zegarmistrzNa pewno, gdyby to się udało, w Ozorkowie wszystko chodziłoby jak w zegarku. Andrzej Sokołowski, który od ponad 10 lat prowadzi zakład zegarmistrzowski w centrum miasta, planuje wziąć udział w walce o fotel burmistrza. Czy ma szansę?
– Jestem spoza układów politycznych. Wydaje mi się, że moim atutem jest niezależność i chęć niesienia pomocy zwykłym ludziom. Znam problemy mieszkańców, często z nimi rozmawiam. Jestem otwarty i zżyty z tym miastem – przekonuje pan Andrzej.

zalew ozoProkuratura wyjaśnia okoliczności śmierci ponad 70-letniego mieszkańca Ozorkowa, który w poniedziałek został wyciągnięty z miejskiego zalewu. Wprawdzie strażakom udało się przywrócić funkcje życiowe mężczyzny, to jednak po przewiezieniu do szpitala starszy pan zmarł. Na karetkę ze Zgierza trzeba było czekać ponad pół godziny.

Reporter_NTR_17_05_nr_87.inddW ubiegłym tygodniu do redakcji mejle w sprawie wszawicy w szkole przesłali rodzice uczniów. Odebraliśmy też kilka telefonów. „Prosimy, zainteresujcie się sprawą, bo dyrekcja nic nie robi. To nie do pomyślenia, aby w XXI wieku szkoła była zawszona” – usłyszeliśmy od jednej z załamanych matek ucznia „czwórki”.
Jedziemy na miejsce. Szara elewacja podstawówki nie nastraja pozytywnie. Czekamy na zakończenie lekcji i rodziców uczniów.

bunt ozoZlikwidujcie wiatę, to nie będzie problemów – krzyczeli kupcy, którzy w środę spotkali się z burmistrzem Jackiem Sochą i Mariuszem Ostrowskim, sekretarzem miasta. – Rozumiem was, ale ja nie miałem wpływu na projekt tej wiaty – odpowiadał włodarz zdenerwowanym handlowcom.
Przypomnijmy, że jeszcze kilka miesięcy temu burmistrz zachwalał wiatę w „swoich” mediach. W biuletynie samorządowym inwestycję przedstawiał w samych superlatywach. Natomiast w telewizji, której płaci magistrat, burmistrz z uśmiechem udzielał wywiadu na tle wiaty.

bus ozo-Coraz więcej mieszkańców skarży się na przewoźników, którzy – jak usłyszeliśmy – nie trzymają się rozkładów jazdy. Prześcigają się w sposobach na wzajemne podbieranie pasażerów. Efekt jest taki, że na przystanek podjeżdżają nierzadko dwa busy jednocześnie.

blok prostytutkaNiedawno wprowadziła się do naszego bloku. Codziennie przychodzą do niej różni panowie. Wiadomo w jakim celu ta dziewczyna przyjmuje mężczyzn. Zainteresujcie się sprawą, bo chyba takie praktyki są karalne – usłyszeliśmy w redakcyjnej słuchawce.

policja karetka1Pod komisariat policji podjechała w środę po południu karetka pogotowia. Pomoc była potrzebna pijanemu, który wcześniej został przywieziony przez funkcjonariuszy z domu w którym wywołał pod wpływem alkoholu karczemną awanturę.
– Pan, którego zatrzymaliśmy, zemdlał. Wypił za dużo alkoholu i najprawdopodobniej pod wpływem zbyt dużych emocji stracił kontakt z rzeczywistością – usłyszeliśmy od policjanta dyżurującego. – Dlatego musieliśmy wezwać karetkę.

brzoskwiniowa 1Szumnie zapowiadana przez władze miasta modernizacja ul. Brzoskwiniowej na tzw. „owocowym osiedlu”, wcale nie wywołuje u wszystkich pozytywnych emocji. Podczas naszej wizyty kierownik robót zdradził, że chodnik nie będzie wyłożony na całej szerokości pasa wzdłuż drogi. Dlaczego?
– Tego nie wiem – odparł Krzysztof Ptaszyński, mistrz budowy. – Prace wykonujemy według projektu przedstawionego przez urząd miasta. Wydaje mi się, że chodnik nie będzie na całej szerokości z przyczyn ekonomicznych.

karetka tatuaż2Daniel Banasiak wpadł na oryginalny pomysł. Kupił ambulans medyczny i przerobił karetkę na mobilne studio tatuażu. Już wkrótce zamierza wyjechać tatoolansem (bo tak nazwał pojazd) w trasę po kraju. Potem przyjdzie czas na zagranicę –  słyszymy od kreatywnego artysty.
– Mniej więcej dwa lata temu wpadł mi do głowy pomysł, aby w karetce pogotowia urządzić studio tatuażu. Ambulans przemianowałem na tatoolans i nie ma chyba przechodnia, który nie obejrzałby się za moim mobilnym studiem tatuażu – mówi z uśmiechem D. Banasiak.

lustratorGdy większość boi się odezwać i jawnie zwrócić uwagę na niedociągnięcia lub błędy miejskiej władzy, jest ktoś, kto nie ma takich zahamowań. Tomasz Gabrysiak postanowił, że będzie w sposób bezwzględny wytykał uchybienia urzędu. Nie boi się krytykować burmistrza i całą jego świtę. – Czas, aby ludzie się obudzili i zwrócili uwagę na władzę, która lekceważy mieszkańców – słyszymy od ozorkowskiego lustratora.

ogródek1 ozoSzkoda, że na palcach jednej ręki można policzyć w mieście lokale które zdecydowały się na ogródki gastronomiczne – mówią mieszkańcy.
Gdzie można usiąść i zjeść lub napić się na powietrzu?
Pierwszym takim miejscem przy ul. Starzyńskiego, które cieszy się powodzeniem szczególnie podczas ładnej pogody, jest na pewno lodziarnia. Stolików wprawdzie zaledwie kilka, ale za to schludnie a w dodatku jest miejsce dla maluchów.

sp5-ozo

Dzieci dosłownie leciały mi przez ręce. Mdlały, miały odruch wymiotny, zawroty głowy, bóle brzucha. To był naprawdę okropny widok. Wystraszyłam się bardzo, nie wiedziałam co się dzieje – tak wydarzenia sprzed kilku dni wspomina Beata Malinowska, dyrektor szkoły podstawowej nr 5 w Ozorkowie.
Wydarzenia były dramatyczne, dlatego nie dziwi to, że w mieście wciąż mówi się o zatruciu pokarmowym najmłodszych uczniów szkoły podstawowej nr 5. Zatruło się w sumie 11 dzieci, w szpitalu w Łodzi troje uczniów miało płukane żołądki. Najprawdopodobniej dzieci zatruły się chińską gumą do żucia, którą kupiły w jednym ze sklepów spożywczych w centrum miasta. Rodzice boją się o swoje pociechy. Wiadomo, że guma od niedawna jest w sprzedaży. Kosztuje bardzo mało, bo zaledwie 70 groszy za pudełeczko w którym jest kilka małych gumowych pastylek. Dowiedzieliśmy się, że opakowanie gumy zawiera motyw bajkowy rosyjskiej kreskówki – „Masza i niedźwiedź”.

stacja uzdatniania-1

Miasto aż huczy od komentarzy. Na pewno reakcji mieszkańców nie ma się co dziwić. Widok strażaków zabezpieczających teren pod kątem skażenia chemicznego może budzić duże obawy. Tym bardziej, że do akcji doszło na terenie stacji uzdatniania wody.
Jak to możliwe, że w takim miejscu składowana była bardzo niebezpieczna dla środowiska rtęć? To pytanie wciąż pozostaje bez odpowiedzi.

prezerwatywa 2 lasek

Wraz z nadejściem wiosny wraca problem pijaństwa a także narkotyzowania się młodzieży. W mieście nie brakuje miejsc, gdzie można bez świadków oddać się nałogom. Najczęściej są to pustostany oraz niezagospodarowane tereny.
Mieszkańcy powiedzieli nam, że jednym z ulubionych miejsc do picia alkoholu i brania narkotyków są tereny przy ul. Armii Krajowej – jeden znajduje się naprzeciwko ogródków działkowych, drugi to zalesiona działka przed Tubądzinem. Tam młodzież często uprawia również seks.  Na skraju lasku leżą zużyte prezerwatywy.

ośrodek - kuchniaNie jest tajemnicą, że dla podopiecznych ośrodka dla bezdomnych nadchodzące święta są szczególnym wyzwaniem. W takim okresie wśród bezdomnych rodzi się chęć do świętowania z alkoholem. Z drugiej strony nad porządkiem czuwa w placówce Służba Ochrony Monaru. Jak bezdomni spędzą nadchodzącą Wielkanoc i czy zwalczą w sobie pokusę sięgnięcia po kieliszek?

eurobank74-letnia Helena P. (nazwisko do wiadomości redakcji) z niepokojem odlicza dni do Wielkanocy. Marzy o suto zastawionym stole, wielu upominkach dla wnuków. Problemem jest jednak niska emerytura. – Myślę o wzięciu pożyczki – słyszymy.
Takich osób jest wiele. Niestety zbliżające się święta nie wywołują u niektórych dobrego nastroju. Raczej emocje są negatywne – to stres i obawa. Źródłem złego samopoczucia jest brak pieniędzy.
– Jak mam być radosna, kiedy nie wiem za co zorganizuję święta? – pyta pani Helena. – Jestem samotna, mam niską emeryturę. Jak wezmę pożyczkę, to na pewno o tym nie powiem dzieciom. Wiedzą, że jestem oszczędna. Nie domyślą się. Chciałabym, aby Wielkanoc była radosnym świętem. Najwyżej będę później spłacała raty kredytu. Trudno.

dyrektor wodnik1Dokładnie 1 kwietnia, czyli w prima aprilis, stanowisko dyrektora Miejskiej Krytej Pływalni „Wodnik”, która wchłonęła ośrodek sportu, przejął nowy dyrektor – Mariusz Lewandowski. Choć data nie jest zbyt fortunna, to dyrektor połączonych placówek zapowiada pracę na serio. Ten kto chciałby dyrektorowi wejść w drogę i popsuć szyki, musi uważać. Pan Mariusz od lat trenuje karate.
Trudne zadanie czeka dyrektora Lewandowskiego. Wodnik od dawna jest deficytowy. Poza tym nastroje wśród załogi nie są najlepsze. Pracownicy czekają na podwyżkę płac.

intermarche1Nasza Czytelniczka została niedawno ukarana mandatem za to, że szła na zakupy do supermarketu Intermarche. Jak to możliwe? To bardzo proste. Większość klientów marketu z pobliskiego osiedla skraca sobie drogę idąc przez skrzyżowanie ul. Lotniczej i Bema. Problem jednak w tym, że w tym miejscu brakuje pasów.