Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Bez kategorii

Dyrektor gimnazjum prosi o pomoc strażników

uczennicepalą-Lokatorzy bloków przy ul. Szkolnej mają dość uczniów, którzy w czasie przerw wychodzą z pobliskiego gimnazjum i palą papierosy tuż przy ich oknach. Dyrektor szkoły zwróciła się z prośbą do strażników, aby kontrolowali najbardziej ulubione przez młodzież miejsca.
– Na razie pojawiamy się średnio dwa razy w tygodniu, ale zamierzamy zwiększyć działania w tym zakresie – mówi Tomasz Olczyk, komendant straży miejskiej w Łęczycy. – W pierwszych dniach byliśmy bardziej skuteczni, ponieważ uczniowie nie spodziewali się nas, teraz są bardziej ostrożni. Przyłapaną na paleniu młodzież legitymujemy i dane przekazujemy do szkół. Głównie są to gimnazjaliści, ale zdarzają się też uczniowie z Zespołu Szkół im. Jadwigi Grodzkiej.
Drzwi do szkół są zawsze otwarte, uczniowie mogą wchodzić i wychodzić w różnych godzinach. Brakuje osoby, która nadzorowałaby migracje młodzieży. W gimnazjum zadanie takie starają się wypełniać sprzątaczki i szatniarz.
– Mogę pilnować uczniów na terenie szkoły, ale poza nią nie mamy żadnego wpływu na młodzież. Mamy 40 nauczycieli, którzy starają się pilnować uczniów. Przyznaję, że to trudne zadanie – mówi Wanda Lepczak, dyrektor łęczyckiego gimnazjum. – Problem palącej młodzieży zgłaszałam niejednokrotnie policji i straży miejskiej i wciąż myślę, jak się z nim uporać. Myśleliśmy nad zatrudnieniem osoby, która pilnowałaby i kontrolowała kto wchodzi i wychodzi ze szkoły, a także nad zamontowaniem czytników kart. Sposobów jest wiele, ale na ich realizację potrzeba środków, których nie mamy.
Jak do tej pory patrole straży miejskiej jak i policji nie przynoszą na ulicy Szkolnej pożądanego efektu – słyszymy od lokatorów bloków przy ul. Szkolnej. Młodzieży okupującej klatki schodowe i osiedlowe ławeczki nie ubywa a mieszkańcy nie odzyskali spokoju. Lokatorzy powoli tracą nadzieję na poprawę, twierdząc że ich prośby i tak nie przynoszą rezultatów.
– Co ja będę się z nimi użerał – mówi mieszkaniec jednego z bloków, który uskarża się na palącą młodzież. – Jak się im zwróci uwagę, to tylko obelgi słychać. Nie raz usłyszałem, czy czasem nie chcę oberwać. Nie chcę, więc siedzę cicho.
– Uczniowie są sprytni, jak widzą z daleka strażników czy też policję, to po prostu uciekają – dodaje Andrzej S.
Mieszkańcy twierdzą, że gimnazjaliści są źle wychowani. Palą papierosy, nie przebierając w słowach w swoich dialogach. Poza tym zaśmiecają teren niedopałkami. Zdarza się, że piją alkohol. Odwiedziliśmy wskazane miejsca wielokrotnie – niemal za każdym razem napotykaliśmy młodzież ze spokojem wypalającą papierosy. Na widok straży miejskiej młodzi palacze pierzchają. Czy uda się zrobić porządek? Oby, bo cierpliwość mieszkańców już się wyczerpała…
tekst i fot. (berk)