Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Powiat łęczycki Warto przeczytać Łęczyca

Sadystka pseudo-matka! Trzymała dzieci w garażu!

prezes

Kolejna afera z rodziną zastępczą. Prokuratura przedstawiła zarzuty 59-letniej Elżbiecie M., prezes Towarzystwa Budownictwa Społecznego w Łęczycy, która do niedawna pełniła też rolę matki zastępczej. Można się spodziewać, że niedługo będzie akt oskarżenia i sprawa sądowa. Szefowej TBS-u grozi do 5 lat więzienia.
Biegli ustalili, że podejrzana biła rodzeństwo: 10-letniego Mariusza i jego o 2 lata starszą siostrę Patrycję. Dzieci zeznały, że opiekunka ograniczała im dostęp do jedzenia i zamykała w garażu. Dochodzenie w sprawie psychicznego i fizycznego znęcania się nad dwojgiem podopiecznych trwało od 9 września ub. roku.
To wydaje się niemożliwe, że w Łęczycy po raz kolejny wybuchła afera z rodziną zastępczą. A jednak znów ogólnopolskie media mówią o kolejnym dramacie dzieci. Jak mogło dojść do tego, że Patrycja i Mariusz byli bici i głodzeni? Rodzeństwo zeznało, że było zastraszane przez opiekunkę. Dzieci miały nie mówić o tym, jak są traktowane w domu matki zastępczej.
Rodzeństwo (oprócz Mariusza i Patrycji, także pełnoletni obecnie: Agnieszka i Krzysztof) trafiło do Elżbiety M. w 2008 roku. Dwa lata później Agnieszka opuściła rodzinę zastępczą. Krzysztof został wykluczony z postępowania. Przedstawione zarzuty dotyczą znęcania się nad najmłodszymi dziećmi. Przesłuchano m.in. matkę zastępczą, kuratora sądowego oraz szkolnego pedagoga. W obecności psychologa na wniosek prokuratury, przed sądem przesłuchane zostały także dzieci.
– Całokształt dokonanych ustaleń doprowadził do przedstawienia 59-latce zarzutów dotyczących znęcania się nad dwojgiem podopiecznych, tj. 10-letnim chłopcem i 12-letnią dziewczynką. Z zebranych dowodów wynika, że począwszy od 2010 roku dochodziło do sytuacji, że podejrzana wszczynała awantury podczas których używała wobec małoletnich słów obelżywych, dziewczynkę niejednokrotnie zamykała w garażu, ograniczała dzieciom dostęp do jedzenia i kontakty z rówieśnikami, szarpała i popychała dzieci, zadawała im uderzenia różnymi przedmiotami i rękoma – informuje Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. – Podczas przesłuchania podejrzana nie przyznała się do przedstawionych zarzutów.
Matka zastępcza nie może uwierzyć, że dzieci oskarżyły ją o znęcanie się nad nimi. Uważa, że dobrze wywiązywała się ze swoich obowiązków.
– Przygarnęłam do siebie całe rodzeństwo i chciałam dla nich jak najlepiej. Nigdy się nad nimi nie znęcałam, a głos podnosi się w każdej rodzinie. Nie znam domu, w którym rodzice choć raz nie nakrzyczeliby na dziecko a ja miałam z tymi dziećmi ogromne problemy wychowawcze, mimo to chciałam dla nich dobrze – usłyszeliśmy od Elżbiety M. – Decyzja o byciu matką zastępczą była chyba najgorszą w moim życiu. Bardzo jej żałuję, bo będę odpowiadać przed sądem za niewinność. Zamkną mnie teraz do więzienia? Jestem tak roztrzęsiona, że nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Chyba pozostaje mi tylko odebrać sobie życie.
Wizyty koordynatora PCPR w domu Elżbiety M. nie ujawniły żadnych nieprawidłowości. Gdy nauczycielka zaczęła zgłaszać swoje zastrzeżenia wobec matki zastępczej, niezapowiedziane kontrole nasiliły się. Dzieci zostały ostatecznie zabrane po lekcjach przed końcem roku szkolnego i już nie wróciły do domu „cioci”.
– Kiedy pojawiły się niepokojące sygnały, że dzieci mogą być źle traktowane, kontrole pracowników PCPR w domu matki zastępczej przeprowadzane były znacznie częściej – mówi Anna Olczak, kierownik Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Łęczycy. – O problemie w tej rodzinie zastępczej koordynatora PCPR-u powiadomił pedagog szkolny (wychowawca klasy). W kwietniu 2014 r. matka zastępcza złożyła wniosek o rezygnacji z dniem 30.06.2014 r. z funkcji rodziny zastępczej. Rodzeństwo zostało odebrane matce zastępczej przed upływem tego terminu a dzieci umieszczone w innej rodzinie zastępczej. Ze swej strony robimy wszystko, żeby nigdy więcej nie doszło do podobnych sytuacji, jak to miało miejsce już w dwóch rodzinach zastępczych w Łęczycy. Zatrudniliśmy dwóch dodatkowych pracowników terenowych, którzy minimum raz w miesiącu kontrolują rodziny zastępcze. Wszystkich rodzin zastępczych mamy około 60. Podczas wizyt w rodzinach pracownicy zawsze rozmawiają z dziećmi na osobności, wszyscy podopieczni mają do nas numery telefonów. Wyczulamy dzieci na wszelkie możliwe sposoby, by nigdy nie bały się mówić o sytuacji w domu. W drugiej połowie 2014 roku przeprowadziliśmy też w rodzinach kontrolę przestrzegania praw dziecka. Organizujemy także dla rodzin szkolenia mające podnieść ich kompetencje wychowawcze.
Ciekawe, jak wypada kontrola starostwa nad Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie i dlaczego, pomimo wcześniejszych zapewnień władz powiatu o braniu pod lupę rodzin zastępczych, ponownie doszło w Łęczycy do dramatu dzieci. Jaka jest odpowiedź starostwa? Identyczna jak tłumaczenie kierownik Olczak. Kolejna kontrola PCPR w Łęczycy zostanie przeprowadzona w tym miesiącu.
Małgorzata Robaszkiewicz