Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Ozorków Powiat zgierski

Prezes do radnych: „Nikt tego nie zrozumie”…

stasiak

Słowa Grzegorza Stasiaka, prezesa Ozorkowskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego, które padły podczas ostatniej sesji miejskiej mogły obrazić samorządowców. Przy okazji omawiania strat przedsiębiorstwa komunalnego, szef OPK powiedział radnym, że i tak do końca nie zrozumieją tego co mówi.
– Czy prezes Stasiak ma nas za idiotów? – pytał po sesji w rozmowie z naszym dziennikarzem Jan Kromkowski. – Jestem zbulwersowany jego nonszalancją. Wiem, że nieraz poruszane są trudne zagadnienia i fachowe sprawy, ale nigdy nie powinno się na sesji używać takich sformułowań.
Prezesowi Stasiakowi najwidoczniej puściły nerwy. Zdyscyplinował go przewodniczący rady miasta, Roman Kłopocki.
– Panie prezesie, proszę nie używać takich słów – mówił przewodniczący po tym, jak szefowi OPK nie spodobał się wyraz twarzy radnego z opozycji.
Sprawa finansowych strat przedsiębiorstwa komunalnego na pewno może wzbudzać emocje. Pomimo deficytu komunalki prezes Stasiak ma dobre zdanie o zarządzaniu firmą.
– OPK jest sprawnie rządzone. Nie chwaląc się to moja zasługa, że firma przynosi już mniejsze straty – usłyszeli samorządowcy.
Jak bardzo pod kreską jest OPK?
Strata za ubiegły rok wyniosła 287 tysięcy zł. Najbardziej deficytowy jest zakład oczyszczania miasta i ciepłownictwo.
– Panie burmistrzu. Co pan na to? – dopytywał radny Kromkowski.
– Na bieżąco monitoruję, co dzieje się w spółce. Z prezesem Stasiakiem spotykam się bardzo często i wiem doskonale o problemach OPK. Zresztą to prezes Stasiak powinien wyjaśnić skąd ten deficyt – mówił burmistrz Jacek Socha.
Radni zostali poinformowani, że strata przedsiębiorstwa wynika z wielu przyczyn.
– Kosztowna jest praca oczyszczalni do której trafiają mocno zanieczyszczone ścieki. Trzy dni temu do rzeki wpłynęła niebieska substancja. Skażenie było znaczne. Poza tym OPK wpadło, można powiedzieć w taki korkociąg inwestycyjny. Mamy możliwość zamiany kary za dawne zanieczyszczenia w wodzie na inwestycje. I to robimy. Wciąż inwestujemy w oczyszczalnię.
Sprawa, która spędza sen z powiek prezesowi Stasiakowi to również niechęć mieszkańców do przyłączania się w miejską sieć kanalizacyjną. Do tej pory 42 procent mieszkańców skorzystało z takiej możliwości. Większość pozostała przy szambach.
Podczas dyskusji ponownie pojawiła się kwestia związana z odbiorem nieczystości. Burmistrz tłumaczył radnym swój sceptycyzm związany z ewentualnym przystąpieniem Ozorkowa do Międzygminnego Związku „Bzura”.
– Miałem taką propozycję od wójta Parzęczewa – mówił J. Socha. – Wiem o planowanej inwestycji Bzury dot. budowy zakładu odbioru odpadów komunalnych. Ale nie jest pewne, czy ten zakład powstanie. A jeśli nawet, to czy faktycznie dla Ozorkowa opłaty byłyby dużo mniejsze od dotychczasowych. Dodatkowo za przystąpienie do związku Ozorków musiałby płacić. Najlepiej będzie czekać na rozwój sytuacji.
Ozorkowski samorząd wystosować ma pismo do Witolda Stępnia, marszałka województwa, w sprawie gminnej gospodarki odpadami komunalnymi. Chodzi o to, aby gminie nie było z góry narzucane, gdzie może wywozić nieczystości. Konkurencyjność w tym aspekcie mogłaby przynieść obniżkę opłat za śmieci.
tekst i fot. (stop)