unii-rynek1_1Po przymusowej przeprowadzce z remontowanej targowicy w centrum miasta na peryferia chyba żaden z kupców nie liczył na kokosy w nowym miejscu przeznaczonym na handel. Rzeczywistość okazała się jednak bardzo brutalna. Kupcy na al. Unii ostro dostają po kieszeni. Twierdzą, że klientów mają o połowę mniej a do kasy miasta muszą odprowadzać tyle samo co wcześniej. Miejsce – zdaniem naszych rozmówców – w ogóle nie nadaje się na targowisko… nawet takie w zastępstwie.

graczyk-pismo-2Na ręce Jarosława Szymańskiego, prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej „Łęczycanka”, trafiła petycja, pod którą podpisy złożyło równo 400 osób! Spółdzielcy żądają zwołania walnego zgromadzenia w trybie nadzwyczajnym w celu odwołania członków Rady Nadzorczej: Zofii Adamczyk, Waldemara Augustyniaka, Edmunda Durysa, Aliny Karlikowskiej, Barbary Komorowskiej, Romana Kunowskiego, Krzysztofa Urbańskiego, Kazimierza Wałowskiego i Karola Zielińskiego.
Do tak radykalnych działań skłonił członków spółdzielni przede wszystkim brak zaufania dla RN, której działalność została oceniona negatywnie. Przypominamy, że za niezatwierdzeniem sprawozdania z działalności RN opowiedziało się 228 z 286 obecnych członków.

chory1-Włos jeży się na głowie, gdy słucha się byłego pacjenta NZOZ Centrum Kardiologii Inwazyjnej i Angiologii w Łęczycy. O sprawie pan Marian poinformował nas krótko po opuszczeniu szpitalnego łóżka. Twierdzi, że przeżył jedynie dzięki żonie. Bez litości krytykuje lekarzy.
– Nie życzę nikomu tego, co przeżyłem w tej prywatnej klinice, która dzierżawi pomieszczenia w naszym szpitalu – słyszymy.
Marian Bartniak jest po 70-tce. Niedawno bardzo źle się poczuł. Stracił przytomność. Diagnoza? Zwężenie tętnicy wieńcowej.
– W centrum kardiologii przeszedłem operację stentowania – wspomina drżącym głosem łęczycanin, który wciąż nie może dojść do siebie.

zjazd_1W łęczyckim Senatorze odbył się I zjazd rodzinny członków wywodzących się z rodu Czekalskich.
Małgorzata Michniewicz z Sieradza wraz z Krystyną Morozgałą z Łęczycy postanowiły zorganizować spotkanie, na które przybyli goście z całej Polski. W restauracyjnej sali spotkało się pięć pokoleń, a najmłodszy uczestnik obserwował zebranie z dziecinnego wózeczka.
– Rzadko spotykamy się w tak licznym gronie – mówi pani Małgorzata.

jedenNagrobkowe płyty z inskrypcjami – Świętej Pamięci, nazwiskami osób zmarłych i krzyżami – posłużyły do utwardzenia odcinka drogi prowadzącej do podłęczyckiej wsi.
Polna droga jakich wiele. Dziury, nierówności… ktoś wpadł na pomysł, aby utwardzić ją starymi płytami nagrobnymi. Wyraźnie widoczne są napisy. Rolnicy, z którymi rozmawialiśmy, odpowiedzialność za to, że płyty nagrobne znalazły się w dziurach, zrzucają na firmę z Ozorkowa.

wodotrysk1Z wodotrysku na placu Jana Pawła II w Ozorkowie już od kilku lat nieprzerwanie leci woda, pomimo tego, że nie ma w gruncie drożnego odpływu. Dlatego utworzyło się potężne rozlewisko na którym jest… rzęsa. Niektórzy żartują, że brakuje jedynie żab.
– Może nie warto remontować tego placu i myśleć o modernizacji fontanny skoro mamy taką atrakcję w postaci tego wodotrysku – mówi z sarkazmem Jerzy Barski.

socha-pionOgromne emocje wzbudza budowa kolejnego w mieście supermarketu. Na Polomarket, który jeszcze w tym roku otworzy się na pierwszych klientów, skarżą się właściciele pobliskich sklepów. Obawiają się, że przez market pójdą z torbami. Drobni handlowcy mają żal do burmistrza, że pozwala na to, aby wielkogabarytowe placówki z zewnątrz zabierały chleb miejscowym.
Polomarket, przy ul. Starzyńskiego, gotowy ma być już w październiku. Z niepokojem na postępujące prace patrzą okoliczni sklepikarze. Nastroje nie są najlepsze. Dostaje się burmistrzowi.

ksiądz1-pionWłodzimierz Matuszak, odtwórca roli proboszcza w serialu „Plebania”, trafił do łęczyckiego więzienia. Fanów talentu aktora uspokajamy, że nic nie nabroił. Powodem jest nowa produkcja, w której aktor wciela się w postać więźnia.
Władzę nad byłym Zakładem Karnym w Łęczycy przejęli dwaj studenci: Kamil Szymański i Mikołaj Małecki. Współpracują ze sobą nie od dziś. Mają na swoim koncie etiudę „Showtime” i kilka komercyjnych produkcji. Poznali się na pierwszym roku studiów w Wyższej Szkole Sztuki i Projektowania w Łodzi.

oferty pracy-Teresa N. (nazwisko do wiadomości redakcji) skarży się na pracodawców spod Świnic Warckich. – To nie była praca, tylko niewola – twierdzi.
– Miałam pracować przy kwiatach i początkowo tak było. Potem oddelegowano mnie do prac domowych. Robiłam wszystko: sprzątałam brudy zatrudniających mnie ludzi. Musiałam zarzynać kury. Jestem schorowana a kazano mi ścinać gałęzie z korony drzew. To praca na wysokościach, tego nie było w umowie. Gdy zaprotestowałam, usłyszałam: „Musisz robić wszystko, co ci każę”.

jedenZ zewnątrz kamienica nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle innych budynków przy ul. Kaliskiej. W środku trwa jednak prawdziwa wojna między lokatorami, którzy oskarżają sąsiadkę o chorobę psychiczną. Starsza pani miała kilka dni temu straszyć mieszkańców, że wysadzi budynek w powietrze. O problemach lokatorskich wie policja, prokuratura, sąd i ośrodek pomocy społecznej. Czy ma dojść do tragedii, by odpowiednie instytucje poważnie potraktowały sprawę?

Rodzina Kaźmierczaków z Pierrem, Evą i ich synem-Po raz dwunasty gościmy przyjaciół z francuskiego Rillieux-la-Pape. W tym roku przyjechało 49 osób. Większość przybyłych bierze udział w wymianie od lat, więc nasze miasto nie jest im obce, a z rodzinami u których mieszkają, pozostają w jak najlepszej komitywie.
– Po raz czwarty przyjmuję u siebie obcokrajowców. Gościłam już rodzinę, w której kobieta była Francuzką, a mężczyzna Tunezyjczykiem. To było ciekawe doświadczenie, ponieważ mieliśmy okazje zapoznać się z tradycją muzułmańską – mówi Teresa Kaźmierczak. – Obecnie przybyli do nas po raz drugi Pierre z rodziną. W tym roku tylko z synem, córki zostawili w domu.

schronisko3-W ubiegłą środę schronisko dla zwierząt było zamknięte już o godzinie 13. Na bramie nie było żadnej informacji o tym w jakich godzinach otwarta jest placówka. Zainteresowani adopcją psów odchodzili z kwitkiem. Dyrektor Zieleni Miejskiej, jednostki zarządzającej schroniskiem, postanowił, że w okresie upałów psy mogą liczyć na opiekę jedynie do godziny 14. Upałów już nie ma a schronisko było zamknięte o godzinę wcześniej, niż nakazał dyrektor. Dlaczego?
– Akurat w tym dniu, po rozmowie z moimi pracownikami, zadecydowałem, żeby schronisko zamknąć już o godzinie 13 – mówi Adam Kujawa, dyrektor ZM.

wójtwdowiak-Sesja rady gminy rozpoczęła się wycieczką na tereny inwestycyjne znajdujące się we wsi Lubień. Władze gminy postanowiły wykorzystać ładną pogodę i zaprezentować zebranym efekty swojej pracy. W ubiegłym roku przeprowadzono budowę wodociągów, obecnie trwają roboty wykończeniowe asfaltowej drogi dojazdowej.
– Chciałem, żebyście zobaczyli jak wygląda w trakcie budowy ta droga.

śmieci1Urząd miasta, choć wcześniej rozważał taką możliwość, nie nałożył jednak żadnych kar finansowych dla firmy Remondis odpowiedzialnej za wywóz odpadów komunalnych. Kontenery wciąż są przepełnione. Nawet z przyulicznych koszy wysypują się nieczystości.
Mija drugi miesiąc od wprowadzenia w życie „śmieciowej ustawy”. Jej efekty niepokoiły i wciąż niepokoją mieszkańców. Nadal nie wszyscy są doinformowani, jak segregować śmieci i gdzie je wyrzucać.

jedynkaNarzucanie konkretnych cen przez księży udzielających ślubów, czy też innych sakramentów, bulwersuje wielu wiernych. Na pewno nie byłoby tylu kontrowersji, gdyby Kościół powszechnie stosował się do zasady „co łaska”. Tak niestety nie jest. Brak zgody na zapłatę poniżej wyznaczonej w kancelarii ceny, skutkuje wieloma problemami. Nasza Czytelniczka twierdzi, że ksiądz był nieczuły na jej słowa i prośby o obniżenie opłaty za ślub w związku z trudną sytuacją finansową.

kalafior-Mieszkańcy łapią się za głowy, gdy widzą ceny warzyw oferowanych na rynku. Są o ponad sto procent wyższe w porównaniu z rokiem ubiegłym. Zawiniła długa zima a później ulewy i susza.
– Niekorzystna aura sprawiła, że ceny są tak duże – mówi Stanisława Oliwiecka, która na targowisku ma stoisko z warzywami. – Bober kosztuje 7 złotych, w ubiegłym roku o tej porze kosztował niespełna 5 zł. Cena fasolki to 4 zł (w ub. roku 2 zł). Za kalafiora trzeba zapłacić 4,50 – 5 zł. Rok temu był o połowę tańszy.
Pan Sławomir również handluje warzywami. Wylicza, że za ogórki, kapustę i ziemniaki trzeba płacić sto procent więcej, niż rok temu.

zatyka-Przecież to jest nie do wytrzymania – mówi zatykając uszy mocno zdenerwowany Jan Pierzgalski, który krytykuje sąsiadów za głośne słuchanie muzyki. Wtóruje mu w tym jego córka, Dorota Przybysz. Rodzina od miesięcy informuje o sąsiedzkim problemie policję. Jak na razie nic się nie zmienia. Gdy w ubiegłym tygodniu byliśmy na ul. Grodzkiej, dyskotekowe rytmy dobiegające z otwartego okna kamienicy w której mieszkają skłóceni lokatorzy, słychać było już z daleka.
Pan Jan ma już swój wiek. Nie ma się co dziwić, że we własnym mieszkaniu oczekuje spokoju. Jak nam powiedział sąsiedzi już od dawna głośno słuchają muzyki, nawet po godzinie 22.

lekarz-_1We wtorek przeprowadzono z powodzeniem operację guza jelita grubego metodą laparoskopową. Tego typu operacje należą do najtrudniejszych zabiegów zarówno dla zespołu operującego, jak i pacjentów. W pełni wykonywane są jeszcze stosunkowo rzadko, ponieważ wymagają od lekarzy niezwykłych specjalistycznych umiejętności. Łęczycki szpital jest jednym z niewielu ośrodków powiatowych umożliwiających leczenie tą metodą.

ekran-Interaktywny ekran zamontowany w oknie Punktu Informacji Turystycznej uruchomionego przez magistrat stanowi nie lada zagadkę dla turystów. Idea była taka, aby z pomocą dotykowego ekranu, wyświetlającego informacje z internetu, turyści mogli dowiedzieć się gdzie w powiecie mogą przenocować, dobrze zjeść, czy też odwiedzić ciekawe zabytki. Kłopot jednak w tym, że wskazówek jak uruchomić ekran brakuje. Nawet pracownica punktu miała ogromne problemy z obsługą ekranu.

jedynkaPółtoraroczna Oliwia spadła na wysuszoną, twardą ziemię pod blokiem z wysokości trzeciego piętra. Wcześniej weszła na parapet z kanapy ustawionej pod oknem. Straszny krzyk matki, która do pustego pokoju wróciła z kuchni, postawił na nogi cały blok. Na miejsce szybko przyjechała karetka. Rozpoczęła się reanimacja. Śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego Oliwię przetransportowano do łódzkiego Instytutu CZMP. Dziewczynka przebywa na oddziale intensywnej terapii, jest w stanie ciężkim.