Dworzec w Ozorkowie na sprzedaż!

Czy to gratka? Raczej nie. Kupno ruiny, w dodatku z konserwatorem zabytków w pakiecie, może być bardzo ryzykowne. Jednak PKP postanowiły, że wystawią dworcową nieruchomość na sprzedaż.
O decyzji kolei powiedział nam burmistrz Jacek Socha, który od dawna zaangażowany jest w sprawę miejscowego dworca. Włodarz nie ukrywa, że ostatnia informacja z PKP była dla niego sporym zaskoczeniem.
– Dowiedziałem się, że PKP postanowiły sprzedać dworzec w Ozorkowie w trybie przetargowym. Nie wiem, jaka jest cena i kto miałby odwagę zainwestować w ten dworzec. W każdym razie miałem nadzieję, że ta sprawa potoczy się inaczej – mówi burmistrz Jacek Socha.
Potencjalne plany kolei związane z dworcem w Ozorkowie zmieniały się jak w kalejdoskopie. PKP chciały przekazać dworzec miastu. Okazało się jednak, że po przejęciu tej nieruchomości urząd nie mógłby udostępnić dworcowych pomieszczeń stowarzyszeniom i fundacjom. Były też plany remontu, ale ozorkowska ruina wypadła z Programu Inwestycji Dworcowych na lata 2024 – 2030. Ozorkowski dworzec nie został też zakwalifikowany do programu Dworce Przyjazne Mieszkańcom.
Ostatnio – o czym pisaliśmy – pojawił się też pomysł postawienia nowoczesnych dworcowych kontenerów.
– Oczywiście nadal prowadzę dialog z PKP – dodaje włodarz Ozorkowa. – Zależy mi, aby kolej przekazała miastu grunty biegnące pod ulicami. Tak, abyśmy mogli w końcu przeprowadzić w zgodzie z prawem i przepisami remonty tych dróg.
Warto wspomnieć, że o planach sprzedaży dworca w Ozorkowie mówiło się już w 2014 roku. Wtedy dla Reportera NTR wypowiedziała się przedstawicielka departamentu marketingu PKP S.A.
„Planujemy sprzedaż dworca w Ozorkowie. Wcześniej jednak konieczne będzie przeprowadzenie podziałów geodezyjnych” – poinformowała nas wówczas Katarzyna Grzduk.
W tym czasie rozpoczęła się przeprowadzka lokatorów starego dworca.


