Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Ozorków Powiat zgierski Temat główny Warto przeczytać

Partyjne rozdanie w Domu Pomocy Społecznej w Ozorkowie?

Lidia Elert wytoczyła ciężkie działa przeciwko władzom powiatu w Zgierzu, bo uważa, że likwidacja stanowiska, którym kierowała (głównego administratora) jest sprawą polityczną. Na swoim facebooku obszernie opisuje sprawę i krytykuje nie tylko starostę, ale też wicestarostę Dominika Gabrysiaka. Roszady w Domu Pomocy Społecznej w Ozorkowie i działania powiatu są szeroko komentowane.

Poprosiliśmy radną Lidię Elert o komentarz.

„W Domu Pomocy Społecznej w Ozorkowie pracuję ponad pięć lat na stanowisku Główny Administrator. Przez ten czas miałam trzy okresowe oceny pracy, wszystkie wypadły na ocenę bdb, najwyższą. Od 1 sierpnia 2019 roku do 30 czerwca 2020 roku Dyrektor DPS w Ozorkowie powierzyła mi dodatkowe obowiązki polegające na obsłudze kadrowo – placowej pracowników, bez dodatkowego uposażenia. Dyrektor DPS w Ozorkowie wysłała mnie na studia podyplomowe kadry i płace na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego, które ukończyłam na ocenę bdb. Studia te były dofinansowane z Krajowego Funduszu Szkoleniowego. Ku mojemu zaskoczeniu w dniu 1 kwietnia br. w trakcie szalejącej pandemii na stanowisko specjalisty ds. kadr i płac została zatrudniona Pani Aneta Grzelak radna Rady Powiatu Zgierskiego reprezentująca klub PiS, która wcześniej pracowała w Biurze Poselskim Pana Marka Matuszewskiego Posła na Sejm RP. Ciekawostką jest to, że uczyłam zawodu przyjętą specjalistkę. Sporo środków finansowych udało się zaoszczędzić od 1 sierpnia 2019 do 1 kwietnia br., a przecież mogliśmy dalej oszczędzać, przypomnę że dodatkowe obowiązki miałam powierzone do 30 czerwca br. Podczas pandemii zaangażowałam się również w akcję pozyskiwania darczyńców na rzecz DPS w Ozorkowie, dzięki temu pozyskaliśmy duże ilości środków ochronnych oraz lampę bakteriobójczą, po to żeby przede wszystkim zabezpieczyć pracowników i mieszkańców DPS w Ozorkowie ale także po to, żeby Powiat mógł zaoszczędzić. 24 czerwca br., głosowałam przeciw udzieleniu absolutorium i wotum zaufania dla Zarządu Powiatu Zgierskiego. Reakcja była piorunująca, bo już 9 lipca br. Zarząd Powiatu Zgierskiego pod pretekstem oszczędności związanych z Covid 19 uchwalił nowy Regulamin Organizacyjny likwidując moje stanowisko pracy. Następnie Dyrektor DPS w Ozorkowie wystąpiła z wnioskiem do Rady Powiatu Zgierskiego o wyrażenie zgody na rozwiązanie stosunku pracy ze mną. Podobne zmiany nastąpiły w DPS w Głownie, jednakże różnica jest taka, że w DPS w Głownie w chwili likwidacji stanowiska Głównego Administratora, stanowisko to było nieobsadzone, ponieważ Gł. Administrator podczas pandemii sam zrezygnował z pracy. Jednocześnie zarząd utworzył stanowiska zastępców dyrektorów w DPS -ach. Na ostatniej sesji Rady Powiatu Zgierskiego Zarząd Powiatu nie włączył pod obrady przygotowanej przez Przewodniczącego Rady Powiatu Zgierskiego uchwały w sprawie wyrażenia zgody na rozwiązanie stosunku pracy z radną Powiatu Zgierskiego, dlaczego? Starosta Zgierski podczas ostatniej sesji likwidację mojego stanowiska pracy argumentował tym, że w DPS-ach jest dużo miejsc wolnych, że koszty za pobyt mieszkańca wzrosną, że nie ma obecnie przyjęć do DPS-ów. Podważyłam każdy argument starosty, otóż na czas ostatniej sesji w DPS w Ozorkowie było jedno miejsce wolne i czekaliśmy na przyjęcie mieszkanki, DPS w Ozorkowie ma przygotowane pomieszczenie na tzw. kwarantannę, przyjęcia są i mieszkańców i pracowników. W mojej ocenie Zarząd Powiatu Zgierskiego dyskryminuje mnie ze względu na moje poglądy polityczne! Przecież jeżeli był zamiar wprowadzenia oszczędności poprzez likwidację mojego stanowiska, dlaczego nie zaproponowano stanowiska specjalisty ds. kadr i płac mnie, pracownikowi, który tę pracę wykonywał i którego wysłano w tym kierunku na studia? Odpowiedź na to pytanie pozostawiam Państwu. Chce podziękować Dyrekcji, współpracownikom, a przede wszystkim moim pracownikom. Kochani, to były lata wytężonej pracy, podołałam każdemu zadaniu jakie przede mną postawiono, ale to dzięki Wam, dzięki Waszej sympatii, życzliwości i dobrej współpracy. Bardzo Wam za to dziękuję” – czytamy w odpowiedzi Lidii Elert.

Poprosiliśmy też radną, aby odniosła się do sytuacji sprzed kilku lat, kiedy otrzymała stanowisko w DPS. Wicestarosta Gabrysiak twierdzi, że było to polityczne rozdanie.

„To teraz mamy do czynienia z rozdaniem politycznym. W Urzędzie Miejskim w Ozorkowie, pracowałam dużo wcześniej, zanim Burmistrzem został Jacek Socha. Burmistrz awansował mnie na Naczelnika jednego z wydziałów, a kiedy nasze drogi się rozeszły ukarał mnie likwidacją stanowiska Naczelnika degradując na stanowisko inspektora. Znalazłam pracę i odeszłam z Urzędu Miejskiego w Ozorkowie” – odpowiada radna.

Wicestarosta w rozmowie z „Reporterem” prześledził karierę polityczną L. Elert.

„W przeciwieństwie do Wicestarosty Gabrysiaka mam ważniejsze sprawy i widocznie ciekawsze życie, bo nie mam ani czasu, ani ochoty na śledzenie innych, ich karier, czy spraw prywatnych… Otóż w roku 2010 byłam w sztabie wyborczym Jacka Sochy kandydata na Burmistrza Miasta Ozorkowa i to właśnie on poprosił mnie żebym wystartowała do Rady Powiatu Zgierskiego z listy PiS, zgodziłam się, jednakże nie jestem z tego dumna. Startowałam do Rady Powiatu Zgierskiego z ramienia PSL, po tym jak współpraca z Burmistrzem Sochą przestała się układać ze względu na różnice zdań w sprawach istotnych dla naszego miasta i jego mieszkańców. Nie żałuję swoich decyzji, ponieważ jako radna mam większe możliwości żeby działać na rzecz mieszkańców Ozorkowa, Gminy Ozorków i Gminy Parzęczew. Dotąd nie należałam do żadnej partii politycznej. Zamierzam to zmienić i otworzyć koło PO w Ozorkowie. Zapraszam Państwa do współpracy.

Wicestarosta Dominik Gabrysiak zupełnie inaczej postrzega problem.

„Rozumiem emocje, próbę politycznego zaistnienia, zastanawia jedynie brak pamięci jak Pani Radna znalazła się w obecnym miejscu pracy. Czy stanowisko głównego administratora istniało wcześniej? Oczywiście, że nie i zostało w mojej ocenie stworzone z pobudek politycznych. Pani Radna kilka lat temu będąc członkiem koalicji PO-PSL została na nie przeniesiona z Urzędu Miejskiego na mocy art. 23 Kodeksu Pracy. Wtedy nie twierdziła, że jest ofiarą politycznych represji, bo bez konkursu objęła stanowisko stając się politycznym beneficjentem koalicji PO-PSL. Spójrzmy prawdzie w oczy 2010-2014 PiS, 2014-2018 PSL, 2018-…? PO. Raz broni Telewizji Trwam i wolnych mediów w Polsce ramię ramię z Panią Krystyną Pawłowicz, by za kilka lat być organizatorem czarnych protestów ws. aborcji. Wątpliwość moją w związku z powyższym wzbudza kwestia za które to poglądy straciła „niby” pracę w Urzędzie Miejskim w Ozorkowie, a za które ma być teraz politycznie prześladowana, bo de facto jesteśmy przed głosowaniem Rady Powiatu Zgierskiego ws. zgody na rozwiązanie stosunku pracy z Panią Radną Elert, dodam, że na wniosek Pani Dyrektor DPS w Ozorkowie. Opieram się na obiektywnych faktach i to Pani Radna wzywa mnie do zajęcia stanowiska. Atakowanie Pani Anety Grzelak jest wobec formy zatrudnienia w DPS Pani Radnej Elert na niskim moralnie poziomie. Pani Aneta wystartowała w konkursie na wolne stanowisko w Domu Pomocy Społecznej w Ozorkowie po tym jak zdobyła wykształcenie ze swoich pieniędzy, czemu więc na to stanowisko nie aplikowała Pani Radna Elert? Może dlatego, że była w trakcie studiów podyplomowych, które uzupełniały Jej wykształcenie. Studia odbyły się za publiczne pieniądze. Jest mi po ludzku przykro, bo nigdy nie odnosiłem się publicznie do politycznej wędrówki Pani Elert, jednocześnie nigdy nie chciałem i nie chce Jej zwolnić. Reorganizacja jest podyktowana przesłankami ekonomicznymi i nie powoduje, że Pani Elert nie może ubiegać się o inne stanowisko w DPS, np. wicedyrektora. W wypadku konkursu na to stanowisko powinna w mojej ocenie do niego przystąpić, a po skończeniu dodatkowych studiów z pewnością może być mocnym kandydatem. Nie czuję urazy, że w czerwcu 2020 roku Pani Radna Elert zagłosowała za postawieniem uchwały o odwołanie Zarządu Powiatu Zgierskiego, pomimo to, że uchwała stricte polityczna została zakwestionowana m.in. przez Regionalną Izbę Obrachunkową oraz organy nadzoru i kontroli Urzędu Wojewódzkiego w Łodzi. Ja w tym wypadku nie robię z siebie politycznej ofiary. Liczę się z konsekwencjami politycznej zemsty” – czytamy w komentarzu przesłanym redakcji przez wicestarostę.