Mieszkańcy mają dość tirów



Rozpoczął się proces o 200 tys. zł zadośćuczynienia. Dziecko urodziło się w łęczyckim szpitalu 4 grudnia 2012 roku. Zdaniem Artura Kmieciaka, pełnomocnika rodziców w szpitalu chłopczyk nie otrzymał surfaktantu, co mogło przyczynić się do jego śmierci. U wcześniaków występuje jego niedobór.

Kazimierz M. (nazwisko do wiadomości red.) jest zdania, że nastoletni i chory syn sąsiadki jest bardzo często bity. W tej sprawie dzwonił na policję, rozmawiał też z dyrektor szkoły do której uczęszcza chłopak. Poinformował również o swoich obawach MOPS.

W mieście niestety nie brakuje rodzin, które ledwo wiążą koniec z końcem. Zawsze najbardziej jest żal dzieci. Dlatego już w lipcu panie z Ligi w Ozorkowie rozpoczęły akcję związaną z organizacją wyprawek szkolnych. Twierdzą, że od samego początku miejscowe władze torpedowały takie działania.

Jedziemy na miejsce. Plac z daleka wygląda całkiem dobrze.


– Teraz płacę jeszcze raz tyle za mieszkanie – żali się pan Marian. – Za dwa małe pokoiki plus kuchnia odprowadzam do kasy PKP co miesiąc prawie 500 złotych. To dla mnie ogromna kwota, bo mam zaledwie tysiąc złotych emerytury, z czego ponad 200 zł wydaje jeszcze na lekarstwa. Muszę przeżyć za 300 złotych.


Podopieczni z którymi rozmawialiśmy krytykują kierowniczkę za – jak usłyszeliśmy – lekceważący stosunek do ludzi i uznaniowe przyznawanie zasiłków.

„Chciałbym zwrócić uwagę na istniejący problem w komisariacie policji w Ozorkowie. Otóż jeżeli uznamy, że zgodnie z własnym sumieniem i literą prawa chcemy skorzystać z badania na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu.

Mieszkańcy nie mogą zrozumieć, dlaczego urząd miasta nie uwzględnił ich próśb o drobne zmiany dot. remontu.


O księdzu z Aleksandrowa Łódzkiego pisaliśmy już nie raz.

Kto by pomyślał, że w takim miejscu – na działkowym terenie – może powstać filia poczty. A jednak. Jak widać wszystko jest możliwe.


– Chciałabym wszystkim podziękować.



Burmistrz Jacek Socha tuż przed zbliżającymi się wielkimi krokami wyborami samorządowymi znalazł się w sporych kłopotach. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa może mu poważnie utrudnić walkę o ponowną kadencję. Kto miał na tyle odwagi, aby skarżyć włodarza miasta? Czego dotyczy sprawa?
– Nie mogłem już dłużej z tym zwlekać. Musiałem pójść z tym do prokuratury – mówi Andrzej Sokołowski, który wraz z dwójką innych mieszkańców napisał na burmistrza do organów ścigania.