Jak oni to robią? Ponad 100 samochodów miesięcznie!

auto-komis

To jeden z większych autokomisów w naszym regionie. I choć jest w Łęczycy, to zdecydowaną grupą klientów wcale nie są łęczycanie. Pod kontem liczby sprzedawanych aut, ten autokomis jest na podium w rankingu wojewódzkim. Spotkaliśmy się z właścicielem, Piotrem Wasiakiem, by porozmawiać o tym biznesie.

Zasada – nie tylko tu – jest prosta: kupić jak najtaniej i jak najlepsze auto. Czy to jednak możliwe?

– To jest subiektywna sprawa. Bo przecież na przykład 10 tysięcy dla kogoś jest kwotą sporą, a dla innego klienta to całkiem niedużo – mówi z uśmiechem Piotr Wasiak. – Staramy się być elastyczni, choć raczej nie decydujemy się na to, aby na placu stał samochód poniżej 5 tysięcy zł. Nie ma się co czarować, droższe auto, to lepsze auto. Oczywiście z pewnością jesteśmy bardziej konkurencyjni od salonów samochodowych oferujących nowe pojazdy.

Do autokomisu w Łęczycy – jak się okazuje – zaglądają głównie klienci spoza Łęczycy.

– Rzeczywiście, naszych mieszkańców mało do nas zagląda. Klientów mamy z całej Polski i z zagranicy. Niektórzy spoza Polski kupują auta w ciemno, bazując jedynie na zdjęciach i podanych informacjach na naszej stronie internetowej. Można powiedzieć, że takich klientów jest ok. 20 procent. Jeśli zdecydują się na kupno, to samochód jest dostarczany pod ich drzwi.

Jak się dowiedzieliśmy, do łęczyckiego autokomisu sprowadzane są samochody z Niemiec. Właściciel zapewnia, że sprzedawcy nie stosują żadnych trików.

– Tego biznesu uczyłem się, gdy jeszcze byłem zwykłym pracownikiem. Później przejąłem ten interes. Trzeba być uprzejmym i reagować na potrzeby klientów. Na markę, jak w każdym biznesie, trzeba po prostu sobie zasłużyć. Niektórzy nasi klienci wracają do nas po kolejne auta – dla żony, męża, syna, czy córki. Cena nie jest głównym wyznacznikiem. Auta sprzedajemy przez cały rok i również zimą jest spore zainteresowanie. Głównym plusem jest to, że klient ma w jednym miejscu wiele modeli aut. Na pewno dopasuje też samochód do swojego budżetu – mówi Piotr Wasiak.