kwiaty - dzWszystkie miejsca handlowe przed cmentarzem przy ul. Zgierskiej zostały już zarezerwowane. Sprzedawcy szykują się do Wszystkich Świętych. Zamawiają u dostawców kwiaty cięte i doniczkowe a także znicze. Teraz ceny, w porównaniu z rokiem ubiegłym, niewiele się różnią. Jednak można się spodziewać, że tuż przed świętami będzie drożej.

fotelik-dzieckoRodzice przewożący swoje dzieci w taksówkach muszą się liczyć z tym, że w zamówionych samochodach fotelika dla maleństwa nie znajdą. To, co w prywatnych samochodach jest koniecznością w taksówkach nie obowiązuje.
– Mam 12-miesięczne dziecko, w samochodzie oczywiście posiadam fotelik – mówi pani Justyna, młoda mama. – Jeśli miałabym skorzystać z usług taksówkarzy nie wyobrażam sobie sytuacji, aby tego fotelika zabrakło. Byłabym w stanie nawet więcej zapłacić za taksówkę z fotelikiem, aby zapewnić dziecku bezpieczeństwo.
Prawo o ruchu drogowym z dnia 20 czerwca 1997 roku reguluje kwestię fotelików samochodowych, nakazując dzieciom do 12 roku życia, nie przekraczającym 150 cm wzrostu przejazd w foteliku ochronnym lub innym urządzeniu do przewożenia dzieci, odpowiadającym wadze i wzrostowi oraz właściwym warunkom technicznym.

simca1Fiat topolino (czyli myszka) jest własnością Józefa Chowańca, dyrektora banku PKO. To jedyny taki samochód w naszym regionie. Został wyprodukowany w 1942 roku.
Autko prezentuje się doskonale. Na karoserii nie ma śladów rdzy. Wypolerowany lakier świeci się z daleka. Na pewno oryginalny pojazd przyciąga wzrok.
– Samochód był na wyposażeniu w mojej dalekiej rodzinie.

JEDENProkuratura rejonowa zakończyła dochodzenie w sprawie rozpowszechniania ogłoszenia w internecie o odpłatnym zbyciu nerki za 40 tysięcy złotych przez mieszkankę Łęczycy. Ciągle w wirtualnym świecie kwitnie handel organami. Nie mieliśmy problemów, aby na takie ogłoszenia trafić od osób z naszego regionu. Głównym powodem chęci sprzedaży nerki, czy też płatów wątroby lub szpiku kostnego jest bieda.

napadW spokojnej do tej pory miejscowości w ubiegłym tygodniu rozegrały się sceny niczym z gangsterskiego filmu. W samo południe do Banku Spółdzielczego wszedł bandyta, który pistoletem sterroryzował jedną z kasjerek. Z placówki zrabował co najmniej 13 tysięcy złotych.
Nic nie zapowiadało tak dramatycznych wydarzeń. Kasjerka Marianna K. (nazwisko do wiadomości redakcji) jak co dzień przyszła do pracy. Gdyby mogła przewidzieć, co ją czeka na pewno wzięłaby wolne. Rabuś wykorzystał moment w którym w bankowej placówce nie było klientów. Najprawdopodobniej wcześniej obserwował bank.
– Nie wiemy, czy nasza kasjerka została zastraszona prawdziwym pistoletem. Być może był to straszak. To zresztą nie jest istotne. Bandyta zrabował pieniądze i mamy nadzieję, że szybko zostanie ujęty – mówi Bogumił Gieraga, wicedyrektor Banku Spółdzielczego w Ozorkowie, którego filia w Parzęczewie została okradziona.

tragediaZ czwartku na piątek w wyniku wybuchu gazu w butli propan-butan doszło do eksplozji w domu we wsi Upale. Dom, w którym znajdowali się trzej bracia, legł w gruzach. Jeden z braci zginął na miejscu.
Wstrząs i potężny huk obudziły w środku nocy mieszkańców, którzy z przerażeniem spostrzegli, że dom sąsiadów uległ zniszczeniu. Natychmiast powiadomiono policję, straż pożarną oraz pogotowie.
– Po przybyciu na miejsce zobaczyliśmy, że budynek jest całkowicie zniszczony – mówi strażak Jacek Wasiak. – Dostaliśmy informacje, że w środku znajdują się trzy osoby. Przeszukaliśmy budynek, a raczej gruzy pozostałe po wybuchu i wydobyliśmy poszkodowanych.

policja-łęczycanka-Podczas wtorkowego zebrania spółdzielców w budynku Łęczycanki interweniowała policja i straż miejska. Ktoś zadzwonił po służby, bo atmosfera w czasie rozmów z każdą minutą coraz bardziej gęstniała.
Mieszkańcy przygotowują się do walnych zgromadzeń, które zostaną zwołane w dniach: 16, 17, 18, 21, 22 i 23 października.

dziewczyny1-O ile pierwsze dni października mają być jeszcze zimne i deszczowe, to w drugiej i trzeciej dekadzie tego miesiąca czeka nas prawdziwe babie lato. Nad Europą mają rozbudować się wyże, które zagwarantują nam pogodne niebo i wysokie temperatury sięgające 20-25 stopni. Aura ma się popsuć nie wcześniej niż dopiero po 25 października, wtedy też silniej powieje i możliwe są również pierwsze opady deszczu ze śniegiem na nizinach.

olszewski1-Wreszcie! Mieszkańcy nie ukrywają powodów do zadowolenia. Jan Chucki, prezes Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, nie będzie miał już pensji wynoszącej ponad 15 tysięcy złotych. Marek Stasiak, szef Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, niedługo również nie będzie zgarniał co miesiąc ponad 14 tys. zł. Reakcja burmistrza po krytyce wysokich uposażeń jest słuszna. Pytanie jest tylko jedno, dlaczego zmiany nastąpiły tak późno?

piłat-Niedawno miejscowa prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie rzekomych nieprawidłowości w Spółdzielni Inwalidów „Tęcza”.
– Jedna z pracownic spółdzielni złożyła zawiadomienie ws. uporczywego naruszania od 2004 do 2013 roku praw pracowniczych przez osoby reprezentujące zarząd „Tęczy” poprzez nakłanianie wbrew woli członków spółdzielni do zawierania umów pożyczkowych udzielanych przez PFRON pod groźbą utraty pracy – mówi szefowa łęczyckiej prokuratury, Monika Piłat.
Przypomnijmy, że o nieprawidłowościach w spółdzielni inwalidów informowali nas kilka tygodni temu pracownicy, którzy przyszli do naszej redakcji. Byli zbulwersowani m.in. małymi pensjami i – jak sami to określili – przymusem brania pożyczek. Usłyszeliśmy wówczas również o trudnej sytuacji finansowej „Tęczy”. Zarząd spółdzielni odpowiedział, że pracownicy mówią nieprawdę.

jedenW piątek trzynastego blisko stu spółdzielców zjawiło się pod budynkiem spółdzielni mieszkaniowej. Ludzie liczyli na spotkanie i rozmowę z nowym zarządem oraz radą nadzorczą. Domagają się wyjaśnień i odpowiedzi, czemu doszło w spółdzielni – jak mówią – do przewrotu i nielegalnych działań. Nikt z władz „Łęczycanki” nie chciał z nimi rozmawiać.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPraca w policji wymaga wiele zaangażowania i nie zawsze starczy czasu na realizowanie własnych pasji. Niektórym jednak to się udaje. St. sierż. Agata Bierzyńska z łatwością godzi służbę w Zespole do Spraw Nieletnich i Patologii, domowe obowiązki i hodowlę psów rasowych: buldogów francuskich.
– Wszystko zaczęło się 10 lat temu. Wspólnie z mężem zdecydowaliśmy się na psa do towarzystwa. Długo go poszukiwaliśmy i w końcu się udało, znaleźliśmy suczkę Arikę, która wprowadziła do domu wiele radości.
To był pierwszy buldog francuski w domu państwa Bierzyńskich. Obecnie posiadają 5 psów tej rasy: 4 suczki i jednego psa. Pani Agata jest członkiem Związku Kynologicznego oraz Międzynarodowej Federacji Kynologicznej (FCI), jeździ na wystawy i pokazy, gdzie wszystkie czworonogi odnoszą liczne sukcesy.

ryneczek-grabów1-Podczas niedawno rozpoczętej modernizacji ryneczku robotnicy wykopali ludzkie szczątki. Ekipa remontowa, która przyjechała z zewnątrz, była bardzo zaskoczona. Jednak starsi mieszkańcy spodziewali się, że może do tego dojść. Ryneczek został bowiem wybudowany na starym cmentarzu. Prace zostały wstrzymane. Czy inwestycja jest zagrożona?
Robotnicy zrobili kilka dni temu na rynku głęboki wykop pod sieć tranzytową zasilającą przyszły wodociąg. Wraz z ziemią koparka wyciągnęła ludzką czaszkę i kości. Zdumieni robotnicy nie wiedzieli co robić. Na miejscu szybko pojawili się przedstawiciele lokalnej władzy.

warszawa1Janusz Augustyniak z dumą opowiada o swoim kochanym samochodzie – kultowej już Warszawie. Kupił ją rok temu. Gdy wyjeżdża nią na ulice, chyba nie ma przechodnia, który nie odwróciłby się na widok popularnej w latach 50-tych „warszawianki”.
Pana Janusza spotkaliśmy w Górze Św. Małgorzaty, gdzie przyjechał ze swojej rodzinnej miejscowości Piątek razem z rodzicami obchodzącymi Złote Gody. Umyty i wypolerowany specjalnie na uroczystość samochód przyciągał spojrzenia.

rolnikDroga we wsi Nowy Gaj stała się głównym powodem konfliktu pomiędzy wójtem a rolnikiem. Józef Olejniczak zarzuca wójtowi złośliwe działanie i naginanie prawa. Wójt Włodzimierz Frankowski twierdzi, że działa w interesie społeczności lokalnej.
Spór trwa już kilka lat. Zaczęło się od tego, że rolnik zarzucił miejscowym władzom brak inwestycji melioracyjnych przy drodze dojazdowej do jego posesji.

ruina1Emilia Kubiak, twierdzi, że gdy w urzędzie miasta prosiła burmistrza o pomoc w sprawie remontu komunalnego domu, usłyszała, że budynek lepiej wyburzyć…
– Do dziś nie mogę dojść do siebie po tej rozmowie  – słyszymy od lokatorki zrujnowanego domu przy ul. Żwirki 1.
Parterowy domek, w którym między innymi mieszka pani Emilia, to obraz nędzy i rozpaczy. Z elewacji odpada tynk, stare drewniane ramy okien ledwo trzymają się we framugach a z dziurawego dachu w czasie opadów deszczu leci lokatorom woda na głowy.
– Tak po prostu nie da się żyć – mówi E. Kubiak.

unii-rynek1_1Po przymusowej przeprowadzce z remontowanej targowicy w centrum miasta na peryferia chyba żaden z kupców nie liczył na kokosy w nowym miejscu przeznaczonym na handel. Rzeczywistość okazała się jednak bardzo brutalna. Kupcy na al. Unii ostro dostają po kieszeni. Twierdzą, że klientów mają o połowę mniej a do kasy miasta muszą odprowadzać tyle samo co wcześniej. Miejsce – zdaniem naszych rozmówców – w ogóle nie nadaje się na targowisko… nawet takie w zastępstwie.