Ksiądz odmawia…



Prokuratura wyjaśnia okoliczności śmierci 74-letniego Zdzisława P., który przez kilkanaście godzin leżał w wodzie na dnie studni o głębokości około 3 metrów. Gospodarz nie mógł sam wyciągnąć ze studni topielca, dlatego potrzebna była pomoc strażaków. Ciało po wyciągnięciu ze studni było sine. Na wszelką pomoc było już za późno.

Do przychodni „Medyk” zaglądamy we wtorek przed południem. Długie kolejki do lekarzy świadczą o sezonie grypowym, który zawsze rozpoczyna się o tej porze roku.
Ludzkie bestialstwo czasami nie zna granic. Jak można wywieźć psa do lasu, przywiązać go do drzewa i odjechać?… A jednak. To wydarzyło się naprawdę.

– Zatrudniłam młodszą córkę w styczniu tego roku – mówi Jolanta Mucha, dyrektor PM nr 1.

Ponad 7 metrów mierzyła największa rzeźba wykonana przez pana Henryka. - Podczas pleneru rzeźbiarskiego na Kaszubach mieliśmy za zadanie wyrzeźbić postać bożka Stolena – wspomina H. Adamczyk. - Gdy zobaczyłem

– Trochę już żyję na tym świecie – mówi z uśmiechem pan Jerzy – ale tak wczesnej wiosny nie pamiętam. Właśnie rozpocząłem włókę. To takie przygotowywanie ziemi pod zasiew. Polę trzeba najpierw wyrównać, później się nawozi a następnie wjeżdża kultywator. Po tych wszystkich zabiegach można już siać.



Duchowni już od dawna mówią o problemie i przypominają katechizm. „W niedzielę oraz w inne dni świąteczne nakazane wierni są zobowiązani (…) powstrzymać się od wykonywania tych prac i zajęć, które utrudniają oddawanie Bogu czci, przeżywanie radości właściwej dniowi Pańskiemu oraz korzystanie z należnego odpoczynku duchowego i fizycznego. Ustanowienie niedzieli przyczynia się do tego, aby wszyscy korzystali z wystarczającego odpoczynku i czasu wolnego, który mogliby poświęcić życiu rodzinnemu, kulturalnemu, społecznemu i religijnemu”.
Nauka Kościoła to jedno, życie rządzi się jednak swoimi prawami.

Połamane żebra, liczne siniaki, rany – pani Teresa pokazuje lekarskie obdukcje i zaczyna opowieść o swoim dramacie.
– Gdy syn ożenił się 8 lat temu, to myślałam, że będę miała w domu córkę o której tak marzyłam. Liczyłam też na pomoc, bo człowiek coraz starszy i sił brakuje.

Odwiedzamy romskie mieszkanie w jednej z ozorkowskich kamienic. Pani Kamila zachęca, aby rozejrzeć się wokół.
– Widzi pan jak skromnie mieszkamy. Złota tu nie ma. Ludzie myślą, że dobrze nam się powodzi. Że Cygan zawsze sobie poradzi. A tak nie jest – słyszymy.

Kilka dni temu otrzymaliśmy e-mail od zaniepokojonej Małgorzaty Wasiak, której spółdzielnia mleczarska winna jest prawie 4 tys. złotych. Honorata Zasada czeka na 3 tys. złotych, z kolei Anna Kowalczyk na 1700 złotych. Poszkodowanych dostawców jest blisko stu.

Marta wciąż z rumieńcem na twarzy wspomina pierwsze zauroczenie i coraz to bardziej romantyczne wyznania, które możliwe były dzięki internetowi.
– Można powiedzieć, że to była miłość od pierwszego wejrzenia – słyszymy od ozorkowianki. – Godwin pochodzi z Ghany. Jest niezwykle inteligentny, szarmancki i ma to coś. Zawsze byłam oryginalna, może dlatego zakochałam się w obcokrajowcu z egzotycznego kraju. Rozmawiamy po angielsku, ale Godwin z każdym dniem poznaje coraz więcej słów w języku polskim.

Wójt Sobolewski jest nestorem wśród samorządowców. Urząd sprawuje kolejną kadencję i na pewno przez te lata mógł przysporzyć sobie wrogów. Sam zresztą, w ubiegłotygodniowej rozmowie z dziennikarzem, przyznał, że jest świadomy kontrowersji wokół jego osoby. Jednak rzeczowa krytyka a pogróżki to już zupełnie co innego.


Jacek Socha zamierza wziąć udział w najbliższych wyborach samorządowych. Będzie ponownie ubiegał się o urząd. Jakim jest burmistrzem? – o to zapytaliśmy mieszkańców.