Dyskusja o basenie w Ozorkowie

Jak zorganizować zajęcia nauki pływania dla dzieci, aby nie kolidowały z aktywnością innych użytkowników pływalni „Wodnik”? Czy stowarzyszenia nadal będą płacić za korzystanie z basenu? A może miasto powinno samo organizować zajęcia na pływalni? W urzędzie dyskusja o basenie – póki co – nie przyniosła żadnych rezultatów.
„Sprawa wymaga analizy” – odpowiada urząd miasta.
O co dokładnie chodzi?
Jedno ze stowarzyszeń, prowadzących w „Wodniku” zajęcia pływania, zwróciło się do magistratu o zwolnienie z opłat za korzystanie z pływalni. Rozmowy samorządowców trwały długo, a radnych odwiedził też Mariusz Lewandowski, dyrektor CSiR „Wodnik”.
Trzeba przyznać, że urząd ma twardy orzech do zgryzienia. Bo przecież jeśli ktoś zostanie zwolniony z opłat, to inni też by tak chcieli.
Podczas sesji padały przeróżne propozycje. Warto wspomnieć – na co zwrócili uwagę samorządowcy – że kiedyś basen przynosił zysk. Teraz jest zupełnie inaczej, a miasto sporo dokłada do pływalni.
O basenie lokalny samorząd znów będzie wkrótce rozmawiał. Co z tego wyniknie? Do sprawy powrócimy.


