Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Ozorków Powiat zgierski Temat główny Warto przeczytać

W oczekiwaniu na normalność. Męka w czterech ścianach!

Izolacja fatalnie wpływa na seniorów. Rośnie liczba starszych mieszkańców mających stany depresyjne i lękowe. Dramat przeżywają samotni lokatorzy. Zamknięci w czterech ścianach bez możliwości chociażby telefonicznego kontaktu z bliskimi. Jak długo jeszcze będziemy się męczyć? – pytają seniorzy z Ozorkowa.

„Jak nie zabije mnie koronawirus, to umrę z powodu izolacji” – wielu z ozorkowian 65 plus wyraża właśnie taki pogląd. Nie ma się co dziwić frustracji tej grupy społecznej, która najdotkliwiej odczuwa negatywne skutki pandemii.

– Wprowadzony stan zagrożenia epidemicznego diametralnie zmienił jakość naszego życia. Ten czas, szczególnie dla nas seniorów, jest niezwykle trudny i smutny – mówi Lucyna Czerwińska.

Teresa Kaczmarek,emerytka, gdy usłyszała 13 marca wiadomość o stanie epidemii, przeraziła się. Ogarnął ją lęk o przyszłość, troska o dzieci i wnuki.
– Bardzo się boję, choć rozumiem, że teraz musi być inaczej – słyszymy. – Dorosłe już dzieci pomagają mi w gospodarstwie domowym, przy robieniu zakupów. Oczywiście ubolewam, że ta izolacja ludzi starszych nie wpływa dobrze na ich psychikę. Mam nadzieję, że zły czas minie i ten chory świat ozdrowieje.

Pani Teresa dużo czasu spędza przed telewizorem.

– Oglądam ulubione programy telewizyjne, seriale – słyszymy.

Jerzy Twardowski jest emerytowanym biznesmenem. W dniu ogłoszenia stanu epidemii przebywał w sanatorium na drugim końcu Polski.

– Bez entuzjazmu przyjąłem wiadomość o przerwaniu turnusu. Ale powrót do domu był konieczny. Muszę się dostosować do wszystkich zaleceń. Przestrzegam wyznaczonych godzin do dokonywania zakupów, oczywiście w maseczce. W młodzieńczych latach uprawiałem czynnie sport, szczególnie kulturystykę. Dlatego staram się oderwać od smutnej rzeczywistości wykonując ćwiczenia. Muszę jednak przyznać, że źle znoszę ten okres.
Z kolei Maria Kwaśniak, emerytowana nauczycielka, swój wolny czas często spędza na balkonie. Mieszka w osiedlowym bloku.

– Około dwóch godzin dziennie przebywam też na powietrzu spacerując samotnie w dozwolonych miejscach. Nie ukrywam, że te wszystkie medialne informacje o koronawirusie powodują duże zmęczenie psychiczne. Mimo wszystko wierzę , że za jakiś czas będziemy mogli w końcu normalnie żyć.