Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Poddębice Powiat poddębicki

Toaleta z wieloma niespodziankami

kibel podd

Nowoczesna publiczna toaleta nie wszystkim przypadła do gustu. Od częstych alarmów ból głowy mają lokatorzy pobliskich budynków. Z kolei korzystający z ubikacji są nierzadko w sytuacjach mało komfortowych. Zdarza się bowiem, że kolejny klient widzi swojego poprzednika siedzącego na muszli klozetowej.
Nowinek technicznych jest w toalecie sporo. Co z tego, kiedy opinie o super -wc są raczej negatywne.
– Kiedyś była na placu normalna toaleta. Tradycyjna z tzw. „babcią klozetową” pobierającą opłaty i dbającą o porządek. Teraz mamy jakieś metalowe pudełko z którego nie wiadomo jak korzystać. Były sytuacje, że niektórzy nie mogli wyjść z tej toalety, bo drzwi po upływie limitu czasu po prostu się zamknęły – usłyszeliśmy.
O wadliwym działaniu ubikacji powiedziało nam kilka osób. Postanowiliśmy przetestować toaletę. Koszt skorzystania z miejskiej ubikacji to 1 zł. Czas do wykorzystania 15 minut. Czy faktycznie potem człowiek jest w toalecie zamknięty?
Wręcz przeciwnie. W naszym teście, po kwadransie i włączonym alarmie, drzwi się otworzyły. Mina mieszkańca, który na zewnątrz właśnie oczekiwał na swoją kolejkę, wiele mówiła. Na pewno osoby korzystające z wc w momencie, gdy drzwi na oścież otwierają się przy odgłosach wyjącej syreny, również miny mają nietęgie.
Na toaletę skarżą się też mieszkańcy okolicznych domów.
– Te syreny uruchamiają się nawet w nocy. Władza zafundowała nam wątpliwą atrakcję – usłyszeliśmy.
Co na to magistrat?
– Nie mieliśmy sygnałów od mieszkańców z powodu syren. 15 minut to optymalny czas na załatwienie swoich potrzeb fizjologicznych. Wyznaczony czas ma również spowodować uniknięcie przesiadywania w toalecie niepotrzebnych osób. Jeśli chodzi o zamknięcie osoby korzystającej z toalety, to był tylko jeden taki przypadek – informuje Magdalena Jaworska z poddębickiego magistratu.
tekst i fot. (stop)