HomeAktualności z regionuPowiat łęczyckiW starostwie w Łęczycy coraz bardziej napięta atmosfera. Janusz Mielczarek kontra Zbigniew Marczak

W starostwie w Łęczycy coraz bardziej napięta atmosfera. Janusz Mielczarek kontra Zbigniew Marczak

Dwoje mieszkańców gminy Piątek wniosło skargę na kierownika Wydziału Budownictwa i Architektury w przedmiocie sposobu i zakresu użytkowania drogi gminnej. Skarga została oddalona przez komisję rady powiatu ze względu na złożenie jej po możliwym terminie. Wnioskodawcy zakwestionowali to uzasadnienie wskazując, że starosta poświadczył nieprawdę w aspekcie terminowości skargi i sprawa trafiła do wojewody, a po jej oddaleniu, do sądu. Komisja skarg i wniosków rady powiatu łęczyckiego odstąpiła od dalszego jej procedowania do momentu wydania rozstrzygnięcia sądowego.

Gdzie leży problem?

Starosta Janusz Mielczarek podejrzewał, że członek komisji skarg i wniosków – radny Zbigniew Marczak jest współ lub autorem skargi, którą rozpatrywał później jako członek owej komisji. Jak twierdzi starosta, jest wystarczająco dużo dowodów, aby móc tak sądzić.

– Pan radny stał się sędzią w sprawie, którą wspólnie przygotowywał. Dlatego na listopadowej sesji spytałem, czy pisał lub brał udział w przygotowywaniu tej skargi. Nie uzyskałem jednoznacznej odpowiedzi, wcześniej zapytałem o to samo, podczas obrad komisji, na której radny odmówił odpowiedzi, toteż ponownie pytam za pośrednictwem gazety, czy radny Z. Marczak pisał lub współtworzył skargę?- pyta J. Mielczarek.

Pytanie samorządowca przekazujemy radnemu.

– Nie widzę żadnego powodu, aby wracać do tej sprawy. Poczekajmy na rozstrzygnięcie sądowe. Co do mojego uczestnictwa w powstawaniu skargi, oświadczałem podczas sesji, że nie brałem udziału w jej pisaniu i takie zdanie podtrzymuję w całości – twierdzi z przekonaniem Z. Marczak.

Złodzieje ujęci. Z
Opłat bez prowizji
Oceń Ten Artykuł:
BRAK KOMENTARZY

Przepraszamy, formularz komentarzy jest obecnie zamknięty.