Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Bez kategorii

Piasek jest między zębami i we włosach

jedenJak długo można czekać na obiecane przez burmistrza utwardzenie dróg? Czy władze mają ludzi za idiotów? Być może zamiast remontu, kupią nam maski? – mieszkańcy Waliszewa stracili cierpliwość. Zadają trudne pytania i oczekują konkretnych działań. Kilka ostatnich upalnych dni sprawiło, że życie na osiedlu stało się bardzo uciążliwe. Pył i kurz z piaskowych dróg jest na oknach, parapetach, autach. Mieszkańcy, spacerując po osiedlu, mają piasek między zębami. Tak nie da się żyć – słyszymy.
Ludzie od kilku ładnych lat czekają na spełnienie obietnic związanych z utwardzeniem osiedlowych, piaskowych uliczek. Mieli nadzieję, że w tym roku na osiedlu utwardzona zostanie chociaż jedna droga. W upalne dni na Waliszewie jest tak, jak w czasie piaskowych burz.
– Nasza cierpliwość już się wyczerpała. Czujemy się lekceważeni i nie wierzymy już burmistrzowi, który potrafi tylko obiecywać. Niestety później tych obietnic nie spełnia. Wiele razy już słyszeliśmy o planowanym utwardzeniu dróg na osiedlu. I nic się nie dzieje. Ciekawe, czy osiedle tak by wyglądało, jakby mieszkał tu burmistrz? Na pewno nie. Ale przecież kto by się tam przejmował zwykłymi ludźmi – mówi zdenerwowana Elżbieta Cłapińska, mieszkanka ul. Staromiejskiej.
Z mieszkańcami rozmawialiśmy wystarczająco długo, aby na własnej skórze poczuć uciążliwość wynikającą z piaskowych uliczek. Ziarenka drobnego piasku przy każdym większym powiewie wiatru osiadały na włosach, wdzierały się do oczu. Podczas rozmowy piasek można było wyczuć między zębami.
– Jest ciężko. Boimy się o dzieci, które przecież codziennie muszą wdychać ten kurz – dodaje pani Elżbieta.
Janusz Nowak, kolejny mieszkaniec Waliszewa, nie może zrozumieć czemu burmistrz nie utwardza dróg.
– Chyba nie są aż tak duże kwoty. Pieniądze są na remont centrum Łęczycy a o naszym osiedlu wciąż się zapomina.
Jarosław Płuciennik, z ul. Tuwima, kilka razy dziennie musi przecierać szmatką samochód.
– Auto robi się tu szare w ciągu kilku godzin. To prawdziwy koszmar. Pył jest wszędzie, faktycznie chyba powinniśmy dostać z urzędu jakieś maski.
Bożena Andrzejczak ma sporo pracy z myciem okien.
– Naprawdę nie mam już siły – słyszymy. – Co umyję okna i parapety, to niedługo ponownie są brudne. O wywieszeniu prania na powietrzu można zapomnieć.
Wypoczynek w przydomowych ogrodach jest raczej trudny. Wiesława Niedźwiecka przyjechała do syna z Ozorkowa.
– Myślałam, że będę mogła spędzać czas w ogrodzie. Ale nie da się. Wystarczy, że przejedzie samochód, aby wszędzie wokół unosił się pył – mówi pani Wiesława.
W sprawie uciążliwych warunków na Waliszewie wysłaliśmy mejlem pytania do urzędu miasta.
„W roku bieżącym prowadzonych jest szereg prac mających na celu uporządkowanie infrastruktury tego terenu. Są to min. prace usprawniające system odpływu wody na ulicy Słowackiego czy też położenie chodników wzdłuż dwóch ulic. W połowie lipca rozpoczną się dodatkowo prace związane z przebudową ulicy Staromiejskiej na odcinku od ul. H. Sienkiewicza do skrzyżowania z ulicą Słowackiego. Oprócz tego zgodnie z przyjętym założeniem co najmniej jedna ulica rocznie – na tymże osiedlu zostanie utwardzona, profesjonalnie zrobiona od początku do końca” – czytamy w odpowiedzi łęczyckiego magistratu.
(stop)