Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Powiat łęczycki Łęczyca

Burmistrz Lipiński zrobi porządek?

jedynkaPonad 50 % poparcie, 3172 oddane głosy i wygrana w pierwszej turze wyborów na burmistrza Łęczycy to ogromny sukces Krzysztofa Lipińskiego, który po 8 – leniej przerwie ponownie został włodarzem Królewskiego Miasta.
Komitet świętuje, wyborcy są zadowoleni a pracownicy magistratu i jednostek podległych miastu obawiają się o pracę. Pamiętają, że podczas swojej ostatniej kadencji, ówczesny burmistrz zwolnił 1/3 urzędników. Docierają do nas informacje o niepewności i obawie przed powtórką sprzed kilku lat. Przy obecnej sytuacji na rynku pracy, podobna decyzja włodarza miałaby fatalne skutki dla urzędników i ich rodzin.
To oczywiste, że mamy obawy, ale nikt się do tego głośno nie przyzna. Często słyszy się rozmowy na ten temat, ale raczej w wąskim gronie, każdy che zachować posadę. Trzeba będzie dobrze wykonywać swoje obowiązki i na wszystko uważać – usłyszeliśmy od jednego z pracowników łęczyckiego magistratu.
Nowy burmistrz Łęczycy w rozmowie dla Reportera potwierdza, że docierają do niego informacje o obawach urzędników. Jakie ma plany? Czy urzędnicy stracą pracę? Co czeka Łęczyce? Odpowiedzi na te i inne pytania udziela Krzysztof Lipiński.

Został Pan obdarzony przez łęczycan dużym zaufaniem, jak Pan je wykorzysta?
Zaufanie to jest moc, którą otrzymaliśmy od łęczycan. Dzisiaj jestem pełen nadziei, że my, wybrani przez mieszkańców, wykorzystamy tę moc najlepiej jak będzie to możliwe dla naszego miasta. Chcemy „rozmrozić” nasze miasto, otworzyć szeroko okno i wpuścić do miasta Europę, która przez tyle lat nie mogła dostać się do Łęczycy. Odbyłem wiele rozmów i spotkań z mieszkańcami, wiem, czego oczekują. Po 16 listopada zaczęła się dla nas ciężka praca. Nie możemy zawieść tych wszystkich łęczycan, którzy wybrali nową władzę samorządową.

Jakie zmiany w pierwszej kolejności czekają Łęczycę?
Na samym początku trzeba zapoznać się z projektem budżetu na rok 2015. Dogłębna analiza tego dokumentu pozwoli podjąć decyzję, na co można sobie pozwolić, jakie działania zostały już wcześniej zaplanowane i z jakich będziemy musieli zrezygnować. Ten dokument wyznaczy perspektywy rozwoju i dalszej pracy. Jeżeli wierzyć tylko słowom ustępującego burmistrza, to w Łęczycy powinno być bardzo dużo inwestycji, ale czy znajdzie to potwierdzenie w dokumentach, tego jeszcze nie wiem.

Podobno urzędnicy obawiają się zwolnień, czy mają ku temu podstawy?
Słyszałem taką plotkę, jest to skutek konsekwentnej polityki dezinformacji ekipy obecnie kończącej kadencję. Przez wiele lat straszyli moją osobą łęczycan i pracowników urzędu. Mam zupełnie inne zamiary, nikt nie zostanie zwolniony, chyba że z powodu złamania kodeksu pracy. Mam nadzieje, że jest wielu rozsądnych urzędników, którzy nie traktują tych plotek poważnie. Nie mówię, że nic się nie zmieni, bo oczywiście, że się zmieni – urząd będzie bardziej otwarty dla łęczycan.
Pamiętajmy jednak, że urzędnik to nie jest osoba, która podejmuje decyzję. To osoba, która musi zbadać, czy prośba klienta jest zgodna z prawem, jeżeli prośba nie jest negowana przez polskie prawo to urzędnik ma ją spełnić. Jeżeli odmawia, to musi podać podstawę prawną swojej odmowy. Pracownicy urzędu miejskiego i jednostek podległych muszą być pomocni i służyć radą. Niewiedza urzędników jest niedopuszczalna. W wielu kwestiach urząd musi się zmienić i mam oczywiście świadomość tego, że będą problemy z niektórymi pracownikami, ale wierzę w kompetencje tych ludzi. Nie mam ani planów, ani zamiarów, ani tym bardziej intencji w tym, bo pozbawiać ludzi pracy.

Ludzie jednak pamiętają, że podczas Pańskiej poprzedniej kadencji zwolnionych zostało wielu pracowników urzędu, co było tego powodem?
Zwolniłem około 30% urzędników. Było to wynikiem analizy pracy innych urzędów w różnych miastach Polski. Z powodów społecznych była to zła decyzja, ale postanowiłem ją podjąć dla dobra całego miasta. Kierowałem się tylko i wyłącznie ekonomią. Było za dużo urzędników i zbyt wysokie koszty ponoszone na ich pensje. Pomimo tej decyzji urząd pracował jak należy, a miasto zyskało. Wiem, że politycznie był to jeden z największych moich błędów, które mogłem popełnić jako burmistrza Łęczycy. Dzisiaj, bogatszy w to doświadczenie, nie podjąłbym takiej decyzji. Jeżeli zdarzą się sytuacje, gdy uznam, że jakiś pracownik jest zbędny na zajmowanym przez niego stanowisku, to będę proponował prace w innych instytucjach w mieście. Zwolnień nie będę brał pod uwagę.

Co z dyrektorami i kierownikami jednostek podległych miastu? Czy planuje Pan jakieś zmiany na stanowiskach kierowniczych?
W chwili obecnej nie mogę nic powiedzieć na ten temat, bo sytuacje w poszczególnych instytucjach znam tylko z doniesień medialnych i rozmów z mieszkańcami. Żebym mógł mówić o zmianach, muszę dogłębnie zapoznać się z obecną sytuacją tych instytucji. Z racjonalnych i praktycznych względów nie będę podejmował poważnych decyzji bez wcześniejszego poznania faktów.

Kto zostanie Pana zastępcą burmistrza?
Jeszcze nie wiem. Wierzyłem w wygraną, ale nie zastanawiałem się nad tą sprawą. W zasadzie, to nawet nie było czasu, żeby o tym myśleć. Poza tym, jestem przesądny i nie chciałem zapeszać. Wybrałbym swojego zastępcę, a okazałoby się, że sam nie zostanę burmistrzem. To jest oczywiście bardzo ważna sprawa i w najbliższych dniach będzie trzeba podjąć decyzję, kogo wybrać na stanowisko wiceburmistrza.

Kiedy obejmie Pan urząd Burmistrza Łęczycy i co będzie dla Pana w tej pracy najważniejsze?
Dokładnej daty jeszcze nie znamy. Na pewno nie wcześniej niż po drugiej turze, mimo że nie dotyczy już ona wyboru burmistrza. Chcę podkreślić, że najważniejszy w życiu jest cel, bo kiedy go nie ma, nasze działania są chaotyczne i często nie mają sensu. Do osiągnięcia sukcesu nie zawsze prowadzi prosta droga, czasami są problemy i niepowodzenia, ale trzeba konsekwentnie dążyć do tego, co sobie wyznaczyliśmy. Taka będzie moja praca dla Łęczycy.
Dziękuję za rozmowę
Małgorzata Robaszkiewicz