Arbuzy spod Ozorkowa… wyrosły przez przypadek

prosto od rolnika

Rodzinne gospodarstwo Krzysztofa Kopki w Tymienicy (gm. Ozorków) ma ponad 100 lat. Przez dekady dużo się zmieniło, ale kilka rzeczy pozostało niezmiennych: dbałość o to, aby warzywa i owoce rosły bez chemii i były najwyższej jakości. Od tego roku nowością w ofercie gospodarza są arbuzy – dorodne, soczyste i prosto z polskiego pola.

kopka.jpg

Arbuzy, jak śmieje się pan Krzysztof, wyrosły trochę przypadkowo – nie z nasion, ale z pestek i resztek owocu wyrzuconego na pole.

– Pierwsze arbuzy wyrosły na polu cebuli, w miejscu, gdzie wyrzucaliśmy odpadki. I o dziwo, wyrosły, i to porosły takie potężne. Byliśmy zaskoczeni, że tak pięknie wyrosły w naszym klimacie – opowiada rolnik.

W tym roku owoce już nie pojawiły się na dziko, ale tak jak pierwsze zachwycają soczystością i słodyczą.

kopka_1.jpg

– Nasiona zebraliśmy z tych pierwszych i je wsadziliśmy. Nie są już takie olbrzymie, choć zdarzają się do 8 kg, ale bardzo smaczne i już je sprzedajemy na ryneczkach – dodaje pan Mateusz, syn pana Krzysztofa, który razem z nim prowadzi gospodarstwo.

Klienci są zaskoczeni, ale chętnie kupują arbuzy z polskiego pola. Najbliższa okazja, żeby spróbować, jak smakują owoce, które wyrosły w Tymienicy, będzie w sobotę, 19 września, zarówno przy Manufakturze, jak i przy Porcie Łódź.

Hektar do hektara

Rodzinne gospodarstwo w Tymienicy ma historię sięgającą czasów wojny, a wszystko zaczęło się od dziadka pana Krzysztofa. Na ok. 3 hektarach uprawiał głównie cebulę, marchew i pietruszkę, miał też swoje krowy, świnie i kury. Mleko i warzywa były zarówno na własne potrzeby, jak i na sprzedaż. Cebula trafiała nawet do Anglii.

kopka_2.jpg

– To było „wszystkiego po trochu” – wspomina pan Krzysztof.

– Pamiętam, jak dziadek własnoręcznie szył worki, w które była pakowana ta cebula, bo jeszcze wtedy maszyn nie było.

kopka_3.jpg

Po dziadku w Tymienicy gospodarzył ojciec pana Krzysztofa, który dokupił kolejne 2 hektary, a potem uprawy przejął pan Krzysztof z żoną. Dziś gospodarstwo liczy 30 hektarów, z czego marchew zajmuje 2 ha, a pietruszka kolejne 3 ha. Mają też swoje ziemniaki, kapustę, buraki cukrowe, kapustę czerwoną, a sezonowo także dynię, kabaczki, ogórki, fasolę i pomidory, w tym pomidory koktajlowe. Wiosną jest własna rzodkiewka, sałata i inne nowalijki. W gospodarstwie są również szczęśliwe kury, więc na rynkach „Prosto od rolnika” można kupić także świeże jajka z Tymienicy.

Wygrać jakością

Pan Krzysztof jest rolnikiem z wykształcenia – kończył kwiaciarstwo, warzywnictwo i sadownictwo. Z kolei pan Mateusz, najmłodszy syn, studiuje politologię, ale swoją zawodową przyszłość chce łączyć z prowadzeniem gospodarstwa. Już teraz aktywnie się nim zajmuje, a wkrótce oficjalnie przejmie gospodarstwo.

kopka_4.jpg

Nowe pokolenie to także nowe pomysły na działalność, bo gospodarze dobrze wiedzą, że uprawy trzeba rozwijać. Wśród pomysłów pojawia się uprawa winorośli. Pan Krzysztof tej pracy poświęcił całe życie i wie, jak jest wymagająca, bo rolnik nie tylko musi wyhodować plony, ale także je sprzedać. Nie zawsze jest to łatwe, zwłaszcza w konkurencji z warzywami czy owocami z importu. Ceną nie wygrają, ale jakością już tak. Dlatego tak ważna jest dla nich sprzedaż bezpośrednia. Swoje produkty dostarczają do okolicznych sklepów, są na rynku przy ul. Zjazdowej w Łodzi, a w każdą sobotę stoją na ryneczkach „Prosto od rolnika” w Łodzi.

kopka_5.jpg

– Jesteśmy tam od lutego, za pierwszym razem zarobiliśmy 50 zł, ale teraz jest już inaczej – mówi pan Krzysztof. Klienci przywiązali się do wysokiej jakości ich warzyw i owoców, często robią zakupy na cały tydzień i wszystko wytrzymuje, nic się nie psuje.

– Kupują u mnie także obcokrajowcy, m.in. Amerykanie. Jedni byli z Salt Lake City. Kiedy dowiedzieli się, że również tam byliśmy, robili sobie z nami zdjęcia – śmieje się gospodarz.

Dobre i sprawdzone

Choć najbardziej widoczne są żniwa i zbiory, w gospodarstwie pracy nie brakuje przez cały rok. Cebula wymaga odpowiedniej pogody – po deszczu nie można jej zebrać, bo wilgotna może się zepsuć.

Marchew i pietruszka trafiają do przechowywania, żeby można było sprzedawać je również zimą. Jesienią przychodzi czas na buraki cukrowe. Do uprawy trzeba przygotować ziemię, zasiać, pielęgnować rośliny, zebrać plony i zadbać o ich przezimowanie.

Jak śmieje się pan Krzysztof, warzywa, takie jak marchew, może nie są idealne jak w reklamie, ale za to zdrowe, bez chemii i uprawiane pod nadzorem instytucji rolnych.

– Wszystko jest pilnowane, mamy wszystkie aktualne badania ziemi, wszystko jest cały czas sprawdzane – podkreśla.

kopka_7.jpg

Zapraszamy na ryneczki

Rynki „Prosto od rolnika” działają w każdą sobotę – przy Manufakturze (wjazd od ul. Piwnej) oraz przy Porcie Łódź. Można tam kupić świeże owoce i warzywa, nabiał, rzemieślnicze sery, jajka prosto od kur, tradycyjne chleby i wędliny, a także domowe ciasta i przetwory. Handel odbywa się od świtu do godzin południowych.

kw/fot. P. Wajman/lodzkie.pl

Szaleńcza jazda prz