Święto Zmarłych za pasem



Z inicjatywy burmistrza Jacka Sochy samorządowcy z gmin, przez które przebiega najdłuższa w Polsce linia tramwajowa 46, zwrócili się z apelem do Witolda Stępnia, marszałka województwa łódzkiego, z apelem o zorganizowanie spotkania w sprawie podjęcia działań dotyczących pozyskania funduszy na modernizację tej linii i dalsze jej funkcjonowanie.


Policja, przed wymalowaniem zebry, notorycznie karała pieszych, którzy nie mając innego wyjścia przechodzili przez ulicę w miejscu nieoznaczonym. Pan Andrzej pewnego dnia całkiem przypadkowo przechodził obok policjantów wystawiających mandaty pieszym. Zwrócił uwagę, że nie powinni tego robić. – Cały problem był w tym, że do najbliższego przejścia dla pieszych było ponad 100 metrów. Dlatego w miejscu, w którym mieszkańcy przechodzili przez jezdnię, powinny być pasy.

– Mam 12-miesięczne dziecko, w samochodzie oczywiście posiadam fotelik – mówi pani Justyna, młoda mama. – Jeśli miałabym skorzystać z usług taksówkarzy nie wyobrażam sobie sytuacji, aby tego fotelika zabrakło. Byłabym w stanie nawet więcej zapłacić za taksówkę z fotelikiem, aby zapewnić dziecku bezpieczeństwo.
Prawo o ruchu drogowym z dnia 20 czerwca 1997 roku reguluje kwestię fotelików samochodowych, nakazując dzieciom do 12 roku życia, nie przekraczającym 150 cm wzrostu przejazd w foteliku ochronnym lub innym urządzeniu do przewożenia dzieci, odpowiadającym wadze i wzrostowi oraz właściwym warunkom technicznym.

W szarej, piętrowej kamienicy często dochodzi do kłótni, wzajemnych pretensji, wyzwisk a nawet rękoczynów. Jesień życia A. Janiszewskiej na pewno nie tak powinna wyglądać. Zapłakana starsza pani broni się przed atakami najbliższych osób.
– Nie myślałam, że kres mojego życia tak będzie wyglądać – słyszymy. – Jestem załamana zachowaniem mojego wnuczka Mariusza. Na podstawie darowizny mojego zmarłego męża próbował mnie wyrzucić z domu.

Paulina urodziła się w Łodzi. Gdy miała zaledwie kilka miesięcy została porzucona przez rodziców. W domu dziecka przebywała przez kilkanaście lat. Ostatnich siedem spędziła w rodzinie zastępczej w Zgierzu.
– Myślałam, że znalazłam prawdziwy dom. Jednak moi przybrani rodzice nie mogli się porozumieć. Wzięli rozwód. Psychicznie tego nie wytrzymałam. Zaczęłam uciekać z domu. Niestety smutki topiłam w alkoholu. Wylądowałam w ośrodku wychowawczym w Łodzi – wspomina dziewczyna.

Autko prezentuje się doskonale. Na karoserii nie ma śladów rdzy. Wypolerowany lakier świeci się z daleka. Na pewno oryginalny pojazd przyciąga wzrok.
– Samochód był na wyposażeniu w mojej dalekiej rodzinie.


Jeden z lokatorów bloku, który zadzwonił do naszej redakcji, krytykuje opieszałość OSM.
– Zgłaszałem kilkakrotnie pracownikowi administracji i wiceprezesowi, że w piwnicach bloku i na klatce są pchły – mówi lokator.