Zaiskrzyło na mistrzostwach w pływaniu!

basen

W mediach społecznościowych pojawiają się wpisy od zdenerwowanych rodziców dzieci uczestniczących w Amatorskich Mistrzostwach Ozorkowa w Pływaniu.

To jeden z takich wpisów:

„To, co wydarzyło się na Mistrzostwach Ozorkowa, było jawną niesprawiedliwością. Nasze dzieci trenują rekreacyjnie na basenie w Ozorkowie, a mimo to musiały rywalizować z zawodnikami profesjonalnie szkolonymi w klubach i szkółkach pływackich. Jak w takich warunkach mówić o równych szansach? Taki nierówny poziom jedynie zniechęca młodych uczestników do dalszych treningów. Jeśli w zawodach mają startować także zawodnicy klubowi, powinny być stworzone osobne kategorie, inaczej całe wydarzenie traci swój sens. Zamiast dumy z udziału w zawodach, dzieciaki czują rozczarowanie, bo doskonale rozumieją, że od początku startowały z przegranej pozycji. To nie tak powinny wyglądać zawody, które mają motywować i budować w nich wiarę w siebie. Brawo dla organizatorów” – czytamy.

A to kolejna uwaga:

„Jestem zażenowana zawodami na pływalni Wodnik. Jak organizatorzy zawodów amatorskich dla dzieci mogą dopuszczać do udziału zawodników z klubów sportowych, którzy trenują ponad 7 razy w tygodniu? Jak można zestawić w jednej klasyfikacji dzieciaczki, które dopiero uczą się pływać z zawodowcami ? Kto to wymyślił ? Kto jest za to odpowiedzialny? To podcina skrzydła dzieciom, które trenują basen rekreacyjnie. Słyszałam dziś na pływalni wiele smutnych komentarzy i widziałam smutne dzieci, którym rodzice tłumaczyli „nie martw się i tak nie miałeś szans z zawodnikiem z klubu „. Czy ktoś tak jak ja uważam, że definitywnie powinno się to zmienić i albo zrobić osobną klasyfikacje dla sportowców albo nie pozwalać im się na te zawody zapisywać. Żal mi tych wszystkich dzieci, nie miały nawet szans powalczyć, bo zawodniczki i zawodnicy klubowi zdobywają prawie wszystkie miejsca na podium”.

O komentarz poprosiliśmy Mariusza Lewandowskiego, dyrektora CSiR „Wodnik”. Czekamy na odpowiedź.

Rzucił się z noże