W szpitalu odmówili mi wody. Ochroniarz mnie poturbował…

– Mieszkam w rozpadającym się domku, w którym nie ma wody. Dlatego już od dawna wodę pobierałem z portierni. Bardzo zaskoczyły mnie słowa ochroniarza. Nie ukrywam, że się zdenerwowałem. Zapytałem o dokument, który potwierdziłby decyzję wicedyrektora Wodzińskiego. Ochroniarz odniósł się do mnie w sposób lekceważący. Chwycił mnie mocno za rękę i siłą wyprowadził z portierni – opisuje niedawne zdarzenie Antoni Kuczkowski.





















