Tania siła robocza

Opublikowano: 12 stycznia, 2015

bezrobotne2Bieda coraz bardziej kłuje w oczy. W mieście znalezienie dobrej posady graniczy z cudem. Wzrasta frustracja i rezygnacja. Ostatnia giełda pracy zorganizowana w mieście niestety nie natchnęła optymizmem bezrobotnych.
– Czuję się oszukana i poniżona – nie ukrywa pani Elżbieta, jedna z osób biorących udział w giełdzie zorganizowanej przez łódzką agencję pośredniczącą w poszukiwaniu pracowników do firmy w Strykowie.
Podobnych opinii po spotkaniu było bardzo dużo. O negatywnej ocenie spotkania świadczy fakt, że na ponad 20 mieszkańców uczestniczących w spotkaniu, zaledwie 4 osoby były zainteresowane ofertą.
– Tak nie powinno się traktować ludzi – słyszymy od załamanej pani Beaty. – W ogłoszeniu było jasno napisane, że pracodawca organizuje transport. Na miejscu bezrobotni dowiedzieli się jednak, że muszą sami dojeżdżać do firmy. Pracodawca proponuje umowy na tydzień, z możliwością przedłużenia. Nie wiem jak to skomentować.
Krytycznej opinii nie ukrywa też pani Monika.
– Zarobki miesięczne na poziomie tysiąca złotych są być może do zaakceptowania dla studentów. Ale nie dla kogoś, kto ma na utrzymaniu rodzinę – dodaje kolejna załamana mieszkanka Ozorkowa.
Jak na słowa bezrobotnych zareagowały Arleta Stasinowska i Katarzyna Starzyńska, przedstawicielki agencji pośrednictwa pracy z Łodzi?
– To nie nasza wina, że w ogłoszeniu podana została informacja dotycząca darmowego transportu. Za to odpowiada OHP – twierdzą pracownice agencji.
Po komentarz udajemy się do OHP.
– Podałyśmy informację o bezpłatnym transporcie, bo takie zapewnienia padły z agencji w Łodzi, gdy dzwoniłyśmy tam przed organizacją spotkania – mówią z kolei Monika Pietruszewska i Aneta Kołodziejska z OHP w Ozorkowie.
Nie wiadomo kto popełnił błąd i powinien odpowiedzieć za zawiedzione nadzieje bezrobotnych? Jedno jest jednak pewne. Sytuacja na rynku pracy w Ozorkowie jest tragiczna. Mieszkańcy, poszukujący zatrudnienia, nie szczędzą słów krytyki w stosunku do instytucji, które powinny im pomagać.
– W naszym pośredniaku nawet oferty pracy nie są aktualne – twierdzi pan Marek.
Iwona Nowakowska z Punktu Informacyjno-Konsultacyjnego przekonuje, że do takich sytuacji dochodzi niezwykle rzadko.
– Może wisieć nieaktualne ogłoszenie, gdy pracodawca który już kogoś zatrudnił, nie poinformuje nas o tym. Nie mamy na to wpływu.
Nasz dziennikarz wśród ofert zauważył również ogłoszenie o krytykowanej giełdzie pracy. Czy koordynatorka wiedziała o tym, że oferta zawierała nieprawdziwe informacje?
– Nie my za to odpowiadamy, tylko OHP. Proszę się udać do nich – usłyszeliśmy.
Z porady nie skorzystaliśmy… bo i po co. Po rozmowach z przedstawicielami agencji pośrednictwa pracy, OHP i punktu informacyjnego mieliśmy dosyć. Podobnie zresztą jak wielu bezrobotnych, którzy w Ozorkowie czują się jak tania i lekceważona siła robocza.
tekst i fot. (stop)


2 odpowiedzi na “Tania siła robocza”

  1. janusz napisał(a):

    moja zona jest obywatelka ukrainy,ma pozwolenie na prace na takich zasadach jak obywatele polski a jest traktowana jak obywatel 3-go kraju pracoje po 14 -16 godzin a zaplata jak za 8 godzin i na czarno , mam pytanie co mamy zrobić aby to zmienilo się.

  2. mieszkaniec napisał(a):

    To zrób do widzenia na Ukraine czarnuchu a nie zabierasz prace innym

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.