Na kłopoty Pan Tomasz




Zarząd spółdzielni niedawno zdecydował się na redukcję etatów. Zwolnionych ma zostać sześć osób, nie wiadomo ilu pracowników straci pracę z bazy. W środę przewodniczący związku zawodowego spotkał się z prezesem Pacholskim.

Gdzie można usiąść i zjeść lub napić się na powietrzu?
Pierwszym takim miejscem przy ul. Starzyńskiego, które cieszy się powodzeniem szczególnie podczas ładnej pogody, jest na pewno lodziarnia. Stolików wprawdzie zaledwie kilka, ale za to schludnie a w dodatku jest miejsce dla maluchów.
Mieszkańcy miejscowości Gusin komentują tragiczne wydarzenie i snują domysły na temat samobójczej śmierci 19-letniego Radosława G. Co takiego stało się tej nocy i jaka była bezpośrednia przyczyna tego, że chłopak targnął się na swoje życie? Pytań w tej wstrząsającej historii jest bardzo dużo.
Plany inwestycyjne terenów przy zalewie robią wrażenie. Miejskie władze na stronach biuletynu samorządowego informują o pracach nad realizacją nowego, kompleksowego projektu i tworzeniu koncepcji Ogólnopolskiego Ośrodka Upowszechniania Kultury Fizycznej i Sportu. Mieszkańcy zastanawiają się, czy informacje płynące z urzędu nie są częścią rozpoczętej kampanii wyborczej burmistrza.
Ta inwestycja od samego początku wzbudzała ogromne kontrowersje. Władze gminne wprawdzie przekonywały o nieszkodliwości produkcji nawozu, ale okoliczni mieszkańcy już nie są aż tak pozytywnie do tego nastawieni. Obserwują właśnie rozpoczętą budowę zakładu i czekają na pierwsze dni produkcji nawozu. Ciekawe czy będzie smród? – pytają w Lubieniu.
Dzieci dosłownie leciały mi przez ręce. Mdlały, miały odruch wymiotny, zawroty głowy, bóle brzucha. To był naprawdę okropny widok. Wystraszyłam się bardzo, nie wiedziałam co się dzieje – tak wydarzenia sprzed kilku dni wspomina Beata Malinowska, dyrektor szkoły podstawowej nr 5 w Ozorkowie.
Wydarzenia były dramatyczne, dlatego nie dziwi to, że w mieście wciąż mówi się o zatruciu pokarmowym najmłodszych uczniów szkoły podstawowej nr 5. Zatruło się w sumie 11 dzieci, w szpitalu w Łodzi troje uczniów miało płukane żołądki. Najprawdopodobniej dzieci zatruły się chińską gumą do żucia, którą kupiły w jednym ze sklepów spożywczych w centrum miasta. Rodzice boją się o swoje pociechy. Wiadomo, że guma od niedawna jest w sprzedaży. Kosztuje bardzo mało, bo zaledwie 70 groszy za pudełeczko w którym jest kilka małych gumowych pastylek. Dowiedzieliśmy się, że opakowanie gumy zawiera motyw bajkowy rosyjskiej kreskówki – „Masza i niedźwiedź”.
Miasto aż huczy od komentarzy. Na pewno reakcji mieszkańców nie ma się co dziwić. Widok strażaków zabezpieczających teren pod kątem skażenia chemicznego może budzić duże obawy. Tym bardziej, że do akcji doszło na terenie stacji uzdatniania wody.
Jak to możliwe, że w takim miejscu składowana była bardzo niebezpieczna dla środowiska rtęć? To pytanie wciąż pozostaje bez odpowiedzi.
Wraz z nadejściem wiosny wraca problem pijaństwa a także narkotyzowania się młodzieży. W mieście nie brakuje miejsc, gdzie można bez świadków oddać się nałogom. Najczęściej są to pustostany oraz niezagospodarowane tereny.
Mieszkańcy powiedzieli nam, że jednym z ulubionych miejsc do picia alkoholu i brania narkotyków są tereny przy ul. Armii Krajowej – jeden znajduje się naprzeciwko ogródków działkowych, drugi to zalesiona działka przed Tubądzinem. Tam młodzież często uprawia również seks. Na skraju lasku leżą zużyte prezerwatywy.


Piach został usypany w pobliżu ul. Konopnickiej, na drodze prowadzącej do prywatnej przychodni zdrowia. Leży w tym miejscu od kilkunastu dni. Zmotoryzowani rodzice chorych dzieci nie ukrywają zdenerwowania. Z powodu przeszkody nie można dojechać tuż pod przychodnię zdrowia.

– Naprawdę byłam zdziwiona widokiem śmigłowca. Wylądował na skarpie blisko bloku. Wyszliśmy z innymi lokatorami przed blok. Wszyscy byli ciekawi, co się stało – wspomina sobotnie popołudnie Halina Mikołajczyk.

Policja nie dysponuje zapisem z monitoringu. Nie ma takiej możliwości, bo kamera jest zepsuta a nikt wcześniej nie pomyślał, aby naprawa monitoringu odbyła się w szybszym tempie. To naprawdę dziwna sytuacja. Po co taki monitoring? – pytają się mieszkańcy.
W środę rano na przejściu potrącony został nastolatek.


Takich osób jest wiele. Niestety zbliżające się święta nie wywołują u niektórych dobrego nastroju. Raczej emocje są negatywne – to stres i obawa. Źródłem złego samopoczucia jest brak pieniędzy.
– Jak mam być radosna, kiedy nie wiem za co zorganizuję święta? – pyta pani Helena. – Jestem samotna, mam niską emeryturę. Jak wezmę pożyczkę, to na pewno o tym nie powiem dzieciom. Wiedzą, że jestem oszczędna. Nie domyślą się. Chciałabym, aby Wielkanoc była radosnym świętem. Najwyżej będę później spłacała raty kredytu. Trudno.


Dwa miesiące temu miejski staw był zarybiany. Do wody trafiła tona ryb – dokładnie 750 kilogramów karpia i 250 kg pstrąga.

Bulwersująca sprawa ujrzała światło dziennie całkiem niedawno.
Pan Piotr, jeden z lokatorów bloku, zdenerwowany zadzwonił do redakcji.
– Coś państwu powiem, nie uwierzycie. W bloku, w którym mieszkam, nie ma światła w piwnicach, na klatkach schodowych. Nie mam też internetu i telewizji. Jest awaria prądu. A czemu? Proszę sobie wyobrazić, że podobno “Łęczycanka” od lat nie wnosiła do zakładu energetycznego opłat za prąd. Gdzie są nasze pieniądze? Jako mieszkańcy płacimy spółdzielni wszystkie należności i nagle okazuje się, że pieniądze nie trafiały tam, gdzie powinny. To skandal! – usłyszeliśmy w redakcyjnej słuchawce.

Na to liczy Janusz Jankowski, kierownik wydziału promocji powiatowego starostwa, który w ubiegłym tygodniu oprowadzał berlińczyków po celach.