Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Łęczyca

Snajper groził mieszkańcom, że ich pozabija

pocztowaJeden człowiek napędził ogromnego strachu wielu mieszkańcom. Straszył ludzi, że jest snajperem i wszystkich pozabija. Niedawno odwiedzał sklepy i punkty handlowe w centrum miasta. Był także w bankach. Wszędzie zachowywał się tak samo: był agresywny i – jak nam powiedzieli nasi rozmówcy – miał w oczach szaleństwo.
O snajperze mówi się w centrum miasta. W sklepach zapanował strach. W niektórych placówkach zamontowane zostały dzwonki, bo sprzedawcy po zmroku zamykają drzwi na klucz.
Ewelina Rutkowska i Ewelina Mrowińska sprzedają w jednym ze sklepów odzieżowych w centrum Łęczycy. Wcześniej pracowały na zmiany, po odwiedzinach snajpera pracują w tych samych godzinach.
– Po prostu się boimy i dlatego zadecydowałyśmy o tym, aby razem być w sklepie. Gdy robi się ciemno zamykamy drzwi. Jak klient chce wejść, to puka. Wtedy otwieramy – słyszymy. – Nie zapomnimy odwiedzin człowieka, który twierdził, że jest snajperem. Wszedł do sklepu pełnego klientów i zaczął krzyczeć, że wszystkich pozabija. Większość klientów w popłochu opuściła sklep. Na szczęście wyszedł też ten szaleniec.
Odwiedzin snajpera nie zapomni również Ewelina Karasiewicz, kierowniczka Eurobanku.
– Ten człowiek miał w oczach obłęd. Mówił, że jest snajperem, cynglem. Dodał, że zaraz pójdzie po broń. Wezwałam ochronę, ale zanim przyjechała, szaleniec zdążył wyjść z banku.
Snajper został zatrzymany przez policję, ale – według naszych informacji – jest już na wolności.
Strach mieszkańców i handlowców jest na tyle silny, że do magistratu i komendy policji dotarła z ul. Pocztowej petycja ws. zwiększenia bezpieczeństwa.
– Prosimy o częstsze patrole policji i ustawienie choć jednej latarni ulicznej. Po zmroku na Pocztowej jest bardzo niebezpiecznie. Chuligani czują się bezkarnie. Niedawno skakali po samochodach. W okolicy mieszka nie tylko ten snajper, ale również dziewczyny o których „Reporter” już pisał w aspekcie pobicia przechodnia. Są nieobliczalne, zadają się z łobuzami i tworzą paczkę.
Na pewno powrócimy do sprawy i napiszemy na łamach gazety jaka była odpowiedź policji i magistratu na pismo mieszkańców oraz handlowców.
Tekst i fot. (stop)