Coraz więcej mieszkańców jest zaskoczona wysokimi rachunkami za ciepło za poprzedni sezon grzewczy. Niektórzy doszukują się przyczyny w działaniu nowych elektronicznych podzielników. Jan Chucki, prezes PGKiM, wyjaśnia, że na koszt zużycia energii cieplnej może wpłynąć wiele czynników, m.in. powierzchnia lokalu i jego położenie, przenikanie cieplne między ścianami, jakość ocieplenia budynku, długość trwania zimy itp.
Janusz Augustyniak z dumą opowiada o swoim kochanym samochodzie – kultowej już Warszawie. Kupił ją rok temu. Gdy wyjeżdża nią na ulice, chyba nie ma przechodnia, który nie odwróciłby się na widok popularnej w latach 50-tych „warszawianki”. Pana Janusza spotkaliśmy w Górze Św. Małgorzaty, gdzie przyjechał ze swojej rodzinnej miejscowości Piątek razem z rodzicami obchodzącymi Złote Gody. Umyty i wypolerowany specjalnie na uroczystość samochód przyciągał spojrzenia.
Rodzinny dramat trwa nadal. 1,5-roczna dziewczynka, która miesiąc temu wypadła z okna na III piętrze bloku przy ul. Zachodniej, jest częściowo sparaliżowana. Ojciec Oliwki rozpoczął starania o ograniczenie matce praw rodzicielskich. Chce wychowywać córkę razem ze swoją matką.
Emilia Kubiak, twierdzi, że gdy w urzędzie miasta prosiła burmistrza o pomoc w sprawie remontu komunalnego domu, usłyszała, że budynek lepiej wyburzyć… – Do dziś nie mogę dojść do siebie po tej rozmowie – słyszymy od lokatorki zrujnowanego domu przy ul. Żwirki 1. Parterowy domek, w którym między innymi mieszka pani Emilia, to obraz nędzy i rozpaczy. Z elewacji odpada tynk, stare drewniane ramy okien ledwo trzymają się we framugach a z dziurawego dachu w czasie opadów deszczu leci lokatorom woda na głowy. – Tak po prostu nie da się żyć – mówi E. Kubiak.
Po przymusowej przeprowadzce z remontowanej targowicy w centrum miasta na peryferia chyba żaden z kupców nie liczył na kokosy w nowym miejscu przeznaczonym na handel. Rzeczywistość okazała się jednak bardzo brutalna. Kupcy na al. Unii ostro dostają po kieszeni. Twierdzą, że klientów mają o połowę mniej a do kasy miasta muszą odprowadzać tyle samo co wcześniej. Miejsce – zdaniem naszych rozmówców – w ogóle nie nadaje się na targowisko… nawet takie w zastępstwie.
Na ręce Jarosława Szymańskiego, prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Łęczycanka”, trafiła petycja, pod którą podpisy złożyło równo 400 osób! Spółdzielcy żądają zwołania walnego zgromadzenia w trybie nadzwyczajnym w celu odwołania członków Rady Nadzorczej: Zofii Adamczyk, Waldemara Augustyniaka, Edmunda Durysa, Aliny Karlikowskiej, Barbary Komorowskiej, Romana Kunowskiego, Krzysztofa Urbańskiego, Kazimierza Wałowskiego i Karola Zielińskiego. Do tak radykalnych działań skłonił członków spółdzielni przede wszystkim brak zaufania dla RN, której działalność została oceniona negatywnie. Przypominamy, że za niezatwierdzeniem sprawozdania z działalności RN opowiedziało się 228 z 286 obecnych członków.
Włos jeży się na głowie, gdy słucha się byłego pacjenta NZOZ Centrum Kardiologii Inwazyjnej i Angiologii w Łęczycy. O sprawie pan Marian poinformował nas krótko po opuszczeniu szpitalnego łóżka. Twierdzi, że przeżył jedynie dzięki żonie. Bez litości krytykuje lekarzy. – Nie życzę nikomu tego, co przeżyłem w tej prywatnej klinice, która dzierżawi pomieszczenia w naszym szpitalu – słyszymy. Marian Bartniak jest po 70-tce. Niedawno bardzo źle się poczuł. Stracił przytomność. Diagnoza? Zwężenie tętnicy wieńcowej. – W centrum kardiologii przeszedłem operację stentowania – wspomina drżącym głosem łęczycanin, który wciąż nie może dojść do siebie.
W łęczyckim Senatorze odbył się I zjazd rodzinny członków wywodzących się z rodu Czekalskich. Małgorzata Michniewicz z Sieradza wraz z Krystyną Morozgałą z Łęczycy postanowiły zorganizować spotkanie, na które przybyli goście z całej Polski. W restauracyjnej sali spotkało się pięć pokoleń, a najmłodszy uczestnik obserwował zebranie z dziecinnego wózeczka. – Rzadko spotykamy się w tak licznym gronie – mówi pani Małgorzata.
Nagrobkowe płyty z inskrypcjami – Świętej Pamięci, nazwiskami osób zmarłych i krzyżami – posłużyły do utwardzenia odcinka drogi prowadzącej do podłęczyckiej wsi. Polna droga jakich wiele. Dziury, nierówności… ktoś wpadł na pomysł, aby utwardzić ją starymi płytami nagrobnymi. Wyraźnie widoczne są napisy. Rolnicy, z którymi rozmawialiśmy, odpowiedzialność za to, że płyty nagrobne znalazły się w dziurach, zrzucają na firmę z Ozorkowa.
Z wodotrysku na placu Jana Pawła II w Ozorkowie już od kilku lat nieprzerwanie leci woda, pomimo tego, że nie ma w gruncie drożnego odpływu. Dlatego utworzyło się potężne rozlewisko na którym jest… rzęsa. Niektórzy żartują, że brakuje jedynie żab. – Może nie warto remontować tego placu i myśleć o modernizacji fontanny skoro mamy taką atrakcję w postaci tego wodotrysku – mówi z sarkazmem Jerzy Barski.
Ogromne emocje wzbudza budowa kolejnego w mieście supermarketu. Na Polomarket, który jeszcze w tym roku otworzy się na pierwszych klientów, skarżą się właściciele pobliskich sklepów. Obawiają się, że przez market pójdą z torbami. Drobni handlowcy mają żal do burmistrza, że pozwala na to, aby wielkogabarytowe placówki z zewnątrz zabierały chleb miejscowym. Polomarket, przy ul. Starzyńskiego, gotowy ma być już w październiku. Z niepokojem na postępujące prace patrzą okoliczni sklepikarze. Nastroje nie są najlepsze. Dostaje się burmistrzowi.
Włodzimierz Matuszak, odtwórca roli proboszcza w serialu „Plebania”, trafił do łęczyckiego więzienia. Fanów talentu aktora uspokajamy, że nic nie nabroił. Powodem jest nowa produkcja, w której aktor wciela się w postać więźnia. Władzę nad byłym Zakładem Karnym w Łęczycy przejęli dwaj studenci: Kamil Szymański i Mikołaj Małecki. Współpracują ze sobą nie od dziś. Mają na swoim koncie etiudę „Showtime” i kilka komercyjnych produkcji. Poznali się na pierwszym roku studiów w Wyższej Szkole Sztuki i Projektowania w Łodzi.
Teresa N. (nazwisko do wiadomości redakcji) skarży się na pracodawców spod Świnic Warckich. – To nie była praca, tylko niewola – twierdzi. – Miałam pracować przy kwiatach i początkowo tak było. Potem oddelegowano mnie do prac domowych. Robiłam wszystko: sprzątałam brudy zatrudniających mnie ludzi. Musiałam zarzynać kury. Jestem schorowana a kazano mi ścinać gałęzie z korony drzew. To praca na wysokościach, tego nie było w umowie. Gdy zaprotestowałam, usłyszałam: „Musisz robić wszystko, co ci każę”.
Z zewnątrz kamienica nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle innych budynków przy ul. Kaliskiej. W środku trwa jednak prawdziwa wojna między lokatorami, którzy oskarżają sąsiadkę o chorobę psychiczną. Starsza pani miała kilka dni temu straszyć mieszkańców, że wysadzi budynek w powietrze. O problemach lokatorskich wie policja, prokuratura, sąd i ośrodek pomocy społecznej. Czy ma dojść do tragedii, by odpowiednie instytucje poważnie potraktowały sprawę?
Po raz dwunasty gościmy przyjaciół z francuskiego Rillieux-la-Pape. W tym roku przyjechało 49 osób. Większość przybyłych bierze udział w wymianie od lat, więc nasze miasto nie jest im obce, a z rodzinami u których mieszkają, pozostają w jak najlepszej komitywie. – Po raz czwarty przyjmuję u siebie obcokrajowców. Gościłam już rodzinę, w której kobieta była Francuzką, a mężczyzna Tunezyjczykiem. To było ciekawe doświadczenie, ponieważ mieliśmy okazje zapoznać się z tradycją muzułmańską – mówi Teresa Kaźmierczak. – Obecnie przybyli do nas po raz drugi Pierre z rodziną. W tym roku tylko z synem, córki zostawili w domu.
W ubiegłą środę schronisko dla zwierząt było zamknięte już o godzinie 13. Na bramie nie było żadnej informacji o tym w jakich godzinach otwarta jest placówka. Zainteresowani adopcją psów odchodzili z kwitkiem. Dyrektor Zieleni Miejskiej, jednostki zarządzającej schroniskiem, postanowił, że w okresie upałów psy mogą liczyć na opiekę jedynie do godziny 14. Upałów już nie ma a schronisko było zamknięte o godzinę wcześniej, niż nakazał dyrektor. Dlaczego? – Akurat w tym dniu, po rozmowie z moimi pracownikami, zadecydowałem, żeby schronisko zamknąć już o godzinie 13 – mówi Adam Kujawa, dyrektor ZM.
Sesja rady gminy rozpoczęła się wycieczką na tereny inwestycyjne znajdujące się we wsi Lubień. Władze gminy postanowiły wykorzystać ładną pogodę i zaprezentować zebranym efekty swojej pracy. W ubiegłym roku przeprowadzono budowę wodociągów, obecnie trwają roboty wykończeniowe asfaltowej drogi dojazdowej. – Chciałem, żebyście zobaczyli jak wygląda w trakcie budowy ta droga.
Urząd miasta, choć wcześniej rozważał taką możliwość, nie nałożył jednak żadnych kar finansowych dla firmy Remondis odpowiedzialnej za wywóz odpadów komunalnych. Kontenery wciąż są przepełnione. Nawet z przyulicznych koszy wysypują się nieczystości. Mija drugi miesiąc od wprowadzenia w życie „śmieciowej ustawy”. Jej efekty niepokoiły i wciąż niepokoją mieszkańców. Nadal nie wszyscy są doinformowani, jak segregować śmieci i gdzie je wyrzucać.
Narzucanie konkretnych cen przez księży udzielających ślubów, czy też innych sakramentów, bulwersuje wielu wiernych. Na pewno nie byłoby tylu kontrowersji, gdyby Kościół powszechnie stosował się do zasady „co łaska”. Tak niestety nie jest. Brak zgody na zapłatę poniżej wyznaczonej w kancelarii ceny, skutkuje wieloma problemami. Nasza Czytelniczka twierdzi, że ksiądz był nieczuły na jej słowa i prośby o obniżenie opłaty za ślub w związku z trudną sytuacją finansową.
Mieszkańcy łapią się za głowy, gdy widzą ceny warzyw oferowanych na rynku. Są o ponad sto procent wyższe w porównaniu z rokiem ubiegłym. Zawiniła długa zima a później ulewy i susza. – Niekorzystna aura sprawiła, że ceny są tak duże – mówi Stanisława Oliwiecka, która na targowisku ma stoisko z warzywami. – Bober kosztuje 7 złotych, w ubiegłym roku o tej porze kosztował niespełna 5 zł. Cena fasolki to 4 zł (w ub. roku 2 zł). Za kalafiora trzeba zapłacić 4,50 – 5 zł. Rok temu był o połowę tańszy. Pan Sławomir również handluje warzywami. Wylicza, że za ogórki, kapustę i ziemniaki trzeba płacić sto procent więcej, niż rok temu.
This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.