Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Bez kategorii

Kacper przyszedł na świat w karetce

mama ozo125-letnia Magdalena Pawlak z Ozorkowa na pewno długo będzie wspominać poród Kacperka, który zamiast w szpitalu urodził się w karetce pogotowia ratunkowego.
– Naprawdę nie spodziewałam się tego – mówi młoda mama. – Termin porodu miałam wyznaczony na 26 listopada. Kacper widocznie spieszył się na świat, bo urodził się 2 dni przed wyznaczonym terminem.
We wtorek nad ranem pani Magda poczuła silny ucisk w brzuchu. Wiedziała już, że zaczęła rodzić. Jeszcze w domu odeszły wody płodowe.
– Mąż zadzwonił po karetkę. Przyjechała szybko, ale pomimo to i tak nie udało mi się urodzić w szpitalu w Zgierzu. Karetka musiała zjechać na pobocze kilkadziesiąt metrów za rondem w Emilii. Ratownicy – jak podkreśla ozorkowianka – profesjonalnie przyjęli poród.
– Pamiętam, że jeden z ratowników mnie uspokajał. Trzymał za rękę i mówił, że wszystko będzie dobrze. Drugi ratownik przyjmował poród. Kacpra rodziłam niecałe 10 minut. Można powiedzieć, że poród był ekspresowy. Przed szpitalem odcięta została w karetce pępowina. Jestem bardzo szczęśliwa i dziękuję ratownikom.
Na wysokości zadania stanęli Dariusz Kawecki i Marcin Maciejewski.
– Ratownikiem medycznym jestem od 5 lat. Pierwszy raz przyjąłem poród w karetce. Pomagał mi Darek i razem daliśmy radę. Najważniejsze, że dziecku i matce nic się nie stało. Oczywiście przyjęliśmy już gratulacje od wielu osób, ale naprawdę nie czujemy się żadnymi bohaterami. To przecież nasza praca – mówi pan Marcin.
Edyta Wcisło, z WSRM w Łodzi, jest pełna podziwu dla ratowników z Ozorkowa.
– Warunki w karetce nie są zbyt komfortowe. Tym bardziej należą się słowa uznania. Wiem, że noworodek uzyskał 10 punków w skali Apgar. Być może ratownicy otrzymają jakąś premię, ale o tym zadecyduje już kierownictwo zgierskiej WSRM – mówi z uśmiechem ratownik medyczny z Łodzi.
Niezwykle rzadko dochodzi do porodów w karetce – mówi z kolei Dorota Frach, ordynator oddziału neonatologii i patologii noworodka w zgierskim szpitalu.
– Podczas mojej ponad 10-letniej pracy na tym oddziale do takiej sytuacji doszło po raz drugi. Jeśli chodzi o porody zewnętrzne, czyli poza szpitalem, to częściej kobiety rodzą w domach. Cieszę się, że dziecko jest zdrowe. To spory niemowlak. Waży 4 400 kg i mierzy 57 cm – usłyszeliśmy od ordynator.
Na Kacperka czekają w Ozorkowie 3 siostrzyczki. Najmłodsza jest 4-letnia Wiktoria. Jest jeszcze 6-letnia Róża i o 2 lata starsza Nikola.
– Nie ukrywam, że z mężem marzyliśmy o synku. I nasze marzenia się spełniły. Być może Kacper będzie miał coś wspólnego z medycyną. W końcu przyszedł na świat w karetce – żartuje szczęśliwa mama.
tekst i fot. (stop)