Zamykamy… bo upał. To skandal – mówią miłośnicy zwierząt

– Akurat w tym dniu, po rozmowie z moimi pracownikami, zadecydowałem, żeby schronisko zamknąć już o godzinie 13 – mówi Adam Kujawa, dyrektor ZM.
Decyzja dyrektora o skróconej pracy w schronisku na pewno bulwersuje niektórych miłośników zwierząt. Halina Rytczak, która w tej sprawie zadzwoniła do naszego dziennikarza, nie może zrozumieć zarządzenia dyrektora Kujawy.
– Dyrektor tłumaczy, że w czasie upałów schronisko należy wcześniej zamykać. To niezrozumiałe. Tym bardziej w czasie upałów placówka powinna być czynna tak jak zawsze a być może nawet dłużej. Psy, w czasie takiej aury, jeszcze bardziej potrzebują opieki. Od kilku dni upałów już nie ma a jednak nadal schronisko jest zamykane wcześniej. Nie wiem co się dzieje. W tej sprawie miałam już kilka telefonów od ludzi, którzy sygnalizowali mi ten problem. Czy dyrektorowi nie zależy na tym, aby jak najwięcej psów znalazło nowy dom?
Adam Kujawa odpowiada, że nie widzi niczego złego w tym, że schronisko jest zamykane wcześniej. Podobną opinię wyraziła Katarzyna Kilian, wiceprezes Stowarzyszenia na rzecz Obrony Praw Zwierząt oraz Wspierania i Rozwoju Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Łęczycy – do której zadzwoniliśmy sprzed zamkniętej bramy schroniska.
Zbulwersowany takim podejściem jest Krzysztof Pacholski, były kierownik łęczyckiego schroniska dla zwierząt.
– Przecież to jakieś absurdalne zarządzenie, by zamykać schronisko z powodu upałów. Psy tym bardziej w takim czasie potrzebują zwiększonej opieki. Trzeba przecież dopilnować, aby miały wodę, która powinna być często zmieniana, aby była chłodna. Trzeba też polewać wodą betonowe boksy. Nie wspomnę już o tym, że w czasie upałów psy robią się nerwowe. Trzeba wtedy zapobiegać wzajemnym pogryzieniom.
Dowiedzieliśmy się, że we wrześniu schronisko czynne ma być w godzinach 7.30 – 15.30. Na bramie ma również pojawić się tabliczka z godzinami funkcjonowania placówki oraz numerem telefonu do Zieleni Miejskiej.
Halina Rytczak – choć trudno w to uwierzyć – została ukarana za to, że w sprawie schroniska zadzwoniła do dziennikarza. Ma teraz zakaz wstępu na teren miejskiego schroniska.
– Podjąłem taka decyzję po rozmowie z panią Kilian. Dowiedziałem się, że stowarzyszenie, które współpracuje z nami ma negatywną ocenę związaną z działaniami pani Rytczak – słyszymy od dyrektora Zieleni Miejskiej. – Pani Rytczak nie powinna dzwonić do gazety, tylko najpierw do mnie.
Należy zadać pytanie, czy wówczas w ogóle sprawa ujrzałaby światło dziennie. Wątpimy, znając nastawienie pana dyrektora. Warto się również zastanowić nad tym, czy w Łęczycy niektórzy mają być karani tylko za to, że kontaktują się z mediami? Co na to burmistrz? Niedługo zapewne poznamy odpowiedź, bowiem pani Halina o problemie zamierza porozmawiać w urzędzie miasta z władzami Łęczycy.
(stop)





