Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

seks w lesie
Powiat zgierski Temat główny Warto przeczytać

– To jest Sodoma i Gomora – mówią mieszkańcy ws. seksu w lesie między Ozorkowem a Parzęczewem

Do amorów dochodzi w lesie we Floriankach. Być może miłosne uniesienia w leśnym otoczeniu nie są nowością, jednak tu rzeczywiście przekroczona została granica. Na drzewach wiszą fragmenty odzieży i ubrań, a nawet buty. Wokół pełno jest butelek po alkoholu i prezerwatyw oraz papierowych chusteczek.

Nasza czytelniczka poszła do lasu na spacer razem z psem. Był wczesny wieczór. Przy głównym dukcie zauważyła auto a w nim rozebraną młodą parę uprawiającą seks.

– Nie jestem pruderyjna i wiem, że niektórzy młodzi ludzie przyjeżdżają do lasu, aby się kochać. Ale to co zobaczyłam, po prostu mnie zszokowało. Na pobliskich drzewach wisiały ich ubrania, najprawdopodobniej byli pod wpływem alkoholu, bo przy samochodzie leżała butelka po szampanie. Tam jest rozpusta na całego – usłyszeliśmy.

Z łatwością można dotrzeć do miejsca opisanego przez zszokowaną kobietę. Już z daleka rzucają się w oczy butelki po wypitym alkoholu i… buty pozostawione na drzewie. W zagajniku wisiała też spódniczka. Na ziemi leżało pełno zużytych prezerwatyw.

– Podejrzewam, że młoda pannica była na tyle pijana, że zapomniała o butach i sukience po igraszkach w samochodzie – dodaje nasza czytelniczka.

Warto wspomnieć, że seks w lesie jest sprzeczny z prawem. Za uprawianie seksu w miejscu publicznym, a takim jest ogólnie dostępny las, można być bardzo srogo ukaranym. Mówi o tym artykuł 140 Kodeksu Wykroczeń. Czytamy w nim, że kto publicznie dopuszcza się nieobyczajnego wybryku, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 1500 złotych albo karze nagany.