Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Bez kategorii

Łęczyca Platformą stoi

jedenProfity wynikające z bycia w Platformie Obywatelskiej są dla regionalnych polityków ogromne. W mieście praktycznie wszystkie najważniejsze stanowiska zajęte są przez członków PO. Ci ludzie nie muszą się martwić o brak pracy, czy też niskie zarobki. Smutne jest to, że w „pośredniaku” rośnie armia wykształconych bezrobotnych. Ukończyli szkoły, zdobyli dyplomy magistrów i inżynierów, ale do partii się nie zapisali. To być może ich największy błąd…
W całej Polsce odbyły się niedawno zjazdy partii, który wyłoniły władze struktur powiatowych PO. Czy w Łęczycy cokolwiek się zmieniło? Pytanie retoryczne. Znów te same twarze, te same nazwiska. Paweł Kulesza, ponownie został przewodniczącym Platformy. Warto wspomnieć, że P. Kulesza jest jednocześnie przewodniczącym Rady Miasta.
Doskonale ma się Andrzej Olszewski, burmistrz Łęczycy, który oczywiście też jest członkiem Platformy Obywatelskiej. W tej partii jest także Andrzej Czaplij, zastępca burmistrza.
W strukturach powiatowych PO pierwsze skrzypce grają radna Małgorzata Caban – wiceprzewodnicząca Rady Miasta, Edward Banasik, kierownik powiatowego wydziału oświaty, kultury, zdrowia i pomocy społecznej, który jest równocześnie sekretarzem PO, natomiast skarbniczką Platformy w Łęczycy jest przewodnicząca Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej, Mirosława Krajewska.
W miejskim samorządzie co najmniej połowa radnych związana jest z Platformą. Przewodniczący Rady Powiatu, Sławomir Biniewicz, jest także członkiem PO.
Świetnie ustawił się Jan Chucki, prezes PGKiM – także związany z Platformą. To samo dotyczy Marka Szczepaniaka, kierownika Środowiskowego Domu Samopomocy. Prawnik Iwona Janiuk, która pracuje m.in. na rzecz urzędu miasta, starostwa i PGKiM, również jest w strukturach PO.
W łęczyckich strukturach partii są nawet całe rodziny. Tak jest w przypadku wicestarosty Krystyny Pawlak i Teresy Kawczyńskiej, kierowniczki miejskiego referatu oświaty, kultury i sportu, które wraz z mężami również działają w Platformie.
Bezpartyjny, przysłowiowy Kowalski, może tylko pomarzyć o dobrze płatnych stanowiskach opłacanych z  budżetu miasta. Mieszkańcy – i to jest najsmutniejsze – boją się jawnie mówić co myślą o partyjniactwie i kokosach łęczyckiej śmietanki z Platformy.
– Oczywiście, że partyjne układy to bardzo negatywne zjawisko. Ale nie podam swojego nazwiska, bo w Łęczycy już nigdzie nie znajdę roboty – mówi nam mężczyzna w średnim wieku, którego o zdanie zapytaliśmy przed urzędem miasta.
W podobnym tonie wypowiada się wielu mieszkańców. Świadczy to o tym, że władza ma w Łęczycy niestety bardzo długie ręce.
Na szczęście w mieście są osoby, które wciąż mówią to, co myślą.
– Jak widać po zajmowanych stanowiskach, warto być w Platformie Obywatelskiej – mówi z przekąsem Justyna Wiktorska. – Szkoda tylko tych młodych i wykształconych bezrobotnych, którzy wcześniej mieli nadzieję, że ukończone studia są przepustką do dobrej pracy.
W tym numerze „Reportera” piszemy o urzędnikach, którzy już dawno powinni przejść na emeryturę a jednak wciąż pracują, tłumacząc, że… są niezastąpieni. Mają poparcie władzy. W magistracie i starostwie mieliśmy ogromne problemy z uzyskaniem informacji o pracownikach-emerytach.
Mieszkańcy pytają, czy regionalna polityka wciąż ma polegać na obsadzaniu najważniejszych stanowisk przez swoich? Naszym zdaniem takie praktyki powinny być piętnowane.
stop, kb