Reporter

reporter-ntr.pl

Ads

termy uniejów
Powiat łęczycki Temat główny Warto przeczytać Łęczyca

Szemrany interes przy Zachodniej w Łęczycy

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego wspólnie z funkcjonariuszami KAS i policji, pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Poznaniu rozbili zorganizowaną grupę przestępczą. W ramach działań prowadzonych w kilkudziesięciu miejscach w Polsce, policja zamknęła i zabezpieczyła punkt z grami na kryptowalutę działający od trzech lat przy ulicy Zachodniej w Łęczycy.

Śledztwo prowadzone przez poznańską prokuraturę dotyczy działań zorganizowanej grupy przestępczej prowadzącej w Polsce nielegalne gry hazardowe. Z ustaleń śledczych wynika, że grupa mogła działać co najmniej od 2018 r. Badany jest także wątek prania pieniędzy pochodzących z nielegalnych gier hazardowych – w sumie ponad 50 mln zł. Sprawa ma charakter rozwojowy. Dotychczas zarzuty w śledztwie usłyszało 39 osób. W ramach akcji przeszukano kilkadziesiąt lokalizacji w całej Polsce, w tym miejsca zamieszkania zatrzymanych i punkty, w których organizowane były gry hazardowe.

Lokal w Łęczycy policjanci zamknęli we wtorek.

– Działaliśmy na polecenie Prokuratury Regionalnej w Poznaniu – potwierdza st. asp. Mariusz Kowalski, oficer prasowy KPP w Łęczycy.

W Łęczycy punkt z grami na kryptowalutę działał od 2018 roku. Pobliscy mieszkańcy z niepokojem patrzyli na to, co działo się w lokalu.

– Bardzo często w środku nocy podjeżdżały drogie samochody i do punktu wchodziło kilku mężczyzn. Nieraz przychodzili pijani klienci, którzy po przegranej nieźle się awanturowali. Od kiedy punkt zaczął tu działać, na osiedlu nie było spokoju a każdy bał się zwrócić uwagę – usłyszeliśmy od mieszkańca z ul. Zachodniej. – Na początku, jak jeszcze w środku nie było bramek, to przychodzili tu uczniowie z pobliskiej podstawówki. Od początku wiedziałem, że to jakiś szemrany interes.

Na kilka godzin przed zamknięciem przez policję punktu z grami, jeden z mieszkańców nie mógł wyjść z budynku. Po tym jak w grach wygrał 600 złotych, bramki przy wyjściu zatrzasnęły się. Działająca, teoretycznie, całodobowa infolinia była niedostępna, straż pożarna która przyjechała na miejsce nie zdecydowała się na wyważenie drzwi, bo nie było zagrożenia życia. W końcu, po wielu próbach i długim czekaniu, pracownik obsługi zdalnie otworzył kraty i łęczycanin został uwolniony.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.