ŁKS wciąż czeka na wygraną na Stadionie Króla

W klasyku ŁKS Łódź zremisował na stadionie Króla z Ruchem Chorzów 2:2.
ŁKS wciąż nie odniósł w tym roku wygrane na Stadionie Króla. W meczu z Ruchem, obie drużyny najgroźniejsze sytuacje stwarzały ze stałych fragmentów gry i to po nich głównie padały gole.
Po dość spokojnym początku, w 30. minucie prowadzenie objęli goście. Po strzale Jakuba Jendryki z linii pola karnego, w polu bramkowym kierunek futbolówki zmienił jeszcze Shuma Nagamatsu, pokonując Aleksandra Bobka.
W pierwszej połowie obie drużyny najgroźniejsze były przy stałych fragmentów gry i to rzut rożny dał ŁKS-owi wyrównanie. Po wrzutce Wysokińskiego, Kacper Terlecki zgrał piłkę głową do Andreu Arasy, Hiszpan strzałem z kilku metrów pokonał Bartłomieja Gradeckiego i było 1:1.
Tuż przed przerwą po aucie, Niebiescy odbijali piłkę głową w powietrzu w polu karnym. Ostatecznie piłka trafiła po nogi niepilnowanego Patryka Szwedzika, który huknął z woleja i piłka po raz drugi wylądowała w bramce łodzian.
Po przerwie Ruch umiejętnie się bronił, nie dopuszczając Łodzian pod swoją bramkę. Jednak w 68. minucie po rzucie z autu, piłka trafiła pod nogi Kokiego Hinokio który silnym strzałem pokonał Gradeckiego i było 2:2.
ŁKS Łódź – Ruch Chorzów 2:2 (1:2) 0:1 S. Nagamatsu (26), 1:1 – Andreu Arasa (31), 1:2 P. Szwedzik (44), 2:2 K. Hinokio (69)
fot. Piotr Wajman/lodzkie.pl


