmy podziwiać występy solistów, zespołów oraz grupowe układy choreograficzne.

kąpiel3 ozo-1

Ubiegłotygodniowe upały sprawiły, że nad miejskim zalewem zaroiło się od amatorów wodnych i słonecznych kąpieli. Niestety nie brakuje młodych mieszkańców, którzy dosłownie metr od wystających z wody pali skaczą do zalewu na główkę. Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, jak bardzo jest to niebezpieczne. Dlaczego niektórym brakuje wyobraźni?

pożar maszkowska-1

Do takiej sytuacji w ogóle nie powinno dojść. Kto wpadł na pomysł, aby podczas największych upałów na dachu kłaść papę tzw. metodą na gorąco. Mieszkańcy komunalnego budynku przy ul. Maszkowskiej mówią o robotnikach z palnikami, którzy – zdaniem lokatorów – byli głównym powodem wybuchu ognia na dachu. Na szczęście na miejsce szybko przyjechali strażacy.

mieszka w lesie1

Janina Kowalska nie musi się martwić zgryźliwym sąsiadem, miejskim hałasem czy też zanieczyszczonym powietrzem. Od lat mieszka w lesie pod Ozorkowem i jak sama twierdzi za nic na świecie nie przeprowadziłaby się do bloku.
– To wielka przyjemność budzić się wraz ze śpiewem ptaków i otwierając okno czuć zapach sosen oraz świerków.

wychodziOd kilku dni Joanna Wymysłowska zamiast drzwiami wchodzi do swojego mieszkania oknem. Nie ma innego wyjścia, bowiem niedawno ktoś uszkodził jej drzwi i jeden z zamków. Teraz drzwi można otworzyć jedynie od środka. Lokatorka poszła do urzędu miasta porozmawiać o swojej trudnej sytuacji. Co usłyszała od burmistrza?
– Do dziś nie mogę dojść do siebie.

woźniakAndrzej Woźniak czekał prawie osiem godzin, aby móc pod koniec miejskiej sesji zadać kilka pytań burmistrzowi i radzie miasta. Okazało się jednak, że nie mógł tego zrobić. Po raz pierwszy w historii samorządu mieszkaniec nie został dopuszczony do głosu. Przewodniczący rady, nie zważając na pana Andrzeja, zakończył obrady w błyskawicznym tempie.
– Jestem zszokowany zachowaniem przewodniczącego Romana Kłopockiego. To bardzo źle świadczy o naszym samorządzie, że na miejskiej sesji do głosu nie są dopuszczani mieszkańcy. Czekałem do końca sesji, aby pytania zadać w tzw. wolnych wnioskach.

prezes-osm2-1Do naszej redakcji zadzwoniła w ubiegłym tygodniu Czytelniczka, która twierdziła, że prezes spółdzielni mieszkaniowej zarabia prawie takie same pieniądze jak burmistrz. Wspomniała także o tym, że niedawno wybrani delegaci na walne chodzą po mieszkaniach i nakłaniają ludzi do popierania obecnego zarządu spółdzielni mieszkaniowej.

sobolewski2-1-1Prokuratura Rejonowa w Zgierzu umorzyła sprawę dotyczącą wójta Władysława Sobolewskiego, który otrzymywał sms-owe pogróżki. Wójt zaskarżył postanowienie prokuratury do sądu.
– Nie zostawię tak tego. Człowiek, który przysyłał mi sms-y w których informował, że spali mi dom, powinien ponieść konsekwencje – mówi wójt.

zegarmistrzNa pewno, gdyby to się udało, w Ozorkowie wszystko chodziłoby jak w zegarku. Andrzej Sokołowski, który od ponad 10 lat prowadzi zakład zegarmistrzowski w centrum miasta, planuje wziąć udział w walce o fotel burmistrza. Czy ma szansę?
– Jestem spoza układów politycznych. Wydaje mi się, że moim atutem jest niezależność i chęć niesienia pomocy zwykłym ludziom. Znam problemy mieszkańców, często z nimi rozmawiam. Jestem otwarty i zżyty z tym miastem – przekonuje pan Andrzej.

zalew ozoProkuratura wyjaśnia okoliczności śmierci ponad 70-letniego mieszkańca Ozorkowa, który w poniedziałek został wyciągnięty z miejskiego zalewu. Wprawdzie strażakom udało się przywrócić funkcje życiowe mężczyzny, to jednak po przewiezieniu do szpitala starszy pan zmarł. Na karetkę ze Zgierza trzeba było czekać ponad pół godziny.

Reporter_NTR_17_05_nr_87.inddW ubiegłym tygodniu do redakcji mejle w sprawie wszawicy w szkole przesłali rodzice uczniów. Odebraliśmy też kilka telefonów. „Prosimy, zainteresujcie się sprawą, bo dyrekcja nic nie robi. To nie do pomyślenia, aby w XXI wieku szkoła była zawszona” – usłyszeliśmy od jednej z załamanych matek ucznia „czwórki”.
Jedziemy na miejsce. Szara elewacja podstawówki nie nastraja pozytywnie. Czekamy na zakończenie lekcji i rodziców uczniów.

bunt ozoZlikwidujcie wiatę, to nie będzie problemów – krzyczeli kupcy, którzy w środę spotkali się z burmistrzem Jackiem Sochą i Mariuszem Ostrowskim, sekretarzem miasta. – Rozumiem was, ale ja nie miałem wpływu na projekt tej wiaty – odpowiadał włodarz zdenerwowanym handlowcom.
Przypomnijmy, że jeszcze kilka miesięcy temu burmistrz zachwalał wiatę w „swoich” mediach. W biuletynie samorządowym inwestycję przedstawiał w samych superlatywach. Natomiast w telewizji, której płaci magistrat, burmistrz z uśmiechem udzielał wywiadu na tle wiaty.

bus ozo-Coraz więcej mieszkańców skarży się na przewoźników, którzy – jak usłyszeliśmy – nie trzymają się rozkładów jazdy. Prześcigają się w sposobach na wzajemne podbieranie pasażerów. Efekt jest taki, że na przystanek podjeżdżają nierzadko dwa busy jednocześnie.

blok prostytutkaNiedawno wprowadziła się do naszego bloku. Codziennie przychodzą do niej różni panowie. Wiadomo w jakim celu ta dziewczyna przyjmuje mężczyzn. Zainteresujcie się sprawą, bo chyba takie praktyki są karalne – usłyszeliśmy w redakcyjnej słuchawce.

policja karetka1Pod komisariat policji podjechała w środę po południu karetka pogotowia. Pomoc była potrzebna pijanemu, który wcześniej został przywieziony przez funkcjonariuszy z domu w którym wywołał pod wpływem alkoholu karczemną awanturę.
– Pan, którego zatrzymaliśmy, zemdlał. Wypił za dużo alkoholu i najprawdopodobniej pod wpływem zbyt dużych emocji stracił kontakt z rzeczywistością – usłyszeliśmy od policjanta dyżurującego. – Dlatego musieliśmy wezwać karetkę.

brzoskwiniowa 1Szumnie zapowiadana przez władze miasta modernizacja ul. Brzoskwiniowej na tzw. „owocowym osiedlu”, wcale nie wywołuje u wszystkich pozytywnych emocji. Podczas naszej wizyty kierownik robót zdradził, że chodnik nie będzie wyłożony na całej szerokości pasa wzdłuż drogi. Dlaczego?
– Tego nie wiem – odparł Krzysztof Ptaszyński, mistrz budowy. – Prace wykonujemy według projektu przedstawionego przez urząd miasta. Wydaje mi się, że chodnik nie będzie na całej szerokości z przyczyn ekonomicznych.