Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

kontrowersje na cmentarzu
Gm. Ozorków Powiat zgierski Temat główny Warto przeczytać

Kontrowersje na cmentarzu. Prokuratorem straszy proboszcza!

Urszula Kowalczyk zapowiada, że w tym tygodniu powiadomi prokuraturę oraz kurię o możliwym popełnionym przestępstwie do którego miałoby dojść na cmentarzu parafialnym w Solcy Wielkiej pod Ozorkowem.

Sprawa jest niezwykle bulwersująca. Pani Urszula twierdzi bowiem, że na cmentarzu doszło do złamania prawa.

– Przesunięty został nagrobek mojego brata o prawie metr w bok. W tym grobie pochowana również została żona brata. Decyzję o przesunięciu pomnika podjęła bez żadnych rodzinnych konsultacji córka zmarłych. Po tych działaniach powstała przy grobie szeroka ścieżka, którą przechodzą teraz inni odwiedzający cmentarz. Wygląda więc to tak, że ludzie chodzą po szczątkach mojego brata, bo akurat w miejscu tej ścieżki stał wcześniej pomnik. Doszło do zbezczeszczenia zwłok – uważa Urszula Kowalczyk.


– Po przesunięciu pomnika ludzie chodzą po szczątkach mojego zmarłego brata – mówi pani Urszula

To nie wszystko. Jak się dowiedzieliśmy, z drugiej strony przesuniętego pomnika stał mały nagrobek zmarłego dziecka. Został zlikwidowany.

– Córka mojego brata pochowała swojego synka Krzysia. Moim zdaniem bez żadnych pozwoleń na cmentarzu doszło do ekshumacji a szczątki Krzysia zostały umieszczone w przesuniętym grobie. W tej sprawie kontaktowałam się z sanepidem. Usłyszałam, że do przeprowadzenia ekshumacji wymagane są pozwolenia a ekshumacja na cmentarzu może się odbyć tylko w wyznaczonym terminie. Zgodnie z treścią rozporządzenia w sprawie postępowania ze zwłokami i szczątkami ludzkimi, ekshumacja zwłok jest dopuszczalna w okresie od 16 października do 15 kwietnia i przeprowadzana powinna być we wczesnych godzinach rannych. Na cmentarzu byłam 8 maja i wówczas jeszcze grobek Krzysia był. Ponownie cmentarz odwiedziłam na Dzień Matki i grobu Krzysia już nie było – usłyszeliśmy.

U. Kowalczyk o swoich spostrzeżeniach poinformowała proboszcza parafii w Solcy Wielkiej. Twierdzi, że rozmowa nie była przyjemna.

– Proboszcz bardzo się zdenerwował, gdy powiedziałam mu, że na cmentarzu mogło dojść do naruszenia prawa. Nie chciał wytłumaczyć, dlaczego pomnik został przesunięty i co się stało z grobem dziecka. Jeszcze bardziej się uniósł, gdy poinformowałam o tym, że o sprawie będę musiała zawiadomić prokuraturę i kurię.

Pani Urszula zapewnia, że próbowała także zadzwonić do córki jej zmarłego brata, która podjęła decyzję o przesunięciu pomnika rodziców.

– Telefon jest głuchy. Dodzwonić chciała się też moja siostra. Jednak również nie mogła. Przecież tak ważne decyzje, jak przesunięcie pomnika powinny być konsultowane w rodzinie. Zastanawiałyśmy się z siostrą, co zrobić, aby ludzie nie chodzili w miejscu w którym stał pomnik. Czy mamy przejście przy grobie zagrodzić i wstawić tabliczkę, żeby nie deptać szczątków ludzkich? – pyta z żalem w głosie Urszula Kowalczyk.

Pomimo prób, nie udało nam się dodzwonić do kancelarii parafii w Solcy Wielkiej.

O sprawie rozmawialiśmy z ks. Pawłem Kłysem, rzecznikiem łódzkiej kurii.

– Proszę przesłać pytania mailem – usłyszeliśmy.

Redakcja czeka na odpowiedź.