Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Bez kategorii

Chorzy w nocy pocałują klamkę

apteka3 podd

Trudno w to uwierzyć, ale w całym mieście nie ma ani jednej apteki świadczącej nocne dyżury. O problemie niedawno rozmawiał z burmistrzem Piotr Pasierbiak, członek Naczelnej Rady Aptekarskiej i kierownik jednej z miejscowych aptek. Farmaceuci dyskutują o braku takich dyżurów, ale jak na razie żadna konkretna decyzja nie została podjęta. Nawet spotkanie z władzami powiatu na niewiele się zdało.
Mieszkańcy nie kryją oburzenia. Twierdzą, że to skandal, aby w Poddębicach nie można było w nocy skorzystać w razie potrzeby z pomocy apteki.
– Gdzie my żyjemy. Czy Poddębice są jakąś wioską? – pyta oburzona pani Maria, którą spotkaliśmy w centrum miasta. – Dyżury nocne powinny być.
Problem jednak w tym, że farmaceuci – choć widzą potrzebę nocnych dyżurów – otwarcie mówią o nieopłacalności takiej pracy.
– W nocy bardzo rzadko ludzie zaglądają do aptek – uważa Agnieszka Olczyk, kierownik apteki. – Sprawa świadczenia nocnych dyżurów wcale nie jest taka prosta. W nocy musiałby dyżurować magister, a to są dodatkowe koszty. Poza tym, nawet gdybym chciała wprowadzić nocne dyżury, to nie mogę. Apteka jest na terenie prywatnym. Właściciel nie zgodził się na to, aby otwierać w nocy bramę.
Czy samorząd powiatu zrobi cokolwiek, aby mieszkańcy mogli korzystać z nocnej pomocy w aptekach?
– Wojewoda stwierdziła nieważność uchwały rady powiatu w Poddębicach w sprawie określenia rozkładu godzin pracy aptek. Dlatego obowiązuje uchwała rady z 2010 r., według której dostępność do świadczeń w porze nocnej, niedziele, święta i inne dni wolne od pracy zapewnić powinna apteka „Pod Opatrznością”. Podkreślam, że powiat nie posiada narzędzi prawnych umożliwiających egzekwowanie od właścicieli aptek przepisów ustanowionych w tej sprawie przez radę – mówi Piotr Binder, wicestarosta poddębicki.
Właściciel apteki tak tłumaczy swoją decyzję o zaniechaniu dyżurów nocnych.
– To zrozumiałe, że jakby powiat narzucił jakiejś aptece nocne dyżury, to powinien wyasygnować na to pieniądze. Moim zdaniem powinna być pomoc powiatu – twierdzi mgr Piotr Pasierbiak. – Kiedyś miałem nocne dyżury. Musiałem jednak zrezygnować z powodów finansowych. Prowadzenie takich dyżurów jest nieopłacalne.
Elżbieta Piotrowska – Rutkowska, prezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Łodzi, mówi o cenie nocnego dyżuru w aptece.
– Z naszych wyliczeń wynika, że za jeden dyżur w nocy farmaceuta powinien otrzymać 300-400 złotych – mówi prezes. – Trzeba jednak powiedzieć, że samorząd nie ma obowiązku partycypacji w kosztach.
W kwestii zapewnienia dostępu do leków w porze nocnej ma miejsce klasyczny konflikt interesów. Do obowiązków samorządu lokalnego należy zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego mieszkańców. Jednak apteki to z jednej strony placówki ochrony zdrowia, z drugiej zaś – przedsiębiorstwa, które utrzymują się wyłącznie z własnych zysków. Wymaganie od właścicieli aptek, by dobrowolnie zgadzali się na generowanie strat jest kontrowersyjne.
W Poddębicach działa 7 aptek.
tekst i fot. (stop)