Awantury na Konopnickiej! „Łęczycanka” zapowiada interwencję

Z redakcją skontaktował się czytelnik, który wskazał na duży problem z wolnymi miejscami dla zmotoryzowanych niepełnosprawnych lokatorów jednego z bloków przy ul. Konopnickiej. Mężczyzna twierdzi, że zarówno miejscowa spółdzielnia mieszkaniowa, jak i straż miejska nic nie robią, aby zniwelować tarcia między sąsiadami.
– Wiedzą o tym problemie – przekonuje Łęczycanin, który skontaktował się z redakcją. – Przy bloku jest mało miejsc dla niepełnosprawnych kierowców. Zresztą sami o nie zabiegaliśmy. Tymczasem jeden z sąsiadów notorycznie stawia swoje auto na niebieskim placu zarezerwowanym dla inwalidów. Zabiera miejsce dla osoby, która rzeczywiście jest niepełnosprawna. Co ciekawe, za szybą ma niby kartę parkingową dla osoby niepełnosprawnej, ale to blef. Ten kartonik jest pusty, nie ma żadnych danych. Przecież to jest cwaniactwo i łamanie przepisów.
Co na to Jarosław Pacholski, prezes SM „Łęczycanka”?
– Przyznaję, że mamy czasami informacje od spółdzielców o różnych parkingowych kontrowersjach, ale nie przypominam sobie, aby ktokolwiek informował spółdzielnię o tej konkretnej sprawie – słyszymy. – Jeśli rzeczywiście, ktoś niewłaściwie i bezprawnie korzysta z wyznaczonego parkingu dla niepełnosprawnych, to zapraszam do naszej siedziby. Omówimy problem. Porozmawiam też z komendantem straży miejskiej, czy ktokolwiek zgłaszał mu ten temat. Oczywiście, karta parkingowa dla osoby niepełnosprawnej powinna być czytelna i ważna.
Nie udało nam się porozmawiać z kierowcą, który jest przez sąsiadów oskarżany o bezprawne korzystanie z parkingu dla niepełnosprawnych.
Osobnym problemem – na co zwracają też uwagę nasi czytelnicy – jest to, że z miejsc parkingowych dla osób niepełnosprawnych, korzystają często pełnosprawni kierowcy.





