Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Ads

Ads

Ozorków Powiat zgierski Temat główny Warto przeczytać

Wędkarze alarmują. W zalewie prawie nie ma już ryb

Coraz gorsze opinie mają miejscowi wędkarze o zarządzie z Warszawy, który w ramach PZW okręgu mazowieckiego nadzoruje zbiornik w Ozorkowie. Zdaniem wędkarzy zalew „Starówka” coraz bardziej podupada. Najgorsze jest to, że – jak twierdzą amatorzy moczenia kija – w zalewie zaczyna brakować ryb.

Mariusz Tuszyński jest jednym z wędkarzy o długim stażu. Pamięta czasy, gdy tworzony był zbiornik i infrastruktura wokół niego. Później, przez lata, „Starówką” opiekowało się miejscowe koło wędkarskie. Z niepokojem patrzy na zmiany.

– Odkąd ludzie z Warszawy przejęli zalew, to nic nie jest tu robione – nie ukrywa zdenerwowania wędkarz. – Ryb już prawie nie ma w zalewie, bo nie jest realizowane zarybianie. Jak nasze koło wpuszczało do zalewu rybę, to w ciągu roku łowiłem na przykład ponad 50 karpi. Proszę sobie wyobrazić, że w roku ubiegłym nie złowiłem tu ani jednego karpia.

Pana Mariusza spotkaliśmy nad zalewem podczas pierwszego dla niego w tym roku wędkowania. Było późne popołudnie, gdy z nim rozmawialiśmy. Od rana wędkarz nie wyciągnął z zalewu ani jednej ryby.

– Haczyk jest pusty. Co najwyżej można sobie teraz posiedzieć nad wodą dla samej przyjemności siedzenia, a nie dla łowienia. Przyszłość rysuje się w czarnych barwach – uważa M. Tuszyński.

Nad zalewem rozmawialiśmy też z Przemysławem Kozakiem, byłym prezesem ozorkowskiego koła PZW.

– Tak na dobrą sprawę to zastanawiam się w jakich okolicznościach ten nasz zalew został przejęty przez okręg mazowiecki. Z tego co wiem, to większość wędkarzy nie chciała zmian. Moim zdaniem zarząd koła w Ozorkowie nie walczył o ten zbiornik – usłyszeliśmy.

Kiedy zalew będzie zarybiany i jakie są plany okręgu mazowieckiego dot. zbiornika w Ozorkowie? O negatywnych opiniach wędkarzy napisaliśmy do okręgu w Warszawie. Czekamy na odpowiedź.