Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Ozorków Powiat zgierski Warto przeczytać

Cmentarny biznes się kręci!

cment

Redakcja została poinformowana o procederze związanym z nieuczciwym – zdaniem naszych Czytelników – pozyskiwaniem „klientów” przez firmy pogrzebowe i zakłady kamieniarskie.
Sprawa jest bulwersująca. Kierownik cmentarza przy ul. Zgierskiej ma namawiać ludzi zainteresowanych postawieniem pomnika do skorzystania z usług firmy syna, który prowadzi taką działalność. Na tym samym cmentarzu jako grobowy pracuje też przedsiębiorca prowadzący zakład pogrzebowy. Mieszkańcy, którzy poinformowali nas o sprawie, nie kryją swoich emocji.
– Takie praktyki są niedopuszczalne. To jest złamanie zasad uczciwej konkurencji – usłyszeliśmy.
O zdanie zapytaliśmy także jednego z właścicieli zakładów pogrzebowych „spoza układu”.
– Ten proceder trwa już od lat. Przyznaję, że tak nie powinno być. Ja nie mam takich dojść jak kierownik cmentarza czy pracownik cmentarza, który jednocześnie prowadzi firmę pogrzebową. W Ozorkowie walka o klienta między zakładami pogrzebowymi i kamieniarzami jest bezpardonowa. Szkoda, że tak się dzieje. W takiej branży powinno się być uczciwym – żali się nasz rozmówca.
Piotr M. (nazwisko do wiadomości red.) kierownikiem cmentarza przy ul. Zgierskiej jest od wielu lat. Jak zareagował na oskarżenia niektórych mieszkańców?
– W tym mieście nie da się nic ukryć – rozpoczął rozmowę z dziennikarzem kierownik nekropolii. – Owszem, mój syn prowadzi zakład kamieniarski. Ale nie jest tak, że wykorzystuję swoje stanowisko i napędzam klientów synowi. Nikogo nie nagabuję. A jeśli już ktoś zapyta mnie o to, kogo mógłbym mu polecić do postawienia pomnika, to chyba jest to normalne, że polecę syna. Trudno, abym zareklamował kogoś z konkurencji…
Pan Piotr był szczery i nawet nie starał się unikać odpowiedzi na trudne pytania.
Zupełnie inaczej zareagował Roman J. (nazwisko do wiadomości red.) – grobowy i zarazem właściciel zakładu pogrzebowego działającego w centrum miasta.
– Nie mam dla pana czasu – to była odpowiedź do naszej prośby o komentarz.
Przy zakładzie pogrzebowym mało rozmownego przedsiębiorcy zastaliśmy jego małżonkę (też pracuje w rodzinnej firmie pogrzebowej).
– To raczej mąż powinien skomentować sprawę. Cóż ja mogę powiedzieć. Tak potoczyło się życie. Mąż najpierw zaczął pracę na cmentarzu, później założył firmę. Wszystko zgodnie z prawem. Jesteśmy uczciwi, zatrudniamy ludzi i odprowadzamy podatki. A że komuś coś się nie podoba? Trudno.
Zdaniem redakcji wykorzystywanie pracy na cmentarzu do pozyskiwania „klientów” nie jest moralne, choć oczywiście w pełni legalne. Nie dziwi fakt, że niektórzy krytykują takie postępowanie.
Jak się dowiedzieliśmy na cmentarzu przy ul. Zgierskiej średnio w ciągu roku jest 300 pogrzebów. Z naszych informacji wynika również, że firmy panów M. i J. świetnie radzą sobie w cmentarnym biznesie.
tekst i fot. (stop)