Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Powiat poddębicki Uniejów

Najmłodsza bezdomna ma 23 lata

bezdomni podd

Kilka dni temu Iza, Mateusz i Tobiasz stracili dom. Ich matka podjęła decyzję o eksmisji dzieci. Postarała się też o sądowy zakaz. Rodzeństwo nie może zbliżać się do matki. To wstrząsająca historia i prawdziwy dramat dla wszystkich.
Rodzeństwo nocuje na terenie opuszczonego szrotu na obrzeżach miasta wraz z dwójką bezdomnych mężczyzn. Młodzi ludzie nie mają pretensji do matki o to, że stracili dom.
– Rozumiemy to. Ciężko było z nami wytrzymać. Piliśmy i często dochodziło do kłótni – mówi 27-letni Mateusz. – Matka wracała z pracy do domu i jak nas widziała, to miała dosyć. Trzeba jasno powiedzieć, że przesadzaliśmy. Zostaliśmy oskarżeni przez matkę o psychiczne znęcanie się nad nią. Nie wiem, może faktycznie pod wpływem alkoholu robiliśmy jakieś głupstwa.
Siostra Mateusza, 23-letnia Iza, jest w tej chwili najmłodszą bezdomną w Poddębicach.
– Na razie nie jest źle – twierdzi dziewczyna. – Nie wiem jak będzie dalej, ale staram się o tym nie myśleć. Jesteśmy razem, na szczęście to lato a nie zima. Mamy co jeść.
Warunki w jakich nocują bezdomni są ciężkie. W małym betonowym pomieszczeniu bez drzwi widać stare koce. Blisko nich porozrzucane resztki żywności, kilka plastikowych torebek.
– Jedzenie jest ze śmietników – wtrąca się do rozmowy Rafik (jak każe do siebie mówić), mężczyzna w średnim wieku, który jeszcze chwilę wcześniej drzemał skulony przy betonowej ścianie. – Ja mam dłuższy staż w bezdomności od tych małolatów. Oczywiście młodzież robi dobrą minę, ale sytuacja jest tragiczna. Wiem coś o tym, bo od dawna szukam pracy. Perspektyw praktycznie nie ma żadnych.
Kodżak to kolejny bezdomny, który jest razem z rodzeństwem.
– W Poddębicach bezdomnych jest sporo. Jeszcze do niedawna naszym ulubionym miejscem był pustostan przy ul. Targowej. Został już zrównany z ziemią, teraz budują tam komendę policji. W tym miejscu jest dobrze, bo to obrzeża Poddębic. Tylko mieszkańcy okolicznych domów już się na nas poskarżyli. Nasz kolega upił się i wyleciał na ulice kierować ruchem samochodów. Przyjechała policja. Funkcjonariusze powiedzieli nam, że mamy się stąd wynosić.
Według nieoficjalnych danych w Poddębicach jest kilkudziesięciu bezdomnych. Najstarszy ma prawie 70 lat.
tekst i fot. (stop)