Wielka Sobota Widzewa Łódź pod Jasną Górą

W Wielką Sobotę Widzew Łódź oblegał Jasną Górę. Emocje były ogromne, a dwa gole padły w doliczonym czasie. Ostatecznie Łodzianie zremisowali z Rakowem Częstochowa 1:1.
W pierwszych 30. minutach z murawy wiało nudą. Najciekawsza sytuacja przed przerwą miała miejsce w 36 .minucie, gdy Zoran Arsenić za faul na Mariuszu Fornalczyku ujrzał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę, a Raków musiał kontynuować grę w osłabieniu.
Po tym zdarzeniu Raków cofnął się, a Widzew przejął inicjatywę, ale do przerwy raz zagroził bramce rywala. W 39. minucie po dośrodkowaniu Fornalczyka, Ricardo Visus efektownie uderzył skorpionem, ale piłka przeleciała obok słupka częstochowskiej bramki.
W 56. minucie Widzew wyprowadził kontrę, jednak Marcel Krajewski zamiast próbować dryblingu albo podania do kolegów, strzelił wprost w obrońcę częstochowian.
Trener Widzewa Aleksandar Vuković robił zmiany na murawie pojawił się m. in. Angel Baena i Sebastian Bergier. Pierwszy z nich 80 minucie wpadł z piłką w pole karne i został sfaulowany w polu karnym przez Jeana Carlosa, ale analiza VAR wykazała, że wcześnie Bergier zagrał piłkę ręką i jedenastka nie została podyktowana.
W doliczonym czasie Bergier odegrał na środek pola karnego do Alvareza, który efektownym strzałem z woleja pokonał Oliwiera Zycha. To nie był jednak koniec emocji. Po zgraniu piłki głową przez Oskara Repkę, Lamine Diaby-Fadiga zagrał po linii, a Stratos Svarnas wbił piłkę do siatki z najbliższej odległości.
Raków Częstochowa – Widzew Łódź 1:1 (0:0)
lodzkie.pl


