Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Ads

Ads

Ozorków Powiat zgierski Temat główny Warto przeczytać

Odechciewa się żyć…

Teresa i Zdzisław Małolepsi od dawna nie mogą porozumieć się z sąsiadką – właścicielką sklepu ogólnospożywczego w Ozorkowie. Wzajemne pretensje i niechęć sprawiły, że spory znalazły swój finał w sądzie. Małżonkowie mówią, że za daleko to wszystko poszło. – Tracimy chęć do życia – usłyszeliśmy.

– Nie tak dawno powiesiłem kurtkę na słupku, przy którym – jak twierdzi sąsiadka, zniszczone zostało docieplenie sklepu. Wówczas pomyślałem, że już nie warto żyć. Ta kurtka miała zostać pamiątką po mnie dla sąsiadki. Proszę mi wierzyć, że coraz częściej dopadają mnie takie czarne myśli. Człowiek na stare lata nie ma spokoju – mówi załamany pan Zdzisław.

O sporach między sąsiadami pisaliśmy już w „Reporterze”. Małżonkowie prosili o znak zakazujący postoju blisko sklepu, aby mogli bez problemów wyjeżdżać ze swojej posesji. Ustawiony został znak zakazu postoju powyżej 15 minut.

– Ale niektórzy kierowcy ignorują ten znak. Nie mogę wyjechać z bramy swoim inwalidzkim wózkiem – dodaje Zdzisław Małolepszy.

Na początku tego roku ruszył proces. Zwaśnione strony wciąż toczą wojenkę, a konflikt narasta. Właścicielka sklepu już wcześniej zapowiedziała, że nie będzie komentować sporu w mediach.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.