Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Bez kategorii

Ile wypada dać księdzu?

ksiadzCo roku powraca to samo pytanie: ile wypada dać księdzu po kolędzie? Choć duchowni podkreślają, że to nie datek jest najważniejszy a wspólna modlitwa i wiara w Boga, to parafianie wciąż wkładają do kopert pieniądze. Ta tradycja jest ciągle żywa a uchylanie się od datków – jak nam powiedzieli niektórzy ozorkowianie – może skutkować różnymi konsekwencjami.
Księża o datkach zbieranych podczas kolędy nie chcą rozmawiać. Dlaczego? Zasłaniają się brakiem pozwolenia na takie rozmowy.
– Wszystko zależy od biskupa. Jeśli dostanę zgodę na rozmowę z dziennikarzem o kolędzie, to oczywiście nie ma problemu. Ale zwykle na odpowiedź czeka się długo i raczej nie zdążymy już o tym porozmawiać – usłyszeliśmy od duchownego z jednej z ozorkowskich parafii.
W podobnym tonie wypowiadają się inni księża z regionu. Jak widać sprawa związana z materialną stroną kolęd jest dość kłopotliwa dla Kościoła. W niektórych regionach w Polsce parafie same ogłaszają, żeby nie wkładać pieniędzy do kopert i nie dawać ich po kolędzie.
W Ozorkowie postanowiliśmy sprawdzić jakie datki ofiarują wierni. Przy okazji tych rozmów (patrz sonda poniżej) na jaw wyszło sporo kontrowersyjnych rzeczy związanych z kolędą. Choć w zdecydowanej większości mieszkańcy akceptują przekazywanie pieniędzy dla swoich parafii, to jednak niektórzy krytykują zachowanie księży chodzących po kolędzie.
– Moja mama dała księdzu 5 złotych. Usłyszała od księdza, że takie pieniądze to on gubi. Duchowny zasugerował, że to zbyt mało a mojej mamie zrobiło się strasznie głupio. Moim zdaniem nie powinno tak być, że taki akcent kładziony jest na pieniądze zbierane podczas kolędy – mówi Bogdan P. (nazwisko do wiadomości redakcji).
Inny mieszkaniec, którego również zapytaliśmy o komentarz, nie ukrywał swojego negatywnego stosunku do księży patrzących na datki.
– Szczególnie w mniejszych miejscowościach dawanie pieniędzy przy okazji kolędy jest wręcz obowiązkiem. Ludzie boją się, że jak nie dadzą to zostaną za to skrytykowani a takie informacje szybko się rozchodzą. Poza tym obawiają się też reakcji kościoła w przypadku, gdy ksiądz nie otrzyma zapłaty lub, co jeszcze gorsze, nie zostanie wpuszczony do domu – mówi Sylwester Ch. – W mojej rodzinie była sytuacja, że ksiądz podczas kolędy wyjął zeszyt i zaczął coś w nim notować. Zupełnie jak urzędnik. Gdy kuzynka chciała ochrzcić dziecko, to w parafii wypomniano jej, że dwa razy z rzędu nie wpuściła księdza po kolędzie. Coś takiego nigdy nie powinno się zdarzyć.
Na szczęście, są i dobre przykłady zachowania księży na kolędzie.
– Ksiądz nie przyjął od mojej mamy koperty. Wiedział, że mama jest schorowana. Stwierdził, że pieniądze na pewno przydadzą się na lekarstwa – mówi Piotr W.
Jak się dowiedzieliśmy niektóre parafie przed kolędą ogłaszają podczas mszy na co zbierane będą pieniądze. Na przykład w parafii pw. św. Józefa Oblubieńca NMP i Podwyższenia św. Krzyża datki mają być przeznaczone na odnowę prezbiterium.
tekst i fot. (stop)