HomeAktualności z regionuNietypowa sprawa. Nasza-klasa na wokandzie

Nietypowa sprawa. Nasza-klasa na wokandzie

kwiatkowska1

To była pierwsza taka sprawa w miejscowym sądzie. Katarzyna Kwiatkowska została obrażona i poniżona wulgarnymi wpisami i zmontowanymi zdjęciami na portalu społecznościowym Nasza-klasa. Zdaniem sądu sprawcami są sąsiedzi pani Katarzyny (matka wraz z synem), którzy otrzymali wyrok 4 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata.
Pierwsze obraźliwe komentarze i poniżające zdjęcia Katarzyny Kwiatkowskiej zostały opublikowane w internecie w połowie 2011 roku.
– To był dla mnie i moich najbliższych ogromny szok – mówi poszkodowana. – Na portalu społecznościowym Nasza-klasa sfałszowana została moja strona. Zdjęcia z tej prawdziwej strony zostały skopiowane na stronę sfabrykowaną i zmontowane. Byłam na przykład pokazana w kaftanie bezpieczeństwa, na innym zdjęciu nie miałam zębów, a jeszcze na kolejnym byłam skąpo ubrana. Pod zdjęciami widniały obraźliwe teksty na mój temat. Przez to wszystko załamałam się. Musiałam brać leki antydepresyjne a moje dzieci wstydziły się chodzić do szkoły.
Katarzyna Kwiatkowska do dziś nie może zapomnieć o podrobionej stronie w internecie. Jak nam powiedziała od samego początku podejrzewała swoich sąsiadów.
– Doszło między nami do sprzeczki. Pani Marzena nie oddawała mi pieniędzy za sprzedane kosmetyki. Zaczęły się kłótnie a później na Naszej-klasie pojawiły się te zdjęcia i niewybredne wpisy. Od razu skojarzyłam te sprawy. Moją opinię potwierdził sąd.
Jak się dowiedzieliśmy, oprócz zawieszonej kary więzienia, sąsiedzi otrzymali również dozór kuratora oraz po tysiąc złotych nawiązki na rzecz poszkodowanej.
Matka wraz z synem nie zgadzają się z wyrokiem.
– To nie my zmontowaliśmy te zdjęcia w internecie. Wulgarne wpisy też nie są naszego autorstwa – mówi Marzena L. (nazwisko do wiadomości red.). – W naszym domu przyjmujemy sporo gości. Widocznie ktoś z zewnątrz na naszym komputerze postanowił sfałszować stronę sąsiadki. Ma dużo wrogów. To konfliktowa osoba. Oczywiście od wyroku już się odwołaliśmy.
Sprawa trafi do łódzkiego sądu. Pani Katarzyna – jak nam powiedziała – chciałaby jak najszybciej zapomnieć o tej nieprzyjemnej historii. To jednak nie będzie takie proste.
(stop)

UDOSTĘPNIJ:
Policjanci uratowali
Afera na osiedlu! Kr
Oceń Ten Artykuł:
BRAK KOMENTARZY

Przepraszamy, formularz komentarzy jest obecnie zamknięty.