Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Bez kategorii

Ludzie boją się burmistrzów – twierdzi radny

06Radny miejski Marcin Zasada uważa, że Krzysztof Urbański, zastępca burmistrza, krzyczał na jednego z urzędników. – Ludzie w urzędzie boją się swoich przełożonych – mówi radny Zasada. – Według mnie nie ma w mieście miejsca dla takiej władzy.
Po raz pierwszy o sprawie krzyczenia na pracownika przez zastępcę burmistrza Krzysztofa Urbańskiego, radny Zasada powiedział podczas sesji miejskiej.
– Takie zachowanie jest karygodne, a ludzie się boją głośno o tym mówić. Nie może być tak, żeby ktokolwiek bał się swojego pracodawcy, a ludzie w UM boją się burmistrzów i to jest fakt – przekonuje radny Marcin Zasada. – Będę bardzo szczęśliwy, zresztą nie tylko ja, kiedy w tym urzędzie zmieni się burmistrz i jego zastępca.
W sprawie poruszanej przez radnego zadzwoniliśmy do burmistrza Krzysztofa Lipińskiego.
– Jeśli radny Zasada był świadkiem takiego zachowania mojego zastępcy, to powinien to natychmiast zgłosić. To byłby mobbing, który jest karalny. Zaraz po ostatniej sesji rozmawiałem ze swoim zastępcą. Pan Krzysztof Urbański zapewnił mnie, że taka sytuacja nie miała miejsca. Do mnie też nigdy nie dotarły żadne sygnały, żeby ktokolwiek na kogoś krzyczał, lub żeby pracownicy się bali. Ja też nigdy na nikogo nie nakrzyczałem, choć powodów mógłbym mieć milion. Nie raz musiałem ugryźć się w język – usłyszeliśmy od burmistrza Lipińskiego. – Radny Zasada na każdej sesji porusza inny temat, wprowadza taki nastrój, że sesje zamieniają się w jarmark. Ogólne stwierdzenia, że ktoś się kogoś boi bez podawania konkretów to rozmowy o wszystkim i o niczym.
Nie da się ukryć, że między radnym a burmistrzem coraz częściej dochodzi do słownych przepychanek. Jeśli jednak urzędnicy naprawdę boją się swoich szefów, sprawa poruszona przez radnego nie jest błahostką. W dobrej wierze zawsze należy interweniować.
(ms)