Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Powiat łęczycki Łęczyca

Dyscyplinarka dla sekretarz miasta!

razTo już drugie zwolnienie dyscyplinarne dla znaczącego pracownika łęczyckiego magistratu w tej kadencji samorządu. Najpierw z pracą pożegnał się Adam Kujawa, dyrektor Zieleni Miejskiej, teraz wypowiedzenie otrzymała Renata Brygier, sekretarz miasta. Sprawa dyscyplinarki dla sekretarza rodzi wiele pytań, które pozostają bez odpowiedzi. Najprawdopodobniej dopiero Sąd Pracy wyjaśni, czy wyrzucenie R. Brygier oparte zostało na mocnych argumentach. Była sekretarz miasta zapowiada, że złoży pozew.
Renata Brygier była pracownikiem łęczyckiego magistratu od kwietnia 2004 roku. Sześć lat później została sekretarzem miasta. W ostatnim czasie dostała karę nagany, z którą się nie zgadza. Od końca marca przebywała na zwolnieniu lekarskim. Kilka dni temu okazało się, że po chorobie nie ma już gdzie pracować.
– Potwierdzam, że umowa o pracę z panią Renatą Brygier została rozwiązana bez wypowiedzenia z dniem 18 maja 2016 roku – komentuje krótko Jakub Pietkiewicz, doradca burmistrza ds. mediów. Niestety, o powodach zwolnienia pełnomocnik łęczyckiej władzy nie chce się wypowiadać. Odmawia też wskazania powodów zwolnienia urzędniczki, której część obowiązków przejął w połowie kwietnia wprowadzając się do pokoju zajmowanego wcześniej przez sekretarz miasta. Kilka szczegółów całego zamieszania zdradza sama zainteresowana.
– Zamierzałam po zakończeniu choroby i zwolnienia lekarskiego wrócić do pracy. Jednak mój stan zdrowia nie pozwalał mi na to. Dowiedziałam się, że już po 17 dniach mojej nieobecności powołano specjalną komisję, spakowano moje rzeczy osobiste i dokumenty, z drzwi zdjęto tabliczkę z moim nazwiskiem i pełnioną funkcją. Wtedy pomyślałam, że chyba już nie mam do czego wracać, skoro wyniesiono moje rzeczy z pokoju. Było mi bardzo przykro, że po tylu latach pracy w ten sposób ze mną postąpiono. Odkąd pamiętam w tym urzędzie nie było takiej sytuacji, aby pracownikowi przebywającemu na zwolnieniu lekarskim (kilkanaście dni) zabierać jego pokój i pakować dokumenty i jego rzeczy osobiste – mówi z rozżaleniem była sekretarz miasta. – Wcześniej dostałam naganę za „brak nadzoru nad podległym pracownikiem”. Odwołałam się najpierw do pracodawcy, później do Sądu Pracy. W mojej ocenie nagana była bezpodstawna. Zastanawiające jest to, że moje zwolnienie dyscyplinarne było podpisane z datą 9 maja (ja odebrałam je w dniu 18 maja), a również 9 maja, do urzędu dostarczono pismo z sądu z moim odwołaniem się od kary nagany.
Póki co, nie wiadomo co było powodem dyscyplinarnego zwolnienia Renaty Brygier z łęczyckiego magistratu. W dostarczonym do byłej sekretarz miasta wypowiedzeniu, nie wskazano konkretnych powodów zwolnienia.
– Nie wiem za co zostałam zwolniona i to dyscyplinarnie. W doręczonym mi wypowiedzeniu, pracodawca powołuje się na ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych, ale nie wskazuje konkretnej przyczyny tego naruszenia. Jestem zdecydowana złożyć pozew do Sądu Pracy, bo wiele lat zajmując się kadrami wiem, że pracodawca musi wskazać przyczynę rozwiązania umowy o pracę, a szczególnie, gdy jest to zwolnienie dyscyplinarne – zapewnia R. Brygier.
W chwili obecnej nie wiadomo jeszcze, czy była urzędniczka będzie domagać się w sądzie przywrócenia do pracy, czy zadośćuczynienia finansowego. Pewne jest jednak to, że przede wszystkim chciałaby poznać powody, dla których dostała dyscyplinarne zwolnienie z pracy.
(zz)