„Chemik – terrorysta” grasuje w Łodzi! Wlewa do aut kwas masłowy…

auto

Media społecznościowe do czerwoności rozgrzała informacja jednego z łódzkich kierowców o chuliganie, który wlał kwas masłowy do zaparkowanego samochodu. Jak twierdzą specjaliści, fetor praktycznie jest nie do usunięcia.

Oto informacja, jaka została upubliczniona na profilu „Zmotoryzowani Mieszkańcy Łodzi”:

„Uwaga! Ku przestrodze. W nocy z dnia 08.01 na 09.01 najprawdopodobniej ktoś wstrzyknął do mojego samochodu kwas masłowy. Jest to silny środek, którego zapach jest praktycznie nie do usunięcia. Zaparkowałem samochód (nie idealnie róg ulic Anyżowa Biedronkowa), mimo wszystko nie wadząc nikomu ani nikogo nie blokując. Niestety ten zwyrodnialec – bo inaczej tej osoby nie można nazwać – zamiast napisać karteczkę czy przykleić naklejkę, zniszczył mi samochód.

Nie jest to pierwszy przypadek użycia takiego środka na tych ulicach. Sąsiad z bloku 107 również miał podobną sytuację rok temu, w październiku. Wyczyszczenie samochodu praktycznie nie jest możliwe, a próby usunięcia takiego zapachu sięgają nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Ubezpieczyciel ocenia taką szkodę jako szkodę całkowitą. Mam AC, co w pewnym stopniu mnie ratuje. Ale co mi po tym jak miałem sprawdzony, sprawny i lubiany samochód.

Ale zwyrolu – spowodowałeś, że nie mam teraz jak odwozić dziecka do szkoły. Zniszczyłeś moje plany, zablokowałeś mnie bo… co? Bo samochód Ci przeszkadzał?

Sprawa została zgłoszona na policję, ale wiadomo – na tę chwilę policja niewiele może zrobić. (Sami łapali się za głowę i czuli ode mnie zapach – wszystkie ubrania przeszły tym smrodem. Dramat). Jeśli jest ktoś kto może mieszka w okolicy i posiada kamerkę na ten punkt prośba o kontakt”…

UDOSTĘPNIJ:
WOŚP 2026 w Łodzi.
To ważna sprawa...
BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW KOMENTARZ