Gorąca atmosfera na trybunach i boisku

Kibice Widzewa Łódź na stadionie Pogoni wylewali się ze swojego sektora. Dwoili się i troili w dopingu, ale piłkarze znów zeszli z boiska pokonani. Nie tylko na trybunach było gorąco. Na boisku aż za bardzo…
Piękna pogoda, na trybunach ponad 20 tys. kibiców znakomicie dopingujących obie drużyny, przy czym goście nie mieścili się w swoim sektorze. Na szczęście dobre relacji fanów obu drużyn pozwoliły na pomieszczenie wszystkich chętnych na trybunach.
Do pełni szczęścia potrzebna była dobra gra piłkarzy, ale tego, niestety zabrakło.
Wprawdzie Widzew zaczął dobrze i szybko Sebastian Bergier miał pierwszą próbę pokonania bramkarza gospodarzy, ale jego strzał z bliska był niecelny. Po kilkunastu minutach Bergier znów uderzał na bramkę Valentina Cojocaru, ale ponownie niecelnie, a następnie po długim podaniu od własnego bramkarza strzelał Osman Bukari, niestety w boczną siatkę.
W drugiej połowie Pogoń wykorzystała już pierwszą dobrą szansę na gola. Po dośrodkowaniu Leonardo Koutrisa z rzutu wolnego najpierw uderzał Dimitrios Keramitsis, jego strzał obronił Bartłomiej Drągowski, ale dobitka Karola Angielskiego była skuteczna.
Mimo serii zmian, widzewiacy dopiero w końcówce meczu mieli dobre okazje do wyrównania. W doliczonym czasie gry było bardzo nerwowo. Po brutalnym faulu na Lukasie Leragerze doszło do przepychanek między zawodnikami. Najpierw wyleciał z boiska faulujący Kellyn Acosta, a za udział w awanturze trzech innych zawodników, w tym Drągowski, dostali żółte kartki.
Jeszcze tuż przed końcem meczu Marcel Krajewski trafił w słupek i to była ostatnia szansa na wywiezienie ze Szczecina choćby punktu.
Pogoń Szczecin – Widzew Łódź 1:0 (0:0).
Gol: Karol Angielski 58.
Widzew: Drągowski Ż – Isaac (Krajewski 85.), Andreou (Kapuadi 74.), Wiśniewski, Cheng (Kozlovsky 85.) – Bukari, Lerager, Shehu (Zeqiri 74.), Alvarez (Baena 74′) – Kornvig, Bergier
jg/fot. widzew.com/lodzkie.pl





