Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Ozorków Powiat zgierski

PATRYCJA WALCZY O ŻYCIE. Przyjaciele i mieszkańcy oddawali krew

patrycjaPonad sto osób oddało w Młodzieżowym Domu Kultury krew dla chorej 21-letniej Patrycji Pietruszewskiej, która po powrocie z wakacji nad Bałtykiem trafiła do jednego z łódzkich szpitali. Młoda ozorkowianka ma sepsę, jej stan jest bardzo ciężki. Darczyńcy wykazali się ogromnym sercem. Wielu oddało krew po raz pierwszy w swoim życiu.
– Chciałabym wszystkim podziękować. Jestem bardzo wzruszona, że mój apel na facebooku o pomoc dla Patrycji spotkał się z tak dużym zainteresowaniem – mówi Monika Jędrzejczak, kuzynka chorej 21-latki.
W akcję pomocy dla dziewczyny włączyły się też niektóre sklepy i punkty handlowe. Tam też były informacje o zbiórce krwi. W sali MDK zabrakło miejsca, aby pomieścić wszystkich chętnych, którzy postanowili podzielić się cennym darem, czyli własną krwią.
– Przyjmujemy każdą grupę krwi. Później dokonamy zamiany i właściwa grupa trafi dla Patrycji a pozostała krew zostanie przeznaczona dla innych potrzebujących – mówi Eliza Sypniewska z Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Łodzi.
Na apel o zbiórce krwi odpowiedziało wielu przyjaciół Patrycji.
– Z Patrycją chodziłam do szkoły podstawowej, gimnazjum a później do liceum. Jej choroba, to straszny dramat – nie ukrywa wzruszenia Anna Figas. – Niestety nie mogłam oddać krwi, bo jestem młodą mamą. Dowiedziałam się, że po porodzie musi upłynąć co najmniej 12 miesięcy, aby móc oddawać krew.
Ci, którzy krew oddawali, mówili o jedności z chorą dziewczyną.
– Patrycja jest siostrą mojego kolegi z pracy. Wszyscy mamy nadzieję, że szybko wyzdrowieje – mówi Mariusz Adasiak.
Takiego samego zdania jest Kuba Dzianach, który krew oddał po raz pierwszy w swoim życiu.
– Czuję się trochę słabo – usłyszeliśmy. – Ale to nic. Musiałem tu przyjść.
Patrycja Pietruszewska w łódzkim szpitalu przebywa już ponad tydzień.
– Jest w śpiączce. Lekarze robią wszystko, aby utrzymać ją przy życiu. Najgorsze jest to, że ma sepsę. Nie wiadomo od czego. Do zakażenia doszło tuż po powrocie znad morza – mówi kuzynka dziewczyny. – Proszę, trzymajcie kciuki, aby wszystko było dobrze…
tekst i fot. (stop)